Azjata po słowacku

Azjata po słowacku

Stredoázijský ovčiak – môj najlepší ochranca
Boris Kopeliovič

Owczarek środkowoazjatycki to pies lat 90. ubiegłego wieku – wtedy pierwsze egzemplarze wystawowe trafiły do Europy. Co prawda jest to Europa bardzo wąsko rozumiana, bo obejmująca dawne kraje satelickie Związku Radzieckiego – Polske, Słowację, Węgry czy Czechy, Rumunię i Bułgarię – ale zawsze. W krajach na zachód od Odry azjata wciąż nie może znaleźć swego miejsca; może dlatego, że nie ma tam zupełnie nic do roboty…

Jest to pies ściśle pasterski i obrończy – a takie w krajach Europy zachodniej nie są ani popularne, ani pożądane. Nie ma go na listach psów zakazanych w niektórych krajach EWG, ale może dlatego, że jest co najwyżej incydentalnie… Nawet w byłej NRD nie znalazł zwolenników, co dziwi, bo to pies jakiego nasi dawni zachodni sąsiedzi lubili: ostry, twardy, dość agresywny. Dokładnie te same cechy sprawiły, że nie jest mile widziany w dzisiejszej Europie…

W Polsce natomiast święci triumfy popularności, zastępując popularne do niedawna owczarki kaukaskie i rottweilery. Duża w tym zasługa hodowli Kawalkada której nieoceniony rudy ILGIZ wygrywajac BIS na prestiżowej wystawie w Poznaniu zrobił w ciągu jednego dnia więcej dla prezentacji rasy niż całe cykle artykułów w miesięcznikach kynologicznych…

Na Słowacji takim psem był KERIM, własność p. Kopeljovica (hod. Borojo). I choć pierwszym hodowcą azjatów w byłej Czechosłowacji był p. Vladimir Vrabel, to dla popularyzacji rasy najwięcej zrobił Kopeljovic. Nic dziwnego, że to on napisał pierwszą na Słowacji (i bodaj pierwszą poza byłym ZSRR) monografię rasy.

Książka jest bardzo nierówna, co wynika z zamysłu autora. Postanowił on zawrzeć w środku – na niewielu, bo raptem niespełna 100 stronach, kompendium wiedzy niezbędnej dla hodowcy azjaty, który na dodatek nie miał wcześniej w ręku żadnej książki o psach. Sprawiło to, że w niewielkim tomiku pomieszczono wiele porad oczywistych, tyczących się choćby ogólnego wychowania czy szkolenia szczenięcia, ale z drugiej strony podano je wszystkie ‘w wersji dla azjaty’ – innymi słowy: jeśli wychowanie, to szczególny nacisk położono na oduczanie psa agresji. Z agresją zresztą autor ma pewne kłopoty – z jednej strony pisze o konieczności oduczania psa chęci do walki, z drugiej – w specjalnym podrozdziale zatytułowanym czy walki psów dręczeniem zwierząt? pisze, że rasa ta została wyhodowana specjalnie do walk i pozbawienie jej tej możliwości jest niesłuszne. Jak się to ma do opisywanego na początku książki przeznaczenia azjatów do pasienia i stróżowania stad – nie wie nikt. Autor najwyraźniej z pewną zazdrością patrzy na psy walczące, i choć sam zarzeka się, że żaden z jego psów nigdy nie uczestniczył w walkach (rzecz jasna zakazanych i na Słowacji), to z lubością wymienia linie hodowlane psów walczących i z szacunkiem pisze o psieKasra-Kele , który został turkmeńskim championem walk w wieku 3 lat (pierwsze walki rozpoczynają się, gdy pies skończy dwa lata) nie tocząc nigdy żadnej walki – jego potencjalni przeciwnicy byli zdejmowani z placu boju przez sekundantów-właścicieli jeszcze przed walką.
Sądząc z pewności siebie, z jaką autor porusza się w temacie walk psów należy sądzić, że nie jest to zjawisko mu nieznane…

Książka ta wydaje mi się doskonałym podręcznikiem dla hodowców owczarków środkowoazjatyckich, choćby przez to, że autor zamieścił w niej wiele danych dla hodowców nieocenionych – takich jak tabele przyrostów wag szczeniąt (od 1 do 60 dnia) zarówno w miotach liczących 6 sztuk, jak w miotach liczniejszych. Tabela taka pozwala ocenić z pewnym prawdopodobieństwem normę przyrostów, co pozwala nie tylko ocenić miot, ale i zawczasu wyłapać pierwsze oznaki choroby. Ciekawe są także wykresu wzrostu psa i suki, określające kiedy nasz pies ukończy proces wzrostu.

Cenne – dla hodowców, ale i dla sędziów – być mogą tabelaryczne zestawienia wymiarów dorosłych psów, zarówno podawanych przez rosyjskich twórców rasy w latach 50 i 60, jak i psów w hodowli Borojo.

W sumie – książka może nie tak kompletna jak Owczarek środkowoazjatycki ale łatwiej dostepna, mniej egzotyczna i w sumie bliższa dzisiejszym azjatom. Dla hodowcy i miłosnika rasy – lektura obowiązkowa!

Zuzanna Berger

Dodaj komentarz