Cruft dalej od Polski

Cruft dalej od Polski

Adam-JanowskiNajwyższy czas zakończyć temat wystawy Crufta, a tu tymczasem znów pcha się on pod pióro. Otóż w opublikowanym jakiś czas temu oficjalnym spisie wystaw, na których wygranie klasy młodzieży lub wygranie najlepszego dorosłego psa/najlepszej dorosłej suki daje prawo do prezentacji zwierzęcia na Crufcie 2016 (ZOBACZ TUTAJ) nie ma ani jednej polskiej wystawy! Jest Mołdawia, Azerbejdżan czy nawet Turcja, ale Polski nie ma!

Wynika z tego, że jeśli polski właściciel chce móc legalnie pojechać na Crufta w przyszłym roku i pokazać tam swe zwierzę musi wygrać jakąś wystawę w innym kraju. Niby to nic strasznego, zwłaszcza wspomniawszy obłożenie niektórych wystaw dających ową kwalifikację (Baku – 7/10 maja, Mińsk 6 albo 7 czerwca, Bukareszt 20 czerwca, Warna 2 czerwca albo 27 lipca czy Chisinau w Mołdawii 26/27 września), ale z drugiej strony jakoś przykro. Polscy wystawcy musza ponosić większe koszta niż mieszkańcy innych krajów, by móc skorzystać z niewątpliwego przywileju, jakim jest wyjazd do Birmingham.

Zastanawiam się tylko, skąd wzięła się ta luka? Czy to władze naszego związku czegoś nie dopilnowały (trudno mi w to uwierzyć), czy też Brytyjczycy, a konkretnie Kennel Club się na nas uwziął? Trudno uwierzyć w spiskową teorię działania kynologii, choć z drugiej strony coś w tym może być… Wszak liczba polskich uczestników Crufta, ponad 200 psów, była porównywalna z liczbą uczestników z Rosji, a ten kraj także nie dostąpił zaszczytu organizowania wystawy kwalifikującej do Birmingham! Rosjanie twierdzą, że to zemsta na Kropę, szkocką terierkę, która wygrała BiS w tym roku – problem w tym, że owa lista kwalifikacji została ogłoszona przed tegoroczną wystawą Crufta, więc większego sensu to nie ma.

Jest wprawdzie pewne wyjaśnienie tego zagadkowego rozwiązania: otóż ostatnimi laty kwalifikację na Crufta dawała wystawa międzynarodowa w Katowicach (uwaga, to już w tym tygodniu!), a że w tym roku Katowice są po raz ostatni wystawą międzynarodową CACIB (miejmy nadzieję, że żegnamy się tylko na chwilkę!), to sprytni Anglicy skreślili ją zawczasu z listy. Tak to pokrętne, że aż całkowicie niewiarygodne.

Tak czy owak, w tym roku musimy się najeździć bardziej niż w ubiegłym, choćby z powodu Crufta. Do zobaczenia w piątek w katowickim Spodku!

Adam Janowski

Dodaj komentarz