BOLOŃCZYK w pigułce

BOLOŃCZYK w pigułce

Od stóp do głów wspaniały pies do towarzystwa. W czasach Odrodzenia ten niewielki piesek był prawdziwym przebojem we Włoszech. Podobnie jak i inne psiaki ze sporej rodziny biszonów, także i bolończyk w swoim czasie używał życia na najlepszych dworach Europy, by później pójść prawie w zapomnienie.
Mops, pudel czy Cavalier King Charles Spaniel zepchnęły go z tronu ulubieńca dam.

OPIS
* Niewielki, czupurny piesek
* Duży, czarny nos
* Żywe spojrzenie ciemnych oczu
* Przestrzenna klatka piersiowa
* Prosty grzbiet
* Długi, kosmaty włos
* Śnieżnobiała sierść
* Wysokość w kłębie 0 27 do 30 cm psy, 25 do 28 cm suki
* Waga: 2,5 do 4 kg
* Przeciętna długość życia: 12 lat

Przytulanka
Mały bolończyk był i jest wyłącznie psem do towarzystwa. Podczas gdy inne psy musiały pilnować domu, paść bydło czy owce, uczestniczyć w polowaniach czy w ten czy inny sposób udowadniać swą przydatność człowiekowi, jego jedynym zadaniem było pięknie wyglądać i sprawiać radość swym towarzystwem swemu panu czy pani. Tę rolę opanował do perfekcji i w najmniejszym stopniu nie uważa jej za ujmę na honorze. Nawet w czasie swej największej popularności na europejskich dworach był przede wszystkim ‘radością dla oczu’ i jego jedynym zadaniem były funkcje zabawki i przytulanki.

Znad Morza Śródziemnego
Korzenie bolończyka są ściśle związane z przodkami innych ras – maltańczyka i innych biszonów, co do dziś widać gołym okiem – odróżnienie bolończyka od biszona kędzierzawego (Bichon a poil frise) wcale nie jest łatwe. Przodkowie całej tej grupy psów pochodzą najprawdopodobniej z regionu Morza Śródziemnego, a białe, długowłose psiaki wymieniane są w licznych dokumentach pochodzących nawet z czasów Antyku. Wiele lat później, w czasach Odrodzenia, ten elegancki maluch – mówimy tu już tylko o bolończyku – był bardzo ceniony we Włoszech. Królowie, książęta i damy z najwyższych sfer z największym zachwytem mówili o jego śnieżnobiałym, miękkim włosie i jego miłym, spokojnym charakterze. Psy tej rasy, dzięki tym cechom a także swym niewielkim rozmiarom w naturalny sposób stały się nieodłącznym elementem eleganckich salonów.

Czasy chwały...
W owych czasach nieduży bolończyk często bywał wyszukanym prezentem władców dla ich – państwowych czy prywatnych – gości. Florencki książę Cosimo di Medici w XV wieku ofiarował aż osiem tych pięknych piesków rozmaitym szlachetnie urodzonym patrycjuszom Belgii, a w ponad sto lat później Filip II Hiszpański także poddał się czarowi tych wspaniałych białych futrzaków i mówił o nich, że to „prawdziwie królewski podarunek, godny nawet cesarza”. Głowy koronowane całej Europy podtrzymywały tę opinię przez całe wieki, czyniąc wspaniałą propagandę dla psiaków – nawet caryca Katarzyna (1729-1796), rządząca żelazną ręką cała Rosją miękła jak wosk w obliczu miłego bolończyka, który był przez całe lata jej jedynym faworytem, któremu dotrzymywała wierności. Katarzyna tak przepadała za swym bolończykiem, ze nigdy nie myślała nawet o sprawieniu sobie innego pieska. Na zachodzie Europy było podobnie – tu swe serce bolończykom oddała madame de Pompadour

…i zapomnienia
Czas sławy i popularności bolończyków trwał wprawdzie kilkaset lat, ale skończył się dość gwałtowanie, wraz z pojawieniem się innych ras miłych kanapowych piesków. Pod koniec XVIII wieku rolę faworyta dworów przejął pudel, który z Francji wyruszył z Napoleonem na podbój Europy. Pomimo swych rozlicznych zalet, mały bolończyk coraz bardziej tracił na popularności i na przełomie XIX i XX wieku groziło mu nawet całkowite wymarcie… To, że tak się nie stało, zawdzięcza przede wszystkim Włochom, którzy dochowali wierności swej rodzimej rasie. To tu bolończyk zdobył przed wiekami największą popularność i tu zachował swą pozycję ulubionego domownika, nawet wtedy, gdy cała Europa nie chciała już o nim nawet słyszeć. Dziś, choć bolończyk nadal nie należy do ras szczególnie popularnych, nie grozi mu już wyginięcie, zwłaszcza że Włosi nadal z zapałem hodują te miłe, białe pieski, a i w Polsce jest ich coraz to więcej.

Wygląda tak słodko i przyjemnie, że aż ręce same się rwą do głaskania.

CHARAKTER

Plusy:
* Wesoły
* Spokojny
* Bardzo serdeczny wobec człowieka
* Przemyślny
* Inteligentny
* Baczny obserwator
* Wrażliwy
* Elegancki
* Przywiązany do właściciela
Minusy:
Bywa dość nieposłuszny…

Ulubieniec dzieci!
Bolończyk jest opanowany i zazwyczaj spokojniejszy niż większość innych bizonów, ale bardzo lubi się bawić.. Doskonale dopasowuje się do całej rodziny, ale najczęściej całym sercem oddany jest pani domu. To ona przecież najbardziej docenia psa, który zawsze wygląda jak lalka z dziecięcego pokoiku. Trudno sobie nawet wyobrazić psa, który lepiej iż bolończyk umiałby się dopasować do zróżnicowanych potrzeb ludzi w najróżniejszym wieku – to wspaniały przyjaciel, który każdego dnia zachwyci nas na nowo swym charakterem i rozczuli swym bezgranicznym oddaniem, a zarazem nie straci nic ze swej fascynującej osobowości.
Na dodatek nie sprawimy bolończykowi krzywdy, traktując go jak psa na wskroś salonowego i luksusowego: pieski te ubóstwiają swych właścicieli i stale szukają sposobności, by być jak najbliżej swego pana…

Siła spojrzenia
Cała rodzina biszonów ma cechy, jakimi nie może się poszczycić żadna grupa psów: wszystkie biszony są serdeczne, sympatyczne, wyjątkowo ładne i na dodatek wesołe. Bolończyk skrywa pod swym futrem sporą dawkę energii i ruchliwości, ale jego największa siła leży gdzie indziej – wystarczy, ze spojrzy komuś głęboko w oczy, a człowiek nie potrafi już uwolnić się spod jego uroku… Jego spojrzenie jest łagodne i wyrozumiałe, ale gdy lekko przekrzywiwszy główkę spojrzy spod opadającej na czoło grzywki, to człowiek już przepadł z kretesem! Nawet ludzie, którzy nie przepadają za psami, nie potrafią oprzeć się urokowi bolończyka. Jak na psa jego rozmiarów, bolończyk ma jeszcze jedna ujmująca cechę – miłą powściągliwość. Nie ma nic wspólnego z małymi szczekaczami, pobudliwymi miniaturami, usiłującymi nerwowością nadrobić mizerny wzrost. Nie należy jednak spokoju bolończyka uznawać za obojętność czy brak zainteresowania! Psy te maja skłonność do filozoficznego podejścia do życia, w czym są podobne do wielu psów pochodzących z Dalekiego Wschodu. Czesto zdarza się, że bolończyk zagłębi się w rozmyślaniach, których nie sposób przejrzeć. Choć psy te stworzone zostały do towarzystwa człowiekowi i cenią je sobie nad wyraz, to jednak nie zawsze można zgadnąć, nad czym zastanawia się mały biały filozof…

Nie zostawiaj mnie!
W czasie swych chwil zamyślenia, bolończyk nie jest w najmniejszym stopniu nieszczęśliwy, raczej należałoby powiedzieć – jest skoncentrowany. Oczywiście, nie jest to pies wyłącznie poważny; ma w sobie potężna dawkę radości życia, uwielbia żarty i potrafi nawet śpiewać z radości… To, co go naprawdę potrafi zasmucić, to oddzielenie od jego pana czy pani. Nie nadaje się do dłuższych okresów samotności, gdyż przywykł do tego, że jest pełnoprawnym członkiem rodziny, a może nawet więcej – że zwraca na siebie uwagę całej rodziny, i zawsze znajdzie się ktoś, kto się z nim zechce bawić lub pogłaskać go. Bolończyk jest psem, który ze względu na swe rozmiary może towarzyszyć swojemu właścicielowi zawsze i wszędzie i który najchętniej większość czasu spędzałby w towarzystwie ‘swoich’ ludzi. Wystarczy spojrzeć, jak bardzo będzie zasmucony, gdy okaże się, ze nie weźmiecie go Państwo ze sobą wychodząc z domu! Nawet jeśli przyjdzie mu spędzić dzień czy dwa w luksusowych warunkach w zaprzyjaźnionym domu, będzie cały czas smutny i pochmurny – nie umie nie tęsknić!

Najlepiej na kolanach...
Wrażliwy bolończyk stale dąży do czysto fizycznej bliskości z właścicielem. Nie ma co liczyć na to, że będzie godzinami spokojnie leżał przy nogach swego pana… Przez wieki szlachetnie urodzone damy wyuczyły go , że jego miejsce jest na kolanach i nigdzie indziej! Nie jest to pies, który chętnie wybierze się na samodzielny spacer poza domem, sam nawet nosa nie wystawi na dwór. Daremny trud, nie ma co go wyrzucać na spacer – sam nie odejdzie spod drzwi. Z panem czy z panią – bardzo chętnie, ale sam? Nigdy! Wielu ludzi bierze to za tchórzliwość, a to tylko niechęć do rozstania się z człowiekiem, która potrafi być rozczulająca. Bolończyk doskonale zna swą siłę oddziaływania na wrażliwość człowieka, stąd trzeba uważać, by nie owinął nas sobie wokół palca, bo nasz miły kompan potrafi się szybko zmienić w rozkapryszone dziecko!

Pies i dziecko
Słodki kłębek białej włóczki jest bardzo elegancki, ładny i zazwyczaj bardzo spokojny, ale ma w sobie wiele energii i radości życia, stąd jest z reguły uwielbiany przez dzieci w każdym wieku. Zwłaszcza dziewczynki przepadają na tak pięknym pieskiem! Pamiętajmy jednak, ze bolończyk nie jest psem o sportowym zacięciu i że nie nadaje się ani do zbytniego wysiłku, ani do rozrabiania z innymi psami na podwórku – znacznie wyżej ceni sobie przytulanie i głaskanie (ale nie nadaje się do traktowania go jak żywa lalka, choć nie ma nic przeciwko ubieraniu go w eleganckie stroje!).

Autoalarm?
Niegdyś wiele bolończyków trzymano w charakterze psa stróżującego. To pomyłka – pilnowanie domu to z pewnością nie jest jego specjalność. Co prawda, bolończyk szczeka gdy przychodzi ktoś obcy i z pewnością można zaoszczędzić na autoalarmie, ale żaden z biszonów nie nadaje się do roli psa użytkowego.

Idealny właściciel

* Właściciel bolończyka powinien być łagodny i wrażliwy, mieć wiele czasu i wiele cierpliwości, powinien lubić delikatną ekstrawagancję, ale w żadnym wypadku nie może być snobem! Powinien mieć słabość do swego rzadkiego i cennego psa. W większości przypadków idealny właściciel bolończyka jest właścicielką , gdyż to panie chętniej chodzą na spacer z białym kłębkiem futra na smyczy i mają mniej oporów przed wzięciem psa na ręce. Bolończyk jest psem wymagającym mniejszej troski o włos niż inne biszony, jego włos nie potrzebuje starannego fryzowania, a jego budowa – wbrew pozorom – czyni zeń psa dość odpornego.
* Bolończyk jest psem na tyle sprytnym, że błyskawicznie odkryje wszystkie słabe strony swej właścicielki i umiejętnie wykorzysta je na swoja korzyść. Dlatego trzeba pamiętać, że jest to jednak pies i wychowywać go jak każdego innego psa. Swemu właścicielowi bolończyk ma do zaoferowania ogrom miłości i oddania.
* Bolończyk może doskonale – pod nadzorem starszych! – nauczyć dzieci odpowiedzialności za swoje własne zwierzątko.
* Jest to także doskonały pies dla osób starszych, które są pełnosprawne, ale mniej ruchliwe niż w młodości. Psy te nie mają przesadnie dużej potrzeby ruchu, choć nie można zapomnieć o codziennych spacerach. Starsze osoby cenią sobie przede wszystkim spokój i opanowanie swego bolończyka.

Należy:
* Bawić się z nim i rozpieszczać go – ale nie zaniechać wychowania!
* Możliwie często zabierać go ze sobą wychodząc z domu, ale wdrożyć także do zostawania samemu (byle nie za często…).
* Zapewnić mu spokojny dom i serdeczność otoczenia.
* Warto reklamować zalety bolończyka, by przywrócić mu dawne miejsce popularnego psa pokojowego!

Nie wolno:
* Traktować go brutalnie, surowo, karcić go przesadnie, podnosić na niego głos – jest na to za wrażliwy.
* Pozostawiać go samemu sobie.
* Spełniać wszystkie jego zachcianki.
* Zbyt rzadko wychodzić z nim na spacery.

Konsekwentnie wychowany bolończyk jest uosobieniem miłości i oddania. Nieduży ale sprawny – idealny kompan dla wszystkich, młodych i starszych! Chętnie zaprzyjaźnia się z innymi psami i nie boi się nawet największych psów. Jego bielsza niż śnieg szata wymaga codziennej pielęgnacji

ŻYCIE CODZIENNE

Co należy wiedzieć:
* Nie wymaga wiele miejsca
* Bardzo przywiązuje się do miejsc, które zna
* Lubi zabiegi pielęgnacyjne
* Lubi uczestniczyć we wszystkim, co dzieje się w domu
* Dobrze znosi towarzystwo innych psów
* Bez kłopotów godzi się z innymi zwierzętami domowymi
* Nie może być przekarmiany
* Wymaga codziennej pielęgnacji
* Dość drogi
* Stosunkowo tani w utrzymaniu

Ceni sobie wygodną kanapę i stateczne spacery
Obserwowanie, jak dorasta mały bolończyk, to prawdziwa przyjemność. Nie można jednak zbytnio go rozpieszczać, bo łatwo zrobić zeń psa zbyt pobudliwego i trwożliwego. Nie sposób sobie wyobrazić psa lepiej dostosowanego do życia w mieście. Jedyny problem to odpowiednie karmienie: bolończyk jest nieduży, ale ma apetyt ogromnego wilka! Bolończyki to prawdziwe łakomczuchy. By zachowały należytą linię i zdrowie trzeba przestrzegać zasady, iż smakołyki są absolutnym wyjątkiem, a nie codzienną regułą!

Zawsze w centrum uwagi!
Podobnie jak i inne biszony, także i bolończyk ma we krwi przyzwyczajenia z czasów swej dumnej przeszłości – zawsze chce być w centrum uwagi, chce by go podziwiać i chwalić, a komplementy ceni sobie najbardziej. Swym miłośnikom nie skąpi buziaków i od czasu do czasu przewróci się na grzbiet, by pokazać, że trzeba go podrapać po brzuszku…

Warunki życia
W przeciwieństwie do swego bliskiego krewniaka, kochającego przyrodę hawańczyka, bolończyk najlepiej czuje się w czterech ścianach swego domu. Choć dawniej jego otoczeniem były sale pałacowe i zamkowe komnaty, dziś nie ma specjalnych wymagań lokalowych i na dobrą sprawę wystarczy mu nawet jeden pokój, byle dzielił go z ukochanym panem czy panią! Przede wszystkim pragnie wygodnego posłanka, które powinno stać zawsze w tym samym miejscu, i to takim, by można było, nie wychodząc zeń, bacznie obserwować wszystko, co dzieje się w domu. Balkon jest także szczególnie mile widziany, zwłaszcza gdy można zeń kontrolować wszystko, co dzieje się na ulicy, ale musi być zabezpieczony przed nagłym upadkiem psa.
Spacery – owszem, proszę bardzo, ale nie marszobiegi! Statecznym krokiem bolończyk może przemierzyć nawet całkiem duże odległości, a przyzwyczajony od szczenięctwa będzie się cieszył na niedzielne wycieczki za miasto. Pobiegać z psami na skwerku? – Ależ proszę bardzo, byle nie za długo, a psy nie były za brutalne w swych zabawach i nie próbowały go przyszczypać! Choć bolończyk nie jest zbyt duży, ale nie lęka się nawet największych psów i chętnie się będzie z nimi bawił, jeśli tylko potrafią popisać się dobrymi manierami. W takiej sytuacji gotów jest ganiać z nimi doprawdy do upadłego!

Wyżywienie
Nasz psi przedstawiciel wagi papierowej ma niewiarygodnie duży apetyt i chętnie zje więcej, dużo więcej niż mu potrzeba. By jednak nie przerobić go na owłosioną parówkę, trzeba starannie odmierzać mu racje pokarmowe i w żadnym wypadku nie pozwalać, by pies żebrał przy stole podczas naszych posiłków. Bolończyk wymaga dziennie około 60 gramów surowego, chudego mięsa (wołowina lub wieprzowina), pokrojonego w drobną kostkę, a do tego dobrze rozgotowany ryż (około 30 gramów) i taka sama porcja gotowanych warzyw (marchewka, zielona fasolka szparagowa, surowa sałata) lub owoców. Zachowanie w należytym stanie włosa wymagać może dodatkowego podawania mu preparatów mineralno-witaminowych.

Zdrowie
Bolończyk ma uszy starannie przykryte długim włosem i przez to źle wentylowane. Gdy nasz pupil wiele biega na świeżym powietrzu, to do uszu wpada wiele kurzu i brudu, a nawet drobnych gałązek czy kolców, które trzeba codziennie starannie usuwać, a uszy często czyścić właściwym preparatem. Przeglądać trzeba także całą sierść psiaka, gdyż długi włos to zaproszenie dla pcheł i kleszczy, których bez starannej inspekcji po prostu nie widać. Kości bolończyka są dość mocne jak na psa tych rozmiarów, ale zwłaszcza dzieci muszą uważać w zabawie, by nie zrobić psu krzywdy.

Pielęgnacja
Dla tego wspaniałego salonowego pieska komplementy i zachwyty są niczym balsam dla uszu – ale by na nie zasłużyć, bolończyk musi wyglądać ‘jak spod igły’. Pielęgnacja bolończyka nie jest może zbyt skomplikowana, ale za to ogromnie czasochłonna. Ponieważ sierść bolończyka nie jest przycinana, toteż musi być dość często szczotkowana, by usuwać martwe włosy i nie dopuszczać do tworzenia się filców czy kołtunów. Najlepiej używać do tego twardej szczotki z naturalnego włosia lub z cienkich drucików, Nie rzadziej niż raz w miesiącu trzeba zafundować psu kąpiel, bo inaczej nie da się usunąć z włosa brudu i kurzu.
Trzeba także uważać na ewentualne wycieki z oczu, zwłaszcza przy wewnętrznych kącikach oczu – wszelkie zacieki i przyżółcenia trzeba usuwać specjalnymi płynami, a oczy od czasu do czasu przemywać, choćby zwykłą przegotowaną wodą (okolice oczu są szczególnie wrażliwe). Raz na kwartał trzeba wybrać się do salonu, gdzie zawodowy groomer nada naszemu pupilowi ostateczny szlif.

Przyjaciel kotów
Macie Państwo ochotę na sprawienie sobie jeszcze jednego domownika i myślicie o kocie? Ależ nie ma najmniejszych przeszkód! Bolończyk generalnie doskonale rozumie się z kotem i będzie zachwycony nowym przyjacielem, z którym ochoczo podzieli się całym domem ( a nawet bez oporów wpuści go do swego posłania i pozwoli kotu spać przytulonym do siebie). Maja przecież tak wiele wspólnego: oboje bardzo sobie cenią wygodę, przytulne posłanko, ciepłe kanapy i wygodne kolana pana!

Czy to prawda, że:
… psy tej rasy szybko opanowują zasady czystości w domu?

Prawda. Bolończyk błyskawicznie pojmuje, że swe potrzeby załatwiać trzeba poza domem.
… wiele szczeka?
Nieprawda. Nigdy nie szczeka bez powodu, ale jeśli coś go zaniepokoi, potrafi podnieść całkiem donośny alarm.
… słowo ‘biszon’ pochodzi z francuskiego ‘bichonner’, co znaczy tyle co ‘troszczyć się, opiekować się’?
Nie całkiem. „bichonner’ znaczy mniej więcej tyle co ‘fryzować, czesać’.
… rodzina biszonów liczy sobie 6 ras psów?
Prawda. Obok bolończyka biszonami nazywane sa hawańczyki, biszon kędzierzawy (bichon frisee), lwi piesek i coton de Tulear. Najbardziej znany z wszystkich biszonów jest jednak maltańczyk.
…bolończyk ma wiele wspólnego z shih-tzu?
Prawda. Choć nie maja wspólnych przodków, to mają bardzo podobny charakter.
…bolończyki są nieposłuszne?
Nieprawda. Wprost przeciwnie – jest to bardzo pojętny piesek, choć wymaga bardzo konsekwentnego wychowania.

Copyright for photo (c) by Jean-Michel Labat (Royal Canin)

COMMENTS

  • Beata P.

    Moja sunia też uwielbia spędzać czas w ogrodzie i jeśli nie uda jej się namówić mnie na zabawę piłeczkami, to bez problemu pozostaje tam sama. Jest dość terytorialna, mimo sterylizacji, wieczorem wyraźnie pilnuje, regularnie obiegając i obszczekując granice ogrodu. W domu w ogóle nie wydaje głosu. Nie lubi siedzieć na kolanach. Jest niezależna i zawsze chętna do zabawy. Pieszczoty tylko w wyznaczonym miejscu tzn.na dywanie. Gdy tam siadam, to natychmiast przybiega gotowa na pieszczotki i przekomarzanki. Jest urocza, na spacerach czaruje przechodniów, wciąż słyszę zachwyty nad jej urodą i wdziękiem.

  • Krych

    Nie lubi sam spacerów? To mój psiak jest ewenementem. Uwielbiał sam biegać po podwórku. No i dość często sam spędza czas śpiąc – co prawda, stary i to bardzo.

Dodaj komentarz