Kilka niedoróbek w słusznych uchwałach

Adam-Janowski
Na niedawnym posiedzeniu Zarząd Główny ZKwP podjął różnorodne uchwały – a co jedna, to bardziej kontrowersyjna. Internet aż huczy od mniej lub bardziej organizowanych jako ‘spontaniczne’ protestów na Facebooku. FB stał się zresztą skrzyżowaniem ściany płaczu z kloaką, gdzie bez najmniejszych zahamowań można pisać o każdym wszystko, byle wulgarnie i obrażająco.
Ale furda, zajmijmy się tym, co istotne: najważniejszy jest dla mnie punkt, wedle którego psy urodzone w Polsce po 01 stycznia 2012 nie będą mogły brać udziału w wystawach. Trochę mi to przypomina swą konsekwencją przepis, w którym ustalono, że marchewka jest owocem: otóż moim zdaniem nie ma żadnego, najmniejszego nawet powodu, by akceptować udział w wystawach psów urodzonych za granicą po owej feralnej dacie. Chociaż nie, jeden jest – konsekwentne przestrzeganie owego zakazu rozciągniętego na wszystkie psy, niezależnie od kraju urodzenia, zdecydowanie zmniejszyłoby liczbę wystawców zza naszej wschodniej granicy, a to – co tu dużo gadać – znacznie większa kasa dla organizatorów. Rozumiem, ale bardzo żałuję, że kolejny raz rzetelność i rozsądek przegrały z potrzebą pieniędzy…

Ale sam przepis uważam za ze wszech miar słuszny, bo miałem okazję kilkakrotnie obserwować klasę młodzieży (głównie w amstaffach i dobermanach), które to rasy nagminnie trapione są nieznanymi innym rasom chorobami i zranieniami uszu. Doszło do tego, że więcej na ringu było psów z obciętymi uszami niż naturalnie kłapciatych. Tak, to prawda –nikogo nie złapałem za rękę i żadnemu konkretnemu weterynarzowi nie umiem zarzucić poświadczenia nieprawdy, ale jednak myśleć jeszcze umiem, i dam sobie obciąć rękę ze daleko nie wszystkie owe zaświadczenia o ‘wyższej konieczności’ amputowania chrząstki usznej są rzetelne, podobnie jak nie wszyscy lekarze są rzetelni, a przede wszystkim nie wszyscy hodowcy i właściciele są rzetelni. Konsekwentne przestrzeganie zakazu wystawiania psów z kopiowanymi uszami czy ogonem może choć trochę zmniejszy skalę tego procederu.

Choć oczywiście, już widzę te szczenięta rodzone na papierze poza granicami kraju! Pewnym rozwiązaniem byłoby ograniczenie owej listy „krajów poza Polską” do państw, dopuszczających kopiowanie, bo to choć trochę utrudniłoby manipulacje szczeniętami – w tej formie, w jakiej przyjął to ZG możliwe jest kurtyzowanie uszu i ogona “gdzieś pomiędzy” dwoma krajami, w których jest to formalnie zabronione! To, naszym zdaniem, poważne niedopatrzenie, ale wierzymy, że ZG je jeszcze poprawi. Wprowadzenie zastrzeżenia, że wystawić można tylko psy urodzone w kraju, w którym dopuszczalne jest obcinanie uszu czy ogona wyrzuciłoby od razu wszelkie manipulacje z krajem urodzenia polskich szczeniąt poza granice Unii Europejskiej, co zasadniczo utrudniłoby ‘cuda nad kojcem’.

I drugie moje zadziwienie – w spisie wystaw międzynarodowych na 2017 rok zabrakło, z niepojętych przyczyn, wystawy w Lublinie, która odbędzie się po raz pierwszy – i daj Boże, nie ostatni – w 2016 roku. Dlaczego ZG skreślił z listy wystawę, której poziomu, i rangi, i obsady, i obłożenia nie sposób sprawdzić – tego nie pojmę. Ale z drugiej strony cieszę się z powrotu CACIB-ówki w katowickim Spodku po niepojętym roku przerwy. Czyżby było do wyboru: Lublin lub Katowice? Nie sposób tego zrozumieć.

A trzy wystawy CACIB w Kielcach w 2017 roku, dzień po dniu, to nie tylko dobry sprawdzian i przymiarka do Wystawy Europejskiej, ale i być może prawdziwe święto polskiej kynologii – byle tylko to należycie rozreklamować, to i sukces pewny!
Czy jednak taki sukces odniesie wystawa międzynarodowa w Koszalinie – śmiem wątpić, choć trzymam kciuki!

Adam Janowski