Crufts – jak to się zaczęło?

Crufts – jak to się zaczęło?

W kynologii europejskiej Wielka Brytania jest niedościgłym wzorem, i choć Niemcy czy Francja próbują zająć drugie miejsce w rankingu najbardziej zapsionych krajów naszego kontynentu, to jednak Brytyjczycy są poza wszelką konkurencją, a wśród ich wystaw – najbardziej prestiżowy jest Cruft’s Dog Show, czyli Pokaz Psów Crufta. Wystawa ta, organizowana od ponad stu lat, tak weszła w obyczajowość Wielkiej Brytanii, że ma to swoje odbicie nawet w gramatyce. Od pewnego czasu zrezygnowano z apostrofu w jej nazwie i „Cruft’s” pisze się już „Crufts”, co czyni z przymiotnika-nazwy indywidualnej rzeczownik pospolity. Rzeczywiście, jest to słowo znane na całym świecie w jednym, jedynym znaczeniu – największa, najwspanialsza i najważniejsza wystawa psów w Starym Świecie.

A zaczęło się to wszystko dość niewinnie. Charles Cruft urodził się gdzieś w 1852 roku, ukończył college i w 1874 roku, zamiast przejąć zakład złotniczy po ojcu, zatrudnił się jako komiwojażer w gwałtownie rozbudowującym się imperium handlowym Jamesa Spratta, producenta sucharów i prefabrykowanej suchej karmy dla psów. Bardzo szybko awansował w firmie, zajmując wkrótce stanowisko będące ówczesnym odpowiednikiem managera-szefa public relations. Praca ta wymagała od Crufta kontaktów z brytyjskimi hodowcami, wśród których młody Charles szybko stał się dość popularny. Już po niespełna dwóch latach spełniania nowych obowiązków zatrudniono go jako doradcę przy organizowaniu wystawy psów odbywającej się u boku Wystawy Paryskiej.

Doświadczenia zdobyte przy współorganizowaniu i finansowaniu za pieniądze pracodawcy prowincjonalnych pokazów psów natchnęły Crufta myślą o zorganizowaniu jednej, wielkiej wystawy grupującej wszystkie psy z całej Anglii, Walii czy Szkocji. W 1891 roku – za pożyczone na podstawie niezbyt pewnego weksla pieniądze – wynajął prestiżową halę londyńskiego Royal Aquarium i zorganizował pierwszą swą wystawę. Oczywiście, uczynił to dla pieniędzy – uznał, że pokaz psich piękności jest doskonałym sposobem na zarobkowanie. Przecież płacą i wystawcy, i publiczność, i właściciele okazjonalnych stoisk… Filozofia ta obowiązuje do dziś i w zasadzie trudno znaleźć dobrze zorganizowaną i przemyślaną wystawę, która nie przyniosłaby organizatorom znaczącego dochodu. Już na przełomie wieków wszelkie wystawy psów w Wielkiej Brytanii związane były z nazwiskiem Crufta – jego genialnym pomysłem było, że na jego wystawę nie można się „zapisać”, o prawo startu na niej trzeba rywalizować, odnosząc sukcesy na innych wystawach. W ten sposób każdy właściciel psa, który chciał pokazać się na londyńskiej wystawie, musiał przedtem zapłacić za udział w choćby jednej innej wystawie, tak więc pan Cruft inkasował co najmniej dwa razy.
Wystawa Crufta aż do jego śmierci w 1938 roku była przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. W 1939 roku wdowa po Charlesie Crufcie zorganizowała jeszcze samodzielnie wystawę, ale II wojna światowa sprawiła, że wszelkie wystawy psów odwołano i spadkobiercy Crufta, zajmujący się od lat wyłącznie praca na rzecz wystawy, stracili podstawy egzystencji. Już w 1942 roku zdali sobie sprawę, że nie podźwigną finansowo przygotowania wystaw powojennych i zwrócili się do Kennel Clubu z prośbą o przejęcie organizacji wystaw z zachowaniem ich tradycyjnej nazwy (w zamian za niewielką rentę…). Pierwsza powojenna wystawa Crufta – organizowana już nie przez przedsiębiorstwo rodzinne, a przez Kennel Club – odbyła się w 1948 roku, w 1956 rozłożono ją na dwa, w 1982 – na trzy, a od 1987 – na cztery dni. W stulecie wystawy (1991) przeniesiono ją z Londynu do Birmingham, do olbrzymich i reprezentacyjnych hal National Exhibition Center. W Londynie zabrakło miejsca dla tak olbrzymiego przedsięwzięcia, a władze miejskie Birmingham chętnie zaprosiły do siebie imprezę ściągającą tak liczne rzesze turystów.

O randze tego przedsięwzięcia niech świadczy choćby to, że – pomimo wstępnych eliminacji – w 2014 roku na wystawie Crufta prezentowano 21.656 psów, a na terenach wystawy zorganizowano 351 stoisk handlowych (nie licząc straganów z hot-dogami, fish & chips czy katalogami wystawy), obsługujących ponad 270.000 widzów z całego świata!.

Artykuł jest fragmentem książki “Tajemnice wystaw psów“, copyright for text © by Adam Janowski

Dodaj komentarz