Burza wokół ogona

Burza wokół ogona

Adam-JanowskiChoć Cruft minął już kilka dni temu, ale tematy z nim związane nadal bulwersują świat kynologiczny – i nie ma w tym najmniejszej przesady. Ledwo przycichła niewyjaśniona do końca sprawa Jaggera, setera irlandzkiego ponoć otrutego w czasie wystawy (przeczytaj o tym tutaj), już a wybuchła nowa burza. Tym razem za sprawę Rebeccy Cross, handlerki z USA, która wystawiała na BiS zwycięską Szkotkę Am.Rus.Blr.Ukr.Cro.Lit.Lat.East.Slo.Pl Ch McVan’s TO RUSSIA WITH LOVE. Problem polega teraz na ewidentnym złamaniu przez nią zasad, skodyfikowanych i podanych do wiadomości wszystkim uczestnikom Crufta – a co gorsza uczynieniu tego na oczach licznej publiczności, zgromadzonej w Arenie podczas wyborow Best In Show.
Wszystkim uczestnikom Crufta musiał być znany stosowny fragment stanowiska Kennel Clubu, mówiący wprost:
“Postępowanie z psami: Przypominamy wystawcom, że Kennel Club uważa praktykę podnoszenia psów, także terierów, za ogony i podwieszanych na obroży przy podnoszeniu ich na stół i zestawianiu ze stołu w trakcie oceny za zarówno niepożądaną, jak i całkowicie niepotrzebną.” Tymczasem Rebecca schwyciła Knopę (bo tak domowo nazywa sie suczka) za ogon transportując ją na podium dla zwycięzców!
Rozpętała się burza – petycja (a w zasadzie jedna z trzech petycji do KC) przeciwko takiemu traktowaniu zebrała prawie 99.359 podpisów w ciągu trzech dni. Najbardziej stanowcza z nich domagała się nawet odebrania Knopie tytułu Best In Show! Tego było już za wiele, nawet dla powściągliwego raczej w ocenach Kennel Clubu, który wydal w tej sprawie w ciągu dwóch dni dwa – moim zdaniem dość odmienne w tonie – stanowiska: 9 marca, w poniedziałek napisał:
It was made clear to the handler at the show that it is not acceptable to pick a dog up in this way, and despite repeated requests not to do so, she went ahead. The handler is from the USA where it is customary to pick up terriers in this way, but it has no place at Crufts and this is put in writing to all handlers before the show.
A we wtorek był juz o niebo łagodniejszy:
We completely understand the concerns about how Knopa, the Best in Show dog, was handled on the judging table. Those showing at Crufts receive clear written guidance on handling their dog, in order to ensure the dog’s welfare, and this guidance makes it clear that dogs should not be handled in this way. This was further highlighted to the handler by show officials. The handler has since apologised for this and the upset caused and we’ve been assured that the dog, who must be our main priority, is happy and well. Prior to this incident the guidance related to handling has been followed by those showing their dogs but in light of this situation we will be reviewing our rules and guidance and how they may need to be amended going forward. A decision will be made by committee about what action may be taken within the current rules and guidance. In this specific case an investigation is underway and a decision will be made by committee about the actions that have been taken by the exhibitor at Crufts and the next steps. The judge’s primary focus is on the dogs themselves and we do not believe it would be fair to strip the dog of its Best in Show title because the dog was awarded this prize based on its own merits in the show ring.

Różnica w tonie stanowisk wzięła sie, moim zdaniem, z licznych głosów osób – zwłaszcza zza Oceanu – które pisały, że chwyt za ogon jest naturalnym I często jedynym sposobem na wyciągniecie pracującego teriera z nory. Owszem, ale podnoszenie na stolik z wyciąganiem z nory niewiele ma wspólnego. Twierdzenie że ‘teriery pracujące „przywykły do takiego traktowania i nie czyni im to bólu” przypomina mi nieodparcie cytat z osławionej książki kucharskiej pani Ćwierciakiewiczowej, podającej, że ‘raki lubią być wrzucane do wrzątku dla ugotowania’.

Rebecca Cross, podobnie jak i Vandra Huber, hodowczyni Knopy, przepraszała solennie, powołując się na emocje związane z owym szalonym sukcesem i tłumacząc, że „zadziałała automatycznie”. Hmm, moim zdaniem tylko się tą wypowiedzią pogrążyła, bo oznacza to mniej więcej tyle że zawsze tak postępuje… Ale z drugiej strony robi tak 99% zawodowych handlerów i nie ma co się im dziwić – tak ich nauczono, tak przywykli. Obronę takiego stanowiska, i to piórem nie byle kogo, bo samego Dana Ericssona, ZNAJDZIESZ TUTAJ.

A to że jeden z polskich sędziów oceniając psy za granicą – jeszcze przed Cruftem! – specjalnie wywiesił kartkę na tablicy ringowej, że prosi o nie podnoszenie psów na stolik na ogon i szyję, było obficie komentowane przez wystawców, dość nieprzychylnie. I, niestety, głupio, bo choć zgadzam się z częścią argumentów obrońców Rebeccy Cross, to wolałbym zdecydowanie, by wystawy psów odbywały się absolutnie bez przemocy wobec zwierząt.

A na zakończenie – czy zauważyliście Państwo że Knopa ma tytuł championa Polski? Ciekawe jestem niezmiernie, czy na owych wystawach, na których robiła championat, wygrała kiedyś grupę, by nie powiedzieć już o Best In Show? To upiorny żart: była dość dobra by wygrać Crufta, ale za słaba na BiSa w Berdyczowie… Ktoś ją pamięta z naszych ringów?

05 kwietnia 2015 uzupełnienie:

Why are there still no consequences with this kind of handling?Is everyone considering this as appropriate handling for our breed? SORRY, ME NOT!

Posted by Markus Ackermann on 2 kwietnia 2015

Znacie taki obrazek z naszych ringów? Znacie na pewno! CZy ktoryś z sędziów zauwazył takie traktowanie przy swej ocenie?

Adam Janowski

PS. Przepraszam za niewyraźne zdjęcie ilustrujące owe przewinienie, ale to klatka z relacji telewizyjnej i stąd taka, a nie inna jakość…

Dodaj komentarz