BERNARDYN w pigułce

BERNARDYN w pigułce

Ten dobroduszny, potężny 90-kilogramowy olbrzym urósł do rozmiarów legendy. Baryłeczka z rumem czy koniakiem na szyi bernardyna to dowód na siłę opowieści o Barrym – najwspanialszym psim ratowniku. Jego następcy słyną ze swej siły i ze swego instynktu niesienia pomocy ludziom. Ten czuły i inteligentny pies emanuje siłą i opanowaniem. Bernardyn – to Anioł Stróż w pełnym znaczeniu tego słowa. Ratownik, obrońca, stróż – a do tego wszystkiego jeszcze miły kompan!

OPIS
* Pies mocny i muskularny
* Imponujące rozmiary
* Wyraz pyska bywa groźny, ale nigdy złośliwy
* Wspaniały włos, biało-rude lub biało-brązowe łaty
* Wysokość w kłębie – co najmniej 70 cm dla psów i 65 cm dla suk
* Waga: 60 do 90 kilogramów, a bywa jeszcze więcej…
* Przeciętna długość życia: 12 lat

Od bojowych przodków
Choć trudno to sobie wyobrazić, to jednak sympatyczny bernardyn jest potomkiem budzących strach psów wojennych i bojowych znanych z tak starożytnych kultur jak babilońska, asyryjska, sumeryjska czy fenicka. Wywodzi się najprawdopodobniej z linii molosów, którą przejęli greckie czy rzymskie wojska i która wyhodowały na swoje potrzeby. Gdy Juliusz Cezar wraz ze swymi legionami przekroczył Alpy, psy podążyły z wojskiem na północ. Olbrzymie psy bojowe dopasowały się stosunkowo szybko do surowego alpejskiego klimatu i z czasem spotkać je można było już w całej dzisiejszej Szwajcarii. W miarę upływu lat i nowych zadań, stawianych przed psami, bernardyn zmienił się w bardzo odpornego psa o niezmiernie przyjacielskim charakterze.

Obrońca klasztoru
Dokładnie w 1000 roku zakonnik Bernard de Menton (późniejszy święty Bernard) założył przy klasztorze w Alpach schronisko, dające odpoczynek podróżnym, ułatwiające poszukiwania zaginionych i przysypanych przez lawiny oraz dające schronienie przed częstymi w owych czasach napadami bandytów. Dla własnego bezpieczeństwa mnisi trzymali w klasztorze sforę krótkowłosych alpejskich psów pasterskich, bezpośrednich potomków psów Rzymian. Stado psów, od pokoleń nie uzupełniane nowymi zwierzętami, słabło a psy rodziły się coraz słabsze i mniej witalne. Dla zachowania psów w początkach XIX wieku do klasztoru sprowadzono samca nowofundlanda (prawdopodobnie łaciatego). Wśród narodzonych wkrótce szczeniąt, mnisi wybierali krótkowłose egzemplarze, długowłose oddając klasztornym dostawcom lub sprzedając w doliny.

Bernardyn z gór i z dolin
Aż do czasu wystawy psów w 1862 roku w Birmingham psy przyklasztorne, choć już jednolite w typie i tworzące zaczątek rasy, nadal nie miały swej nazwy. A przecież już od kilkunastu lat hodowano je poza klasztorem – od 1850 roku zajmował się tym szwajcarski kynolog, Heinrich Schumacher. To on był inicjatorem uznania psów mnichów za jednolitą rasę, opracowania jej wzorca i nadania nazwy “bernardyn” lub “pies św. Bernarda”. Od początku dozwolono wzorcem dwie odmiany rasy: krótkowłose psy zakonników i długowłose psy Schumachera. Tendencja do rozdzielania typów jest zresztą w tej rasie dość częsta – od dawna rywalizują ze sobą dwa typy psa: duże, bardzo ruchliwe zwierzęta i nieco niższe, ciężkie psy o masywnej budowie ciała.

Barry
W czasach napoleońskich, kiedy przełęcz św. Bernarda wykorzystywana była przez armię francuską podążająca do Włoch, wielką sławą zasłynął przyklasztorny bernardyn Barry. W ciągu 12-letniego życia uratował on 40 osób, w tym małe dziecko, które było już na wpół zamarznięte i nieprzytomne. Dla uczczenia wspaniałego psa, przyjęto zasadę, ze zawsze najpiękniejszy pies w przyklasztornej sforze nosi jego imię.

CHARAKTER

Plusy:
* Dzielny
* Bardzo wierny
* Wrażliwy i uczuciowy
* Spokojny
* Inteligentny
* Przywiązany
* Czujny

Minusy:
* Bardzo żarłoczny
* Bywa zbyt energiczny
* Wymaga wiele miejsca

Uwaga – zajmie wiele miejsca, także w Waszym sercu!
Bernardyn jest zasadniczo psem roboczym, ale bardzo lubi też słodkie nieróbstwo przed rozpalonym kominkiem. Wobec swego pana czy pani potrafi jednak całkiem niespodziewanie wykazać się ogromnym uczuciem i delikatnością, o jaką nikt by go nie podejrzewał.
Bernardyn zawdzięcza swa wspaniałą opinię dziesiątkom zabłąkanych ludzi, których psy tej rasy uratowały przez zamarznięciem w Alpach. Można przyjąć, że każdy w miarę odważny pies o dobrym nosie mógłby także wykonywać te zadania, a jednak cały splendor przypada bernardynom. Okazuje się, że jednak są one szczególnie przystosowane do pracy ratownika górskiego, gdyż obok swych niecodziennej siły i wytrwałości mają jeszcze cały szereg innych cech fizycznych: wspaniały słuch, bardzo dobrze rozwinięty węch i dużo ponad przeciętną wytrwałość, czyniących je niezastąpionymi w tej pracy.

Niezwykłe talenty
Dzięki swemu doskonale rozwiniętemu słuchowi bernardyn jest w stanie usłyszeć i zlokalizować z odległości kilku kilometrów delikatne drgania, poprzedzające zejście lawiny. Jego węch pracuje niczym radar, odróżniając delikatne zmiany woni, które uszłyby uwadze innych psów, a na dodatek potrafi je zlokalizować. Wspaniały zmysł orientacji przestrzennej bernardyna pozwala mu odszukać właściwą drogę nawet w największej zadymce śnieżnej w ostępach Alp. Jego nieustępliwość, wytrzymałość i jego instynkt ratowania ludzi, będący swoistą wersją instynktu stada, nie mają sobie równych w całym świecie zwierząt.

Łagodny jak…
Bernardyn ma jednak jeszcze i kilka innych interesujących cech charakteru. Jak wiele innych dużych psów jest on w głębi ducha miękki i przyjacielski a jego przyrodzona serdeczność sprawiła, że niejednokrotnie zasłużył sobie na miano „łagodnego cielaka” i „leniwego olbrzyma”. Epitety te są co najmniej krzywdzące – bernardyn jest psem o psychice energicznego, inteligentnego i – niestety – czasami zbyt samodzielnego. Psy tej rasy bardzo przywiązują się do właściciela i całej jego rodziny, potrzebując bliskości ‘swojego’ człowieka i ‘swoich’ dzieci. W potężnym, mocarnym ciele mieszka bardzo przyjazny i dość wrażliwy duch.

To jest moje!
Bernardyn, jak każdy pies wywodzący się z psów stróżujących, strzeże swego rewiru. W jego żyłach płynie krew bojowych przodków, i bernardyn bardzo zdecydowanie i skutecznie potrafi bronić swego terytorium, swojej rodziny i jej dobytku. Ze względu na jego rozmiary i siłę należy możliwie wcześnie rozpoczynać szkolenie, by móc nad nim zapanować, gdy już dorośnie.

Pies i dziecko
Idealny pies do dziecka. W stosunku do maluchów jest bardzo cierpliwy i całkowicie wyrozumiały. Na dodatek doskonale zdaje sobie sprawę ze swych rozmiarów i stara się nie straszyć dzieci, a wprost przeciwnie otacza je niezawodną opieką. Jeśli ktoś obcy usiłował by gwałtownie podejść do dziecka lub zdradzałby wobec niego złe zamiary, bernardyn natychmiast udowodni, że nie bez kozery jego przodkowie mieli opinię bardzo skutecznych wojowników…

Spokojny i przyjacielski, przynajmniej zazwyczaj…
W stosunku do innych psów bernardyn jest raczej łagodny i przyjacielski, nie wdając się w awantury. Jeśli jednak ktoś naruszy granice jego rewiru albo usiłuje go sprowokować, np. nieuzasadnionym atakiem, bernardyn najpierw się zdziwi, a później ostrzeże rywala przeciągłym, basowym warkotem. Gdy to nie pomoże – to trudno, przeciwnik sam sobie winien: trudno wyprowadzić bernardyna z równowagi, ale gdy się to już stanie, to konsekwencje bywają niewyobrażalne.

Idealny właściciel
* Bernardyn – mimo swych imponujących rozmiarów – jest psem dość wrażliwym psychicznie. Dlatego też postępować z nim należy spokojnie i łagodnie, ale od pierwszego dnia trzeba go wdrażać do posłuszeństwa. Jeśli to zaniedbamy, to dorastając zacznie tyranizować całe otoczenie.
* Starajmy się wychować go w czystości – warto wdrożyć go do załatwiania potrzeb fizjologicznych w jednej, wydzielonej części ogrodu. I pamiętajmy, że wielkość odchodów jest proporcjonalna do rozmiarów psa…
* Jeśli pies ma ochotę na leniwą drzemkę albo poobiednią sjestę, to nie przeszkadzajmy mu w niej. Bernardyny śpią więcej niż inne rasy.
* W okresie wzrostu bernardyn potrzebuje – jak każdy młody pies – dodatków do karmy, które pokryją jego zwiększone zapotrzebowanie na wapń, fosfor i witaminy.
* Szkolenie bernardyna wymaga doświadczenia, toteż jeśli to pierwszy państwa pies, to zwróćcie się po wskazówki do tresera z którejś z psich szkółek.

Należy:
* Zawsze postępować spokojnie i konsekwentnie.
* Okazywać psu miłość i zaufanie.
* Traktować go wyrozumiale i serdecznie, ale nie rozpieszczać!

Nie wolno:
* pozwolić mu przejąć przewodnictwo w waszym stadzie.
* traktować go brutalnie lub usiłować wymusić coś na nim siłą.
* wydawać mu sprzecznych poleceń – pies nauczy się lekceważyć wszystkie wasze rozkazy.

ŻYCIE CODZIENNE
Wymaga otwartych przestrzeni, zielonych łąk, śniegu i wichru – a nie małego mieszkanka. W codziennym życiu bernardyn nie jest zbyt wymagający i stara się za wszelką cenę sprawić radość swemu panu. Gdy dorośnie wymaga dla zdrowia sporo ruchu.

Co trzeba wiedzieć:

* Nie nadaje się do życia w mieszkaniu
* Nie znosi rozdzielenia z właścicielem
* Nienasycony żarłok
* Wymaga wiele ruchu, choć lubi też poleniuchować
* Wspaniały stróż
* Wysoki koszt szczenięcia i utrzymania psa

Lubi sobie podjeść, co właściciela może prawie zrujnować!

Rośnie jak na drożdżach
Bernardyn rośnie niewiarygodnie szybko. Szczenię w wieku czterech miesięcy potrafi ważyć tyle, co całkiem spory owczarek niemiecki! W poszczególnych okresach rozwoju szczenię bernardyna potrafi przybierać na wadze od kilograma do trzech kilogramów tygodniowo (a zatem po 50 dekagramów dziennie!).

Warunki życia
Bernardyn absolutnie nie nadaje się do życia w miejskim mieszkaniu. Niezbędne mu jest stosunkowo wiele swobodnego ruchu, a nie tylko spacery na smyczy. Psy tej rasy bardzo lubią towarzystwo swego pana, ale muszą mieć swoje własne zajęcia – dzięki silnemu instynktowi terytorialnemu doskonale nadają się do pilnowania nawet dużego terenu. Zawsze jednak musza mieć wydzielony własny kąt w domu i nie nadają się do mieszkania tylko na dworze. Stosunkowo dobrze znoszą upały, ale najlepiej czują się jesienią i zimą.

Żywienie
Psy dużych ras najlepiej karmić jest gotowymi suchymi karmami dla psów, co jest prostsze i przy tak dużym zapotrzebowaniu – tańsze. Jeśli jednak pies ma być karmiony naturalnie, to jego dieta powinna składać się z mielonego mięsa wołowego lub drobiowego oraz makaronu, ryżu lub warzyw. Dawna dieta, uwzględniająca suchy chleb, nie jest w żadnym wypadku godna polecenia. Pies karmiony naturalnie musi dostawać spore dawki dodatkowych substancji, takich jak pierwiastki mineralne, mikroelementy i witaminy oraz tłuszcze roślinne. Właściwe dawkowanie dodatków pokarmowych jest dość trudne, co jest jeszcze jednym argumentem na rzecz suchej karmy dla psów dużych ras.

Zdrowie
Szybki wzrost bernardyna, błyskawiczne przyrosty wagowe i duży ciężar sprawiają, że rasa ta trapiona jest przez zaburzenia rozwoju kośćca i dysplazję stawów biodrowych i łokciowych. Pewnym wskaźnikiem dla nabywcy szczeniąt może być obejrzenie rodziców kupowanego psa – dysplazja bywa dziedziczna. Właściwe wyżywienie w okresie szczenięcym może zmniejszyć ryzyko wystąpienia deformacji kośćca. Dorosły pies także nie powinien być przekarmiany, a to z dwóch powodów: jak wiele dużych ras bernardyny miewają skłonność do skrętu żołądka a na dodatek przekarmiany pies niechętnie się rusza, przez co tyje jeszcze bardziej, wiec jeszcze mniej chce się ruszać i tak dokoła… Trzeba wspomnieć o chorobach oczu, polegających na wywinięciu powieki na zewnątrz lub do wewnątrz oka, co z reguły wymaga zabiegu chirurgicznego. Zły stan psychiczny bernardyna (np. depresja spowodowana rozdzieleniem z właścicielem) potrafi wywołać u psa nawet odczyny alergiczne na skórze.

Pielęgnacja
Jest na szczęści wyjątkowo nieskomplikowana – staranniejsze przejechanie szczotką raz w tygodniu w zupełności wystarcza. Dwa razy do roku trzeba się liczyć z większą pracą – liniejący bernardyn wymaga starannego wyczesania grzebieniem i szczotką co drugi dzień przez cały czas linienia ( z reguły około dwóch tygodni). Dopiero wtedy właściciel zdaje sobie sprawę, jak dużego ma psa…

Psy z klasztoru
Wraz z postępem technicznym zmieniły się zadania psów ratunkowych i ich wytrwałość i siła nie są już najważniejsze – ale na przełęczy św., Bernarda wciąż mieszkają potomkowie słynnego Barry’ego.
Mnisi z klasztoru nadal hodują psy, choć dziś nie ma już podróżnych szukających pomocy psów. Cały czas przy klasztorze mieszka około 20 psów, następców słynnego Barry’ego, których podstawowym zadaniem jest… przyciąganie turystów! Niektórzy z nich mogą się wpisać na listę osób oczekujących na (nie tanie!) szczenię „prawdziwego bernardyna z klasztoru św. Bernarda”, których hodowla i obsługa turystów stanowią dziś główne źródła utrzymania zakonników.

Czy to prawda, że…
…bernardyn musi codziennie przebiec 20 kilometrów, by być w dobrej formie fizycznej?

Nieprawda. Potrzebuje wprawdzie wiele ruchu, ale na pewno nie powinien biegać – dwa nie za szybkie spacery dziennie, razem nieco ponad godzinę będzie w sam raz.
…ze względu na swe rozmiary może wyrządzić krzywdę dziecku?
Nieprawda. Przeciwnie – bernardyn obchodzi się z dziećmi bardzo delikatnie.
…słynny Barry stoi do dziś w muzeum w Bernie?
Prawda. I wciąż ma na szyi słynną baryłkę z rumem.

Copyright for photo (c) by www.lanebern.com – na zdjęciu ULTIMATE BLUES IN SI MINORE