Kąsek z obcej ręki

Kąsek z obcej ręki

*** A skąd wiadomo, czy jakiś wróg psów nie wrzuci przez płot kiełbasy faszerowanej trucizną…? ***
Nasz Azor doskonale sprawdza się w roli stróża domu i obrońcy – czujny i stanowczy stoi za bramą i nie da nikomu wejść do środka. Trzeba go jeszcze nauczyć, by nie przyjmował jakiegokolwiek jedzenia od obcych. Zatrute mięso to dla włamywacza często jedyny sposób, by poradzić sobie z dzielnym Azorem. Nawet mądry pies nie zawsze będzie w stanie rozpoznać podrzucone zatrute mięso…

* Nie dawajmy psu niczego do jedzenia pomiędzy posiłkami
* Nie dawajmy psu niczego z naszego talerza
* Poprośmy przyjaciół, by nie przynosili naszemu psu smakołyków
* Nie uczmy psa, by jadł cokolwiek z ludzkiej ręki. Swoje jedzenie ma dostawać w swojej misce, w określonym miejscu i o określonej porze
* Pilnujmy, by pies nie podnosił z ziemi niczego do jedzenia

W zasadzie nasz czworonożny przyjaciel jeść może jedynie to, co zaoferuje mu jego pan czy pani. Powinniśmy go także nauczyć, by nie jadł niczego, nawet ze swej miski, jeśli nie otrzyma zezwolenia od właściciela. I koniecznie musi zrozumieć, że właściciel ma prawo w niektórych sytuacjach odebrać mu jedzenie, nawet to, które jest już w misce. Powściągliwość być może uratuje mu kiedyś życie.
Naukę rozpoczynamy w wieku pomiędzy dziesiątym a dwunastym tygodniem życia.

Zasady rządzące jedzeniem
Osiągnięcie stanu, w którym Azor zlekceważy najapetyczniejsze kąski, będzie wymagało sporo czasu i sporo cierpliwości. Od początku należy ćwiczyć właściwe zachowania pokarmowe: karmimy tylko o określonych porach, przy czym pies może jeść dopiero po pozwoleniu od swego pana czy pani. Oprócz tego pies musi się nauczyć, że właściciel ma prawo odebrać mu wszystko co jest jadalne, czy to z miski, czy też nawet z pyska. To ważne, bo w przyszłości może przydać się umiejętność wyplucia przez psa na rozkaz kąska, który może być zatruty. Jest wiele sposobów na to, by pies posłusznie wypluł z pyska niedozwolony kąsek – być może potrzebna nam będzie pomoc przyjaciela, nieznanego psu.

Najlepsze metody
Przedstawione tu metody są z reguły dość skuteczne i wskazane, choćby nawet początkowo wydawały się nam dość dziwne czy nawet i bolesne. Na przykład podrzućmy psu – gdy nie widzi – kawałek mięsa nafaszerowany ostrymi przyprawami: pieprz, papryka czy ostra musztarda mogą być szokiem dla jego kubków smakowych! Prawdopodobnie zgłodniały natychmiast rzuci się na spreparowany kąsek i jeszcze szybciej go wypluje – a bolesna lekcja zostanie mu w pamięci na długo… Inna metoda to włożenie do miski lub porzucenie na ziemi niewielkich baloników zrobionych z jelita kiełbasianego, które pękają z hukiem, gdy pies je przegryzie. Jeśli chcemy nauczyć psa, by nie podnosił z ziemi każdego kawałka jedzenia, włóżmy kawałek mięsa do pułapki na myszy (nie nastawionej!), którą z kolei przymocujemy do puszki po konserwach. można także zbudować niewielką piramidkę z puszek, które z hukiem spadną, gdy Azor sięgnie do pułapki po kawałek mięsa… Dobrym pomysłem jest także skarcenie psa przez uderzenie łańcuszkiem rzutowym, gdy tylko sięgnie po zakazany kąsek. W żadnym wypadku nie wolno – nie sądzimy zresztą, by ktokolwiek chciał to czynić – używać obroży elektrycznej (teletaktu), która razi psa prądem po przyciśnięciu przez tresera guzika w pilocie!

Fe!
Pamiętajmy także, by nigdy nie karcić psa ręką i nie korygować jego błędów zachowania przez uderzenie – ręka pana kojarzyć się musi z dobrymi i miłymi zachowaniami, być zarezerwowana do głaskania i pieszczot. Właściciel musi okazywać swe niezadowolenie jedynie za pomocą mimiki i gestów, podniesionego tonu (ale nie krzyku!) i całego wyrazu potępienia w mowie ciała. Pies będzie doskonale wiedział, że nie jesteśmy zadowoleni z jego postępowania – ma przecież coś na kształt szóstego zmysłu i zrozumie nasze nastawienie nie tylko z tonu naszego głosu. Pamiętajmy, by nigdy nie uderzyć psa, zwłaszcza ręką czy smyczą – przymus i brutalność nie pomogą państwu w kontaktach z psem, a nawet prawdopodobnie cofną proces wzajemnego zrozumienia i wzajemnej akceptacji, a państwa pupil może zareagować albo przestrachem, albo agresją (często wynikającą także ze strachu). Każda lekcja z psem powinna przebiegać wedle podobnego planu, a najważniejsze jest, byśmy zawsze używali tych samych komend. Jeśli pies opanuje komendę „Fe!”, to juz osiągnęliście państwo wystarczająco dużo, ale nadal powinniście ćwiczyć oduczanie od niewłaściwych i rozwijanie pożądanych zachowań. I na koniec dobra rada: nakarmmy psa przed zajęciami. Z pełnym brzuchem łatwiej powstrzymać się od zjadania wszystkiego!

Hałaśliwa Tina
Tina, dwuletnia pudelka, jest doprawdy czarującym psiakiem. Ma tylko jedną wadę, za to doprawdy nie do opanowania: przez cały boży dzień szczeka bez opamiętania, z wszystkich sił, ustawicznie biega wzdłuż płotu i oszczekuje na cały głos wszystko, co dzieje się za płotem: przechodniów, psy, samochody… Wolnoć Tomku w swoim domku – mógłby powiedzieć właściciel Tiny, ale jego sąsiad jest zupełnie innego zdania. Któregoś dnia nie mógł już znieść nieustannego szczekotu i przerzucił przez płot zatruty kawałek kiełbasy… Czy to prawdziwa historia? Na szczęście nie, ale mógłby być prawdziwa, gdyż czworonożnych awanturników i dwunogich okrutników jest na świecie wielu. Zatem zawczasu nauczmy swego psa właściwego zachowania – i nie szczekania, i nie zjadania znalezionych smakołyków!

Tor smakowitych przeszkód
Sześć rozmaitych smakołyków (mięso, ciasteczko, kostka, kawałek wędliny…) leży, doskonale widoczne dla psa, na ziemi. Pies powinien przejść obok rozłożonych frykasów – i to jak najszybciej – bez próby polizania, podjęcia z ziemi czy zjedzenia któregokolwiek z nich. Następnie właściciel psa opuszcza tor przeszkód, a obca osoba – pozorant – z odległości mniej więcej 3 metrów podrzuca cztery apetyczne kąski, których pies, rzecz jasna, nie powinien podejmować. I znów powtarzamy cała procedurę, przy czym Azor nie powinien okazać słabości. Dopiero potem właściciel przywołuje psa do nogi i chwali go z wszelkich sił, nie szczędząc mu komplementów. Za wszelkie uchybienia od pożądanego zachowania, także za okazanie strachu czy agresji, odejmowane są psu punkty.