LUNDEHUND w pigułce

LUNDEHUND  w pigułce

Lundehund to pies mały i niepozorny. Jest jednak bodaj najniezwyklejszym z wszystkich psów! Jego niecodzienne cechy budowy przygotowały go do polowania na maskonury, zwane w Norwegii Lunde (stąd jego nazwa).

* Sześć palców na każdej z łap
* Umie zamykać uszy, gdy nurkuje pod wodą
* Potrafi odgiąć głowę do tyłu tak, że umie położyć ją na grzbiecie
* Potrafi odchylić kończyny przednie na boki, aż pod katem 90 stopni
* Wysokość w kłębie: psy 35 – 38 cm, suki 32 – 35 cm
* Waga: psy ok. 7 kg, suki ok. 6 kg.
* Przeciętna długość życia: 12 do 14 lat

Prawdziwy cyrkowiec
Jeśli spojrzeć na lundehunda, to na pierwszy rzut oka naprawdę trudno zauważyć w nim jakieś szczególne cechy. Wygląda jak najzwyklejszy, niezbyt mocny szpic a może nawet jak nie rzucający się w oczy kundelek… W rzeczywistości ma mnóstwo cech, różniących go zasadniczo od innych psów: ma sześć palców w każdej łapie, jest zwinny niczym wąż, a zanurzając głowę pod wodę automatycznie zamyka swe uszy! Ciało lundehunda na przestrzeni wieków jednostronnej selekcji dostosowało się idealnie do zadań powierzonych temu psu: z zadziwiającą lekkością i zwinnością potrafi wdrapywać się po prawie pionowych skałach, łapać wśród nich maskonury i jeszcze żywe przynosić je swemu panu. Maskonury żyją w morzu, odpoczywając w szczelinach skalnych lub zapadlinach wąskich kamienistych plaż nad wodami fiordów. Jedynie niezwykle zwinny, uzdolniony akrobatycznie pies jest w stanie polować na zdobycz w terenie zda się dostępnym tylko ptakom.

Pies biedoty
Dziś od dawna już nie poluje się na maskonury. Dawniej jednak te morskie ptaki stanowiły niezmiernie ważny element pożywienia ubogich warstw społeczeństwa Skandynawii, żywiących się przede wszystkim upolowanym dzikim ptactwem. Mięso i jaja ptaków morskich były ogromnie ważnym źródłem białka, a pierze służyło do wyrobu nie tylko poduszek i pierzyn, ale i ocieplania kurtek… Lundehund był niezastąpionym pomocnikiem w polowaniu ludzi żyjących na wyspie Värøy i innych niewielkich wysepkach Północy. Ich izolacja od reszty świata pozwoliła przetrwać tej rasie w jej pierwotnej formie do dziś.

Koniec polowań
Najdawniejsze świadectwa o tych psach pochodzą z końca XVI wieku. Wspominają one o psach stosunkowo niedużych, a przy tym tak niebywale zwinnych, że potrafiących wcisnąć się w najmniejszą szczelinę w skale. Niektórzy rybacy poszczycić się mogli stadem nawet i tuzina takich psów. Każdy z psów był w stanie upolować w ciągu dnia nawet do setki ptaków. W ten sposób wytępiono liczne kolonie maskonurów, a i ogólny rozwój gospodarczy sprawił, że zarzucono tradycyjne metody polowania na ptaki, później objęto je ochroną, i lundehund stracił swe podstawowe zajęcie, a wraz z nim i rację bytu. W początkach ubiegłego stulecia rasa ta była praktycznie wymarła, i żyły tylko nieliczne egzemplarze. W latach czterdziestych XX wieku pani Eleanor Christie podjęła się ratowania tych psów, a dzięki jej staraniom w 1943 roku norweski Kennel Club uznał je za jednolitą rasę.

Pies epoki lodowcowej?
Niektórzy autorzy książek kynologicznych twierdzą, że lundehund nie wywodzi się jak wszystkie inne psy od wstępnie udomowionych psów azjatyckich, tylko usiłują wyprowadzić go od innej linii psowatych, która miałaby przeżyć epokę lodowcowa na Lofotach żywiąc się jajami i mięsem ptaków. Pochodzenie to miałoby także wyjaśniać szczególny talent tych psów do polowania na maskonury. Teoria ta jest jednak dość nieprawdopodobna – lundehund jest raczej jedną z ras psów, która żyjąc od lat w szczególnych warunkach i w ścisłej izolacji od innych psów w drodze przystosowania wytworzyła i utrwaliła w sobie wiele nowych, niezwykłych umiejętności i przydatnych cech anatomicznych. Ma dwadzieścia cztery palce, by mógł lepiej wspinać się po skałach i jest psem niezwykłe odpornym.

CHARAKTER
Plusy
* Naturalny i wesoły
* Wyjątkowo łatwo przystosowujący się
* Naturalny i nieskomplikowany
* Zwracający uwagę
* Wytrzymały
* Żywy
* Łobuzerski
* Ciekawski
* Niezależny
Minusy
* Bardzo nieufny wobec obcych
* Bywa uparty

„Jestem niezwykle zwinny i giętki, ale nie jestem psem cyrkowym!”
W 1960 roku żyło jedynie około 20 lundehundów, gdyż rasa ta (prawie zapomniana przez utratę swego podstawowego zajęcia przez wprowadzenie zakazu polowań na ptaki) została na dodatek praktycznie zdziesiątkowana przez nosówkę. Dziś żyje jednak znów ponad półtora tysiaca psów tej niezwykłej rasy, z których większość hodowana jest w Norwegii, choć i w naszym kraju są już co najmniej 3 lundehundy. W latach osiemdziesiątych XX wieku psy tej rasy trafiły za Ocean, gdzie znalazły niezbyt liczne, ale bardzo zaangażowane grono wielbicieli-hodowców. W USA najczęściej nazywane są „puffin dogs”, czyli psy na maskonury. Nie jest to wprawdzie rasa popularna, ale dość, by nie bać się o przyszłość tych psów, których widoczna gołym okiem odmienność anatomiczna od innych szpiców jest wystarczającym powodem, by uchronić lundehundy przed zapomnieniem i wyginięciem.
Lundehund pod wieloma względami przypomina lisa: wystarczy spojrzeć na jego lisi pysk, na obficie owłosiona kitę, na szatę, często rudawą lub wprost całkiem rudą i… wspomnieć jego iście lisi spryt!

Prawdziwy taternik
Lundehund to zgrabny i zwracający uwagę nieduży piesek, który wszędzie czuje się jak najbardziej na miejscu. Dziś, kiedy psy te nie uczestniczą już w polowaniach, często zdarza im się po prostu nudzić – jeśli pan czy pani nie znajdą w sobie dość siły, by intensywnie zajmować się psem. Trudno zrobić zeń psa do towarzystwa, zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę, że jeszcze niedawno był to pies zaprawiony w wspinaczce! Warto zabierać go ze sobą w regiony, w których będzie wiele górskich turni i żlebów – oczywiście, w Tatrach czy w Alpach nie napotkacie państwo kolonii maskonurów, ale pies będzie najwyraźniej w swoim żywiole. To wprost niewiarygodne, jak zwinnie ten pies, korzystając ze swych dwudziestu czterech palców potrafi wspinać się po skałach i z jaką lekkością przeciska się przez najwęższe szczeliny w granitowych płytach. Aż czasami zamiera dech na myśl, że mógłby spaść i rozbić się – ale nie bójmy się! Bądź co bądź niegdyś uprawiał wspinaczkę po prawie pionowych skałach wybrzeży fiordów, stojących wiele metrów nad lustrem wody, i instynktownie wyszukuje pewnych punktów podparcia. Można mu zaufać – w rzeczywistości lundehund kroczy bardzo pewnie po kamieniach. i czasami wydaje się nawet, że jego łapy trzymają skałę niczym na przyssawkach! A jeśli – co zdarza się naprawdę bardzo rzadko – lundehund spadnie, to zazwyczaj niczego sobie nie robi, gdyż jest niebywale zwinny i gibki.

Szpagat
Lundehund w pełni zasłużył na miano ‘psa z gumy’. Potrafi choćby tak odgiąć swą głowę ku tyłowi, że nosem może dotknąć własnego grzbietu! Oprócz tego potrafi odchylić swe przednie kończyny na boki, aż pod kątem 90 stopni, robiąc jakby szpagat, a na dodatek nawet w tej pozycji potrafi poruszać kończynami i iść! Nie próbujmy jednak robić zeń psa cyrkowego i nie próbujmy zmuszać go stale do takich ćwiczeń, gdy tylko przyjdą do nas jacyś znajomi – pies niechętnie pokazuje swe umiejętności, zwłaszcza wobec obcych. Jest psem dość wstydliwym, a wobec obcych najchętniej zachowuje rozważny dystans, zaś swymi umiejętnościami lubi się chwalić jedynie wobec swego pana czy pani i najbliższej, dobrze mu znanej, rodziny.

As z rękawa
Lundehund będąc asem taternictwa, nadal pozostaje w pewnym ukryciu. Norwegowie z zapałem hodują tę rasę, chroniąc ją przed wyginięciem ale traktują tego niezwykłego psa po trosze jak dobro narodowe. Mimo to nikt nie próbuje przywrócić lundehundom ich poprzedniego zajęcia – maskonury i ich kolonie są dziś objęte całkowitą ochroną.

Pies i dziecko
Lundehund to pies wesoły, uwielbiający zabawy, żywy i radosny, a przez to wspaniały kompan dla dzieci i – przynajmniej w Norwegii – dość popularny pies rodzinny. Traktowany jest tam jak żywe dziedzictwo przeszłości i opowiada się tam o nim wiele dziwów: wedle nich pies ten na przykład, umie się wpinać nie tylko na skały, ale i na drzewa, czego nie potrafi żaden inny przedstawiciel jego gatunku!

Pływak zawołany
Lundehund uwielbia kąpać się w jeziorkach, rzekach czy morzu i jest wspaniałym pływakiem. Podczas pływania potrafi tak wykręcić swe uszy, że niejako zamyka je, by nie wpadła do środka ani kropelka wody! Nie należy jednak usiłować czynić zeń psa wodnego – jego palce nie mają błony pławnej, a jego ogon jest w wodzie znacznie mniej przydatny niż ogon bobra czy wydry.

Idealny właściciel
* Mieszkanie z lundehundem jest dość łatwe i przyjemne, gdyż psy te dopasowują swe zachowanie do człowieka.
* Rzecz jasna, lundehund będzie szczęśliwszy żyjąc z człowiekiem, który wiele czasu spędza na świeżym powietrzu niż skazany na właściciela, siedzącego całymi dniami w domu. Drzemka na fotelu przy ciepłym kominku nie jest tym, co lubi najbardziej – zdecydowanie bardziej woli pójść na spacer!
* Jego niezwykłe umiejętności fizyczne fascynują przed wszystkim ludzi, którzy chętnie mieliby coś niecodziennego i często marzą o takimi niezwykłym psie, widząc w nim możliwość pochwalenia się. Nie kupujmy jednak sobie takiego psa z czystego snobizmu! Lundehund to nieskomplikowany pies wiejski i potrzebuje właściciela, który będzie równie jak on autentyczny i prostolinijny.
* Jest to pies dość niezależny, ale nie znosi, gdy się go zaniedbuje. Dawniej żył przecież stale w sforze. Zorganizujmy sobie tak życie, by nasz pies nie musiał siedzieć godzinami sam w domu. Jeśli codziennie wychodzimy na kilka godzin do pracy zastanówmy się nad kupieniem drugiego psa, by nasz pupil nie czuł samotności.

Należy:
* Od czasu do czasu umożliwić naszemu pupilowi powrót do korzeni: skały, morze…
* Decydować się na takiego psa tylko gdy żyjemy w chłodnym, surowym klimacie górskim – nie najlepiej znosi upały!
* Pozwolić mu mieszkać z innymi (lub lepiej – z innymi) psami jego rasy, gdyż lundehund wyjątkowo lubi towarzystwo innych psów.
Nie wolno:
* Uczyć go i dozwalać mu na polowanie na ptaki
* Popisywać się niezwykłymi cechami budowy psa, przeginając mu głowę do karku czy rozstawiając kończyny tylko dla próżnego popisu.

ŻYCIE CODZIENNE

Co należy wiedzieć:
* Sportowiec
* Nie wymaga wiele miejsca
* Spokojny
* Wymaga specjalnego żywienia
* Jest dość delikatnego zdrowia, choć doskonale znosi chłód i wilgoć
* Jeśli ma ciepłą budę może przez cały rok mieszkać na dworze
* Jego gęsta sierść wymaga dokładnego szczotkowania
* Bardzo drogi jako szczenię
* Niezbyt drogi w utrzymaniu

Suka lundehunda rodzi przeciętnie tylko trzy szczenięta, co jest jeszcze jedną cechą szczególną tej rasy i z jednej strony tłumaczy stosunkową rzadkość tych psów , z drugiej zaś po części wyjaśnia ich dość wysoką cenę. Pamiętajmy jednak, że koszt ten nie przekracza wartości rynkowej szczenięcia wielu modnych ras luksusowych, a na dodatek – czy można narzekać na cenę, gdy kupuje się psa o tak niezwykłych umiejętnościach, a na dodatek jeszcze posiadającego tak wspaniały charakter?

Syndrom lundehunda” to bardzo ciężka i stosunkowo słabo rozpoznana choroba, którą wywołuje karmienie psa z dodatkiem tłuszczy zwierzęcych. Mięso zatem trzeba bezwzględnie skreślić z jego jadłospisu, za to ryba, owszem, jest jak najmilej widziana. Pewną rekompensatą za takie ograniczenia jest wyjątkowo prosta pielęgnacja tych psów. Mieszkaniec chłodnej Skandynawii nosi grube futro i nie znosi upałów. Wprawdzie lundehund wiele czasu poświęca swej toalecie, to jednak trzeba mu pomóc, dokładnie go szczotkując.

Warunki życia
Lundehund zadowoli się nawet niewielkim mieszkaniem, ale w miarę możliwości powinien mieć do dyspozycji choćby kawałek ogrodu. Najbardziej rzecz jasna, byłby zadowolony z życia na wybrzeżu – kocha długie spacery plażą lub na wydmach, ale doskonale pogodzi się także z życiem na wsi czy w górach. Potrafi także dostosować się do życia w mieście, pod warunkiem wszakże, że będzie miał stosunkowo dużo wybiegu. Jest odważny, nie jest hałaśliwy i nie niszczy niczego. Nie łudźmy się jednak, ze uda się z niego zrobić stróża… Wobec obcych zachowuje się w najwyższym stopniu dyskretnie i w sposób pełen rezerwy, i nie będzie próbował za wszelką cenę b ronić swojego terytorium. Gdy ktoś zadzwoni do drzwi, lundehund najwyżej raz szczeknie ostrzegawczo. Dzięki swej gęstej sierści lundehund jest wyjątkowo odporny na zimno i właściwie cały rok może mieszkać na dworze – w takim wypadku będzie jednak potrzebował dobrze opatrzonej budy.

Zdrowie
Podanie pokarmów, zawierających tłuszcze ssaków, wywołuje ponoć u lundehunda gwałtowną i niepowstrzymaną biegunkę, która wedle niektórych hodowców może prowadzić nawet do śmierci psa. Chorobę tę lekarze weterynarii nazywają ‘syndromem lundehunda’. Uważajmy zatem – nie pozwalajmy mu nigdy zjadać resztek mięsa, dbajmy by nie usiłował buszować po śmietnikach, nie pozwólmy, by interesował się czymkolwiek jadalnym poza domem. Jeśli tylko będziemy surowo przestrzegać takiej diety, to nasz lundehund będzie wyjątkowo zdrowym i silnym jak na swe gabaryty psem, który jednak zdecydowanie nie lubi upałów.

Żywienie
Lundehund ma ponoć jedną ważną cechę – jego organizm bez mała nie toleruje tłuszczy zwierzęcych, gdyż dostosowany jest do żywienia się przede wszystkim rybami. W zasadzie wszystkie psy Północy wymagają nieco innego żywienia niż zwierzęta ukształtowane w naszej strefie klimatycznej, ale u lundehunda jest to najbardziej posunięte. Psy te z dużymi kłopotami tolerują tłuszcze zwierzęce, obwiniane o sprowadzanie do ciężkiej biegunki, mogącej w niektórych wypadkach skończyć się nawet śmiercią. Żegnajcie zatem suche karmy – każda z nich w zasadzie nie umie się obyć bez dość niedrogiego tłuszczu z kurczaka lub ssaków.
W jadłospisie naszego pupila trzeba zatem bezwzględnie zamienić mięso na ryby, które zawierają o wiele więcej fosforu – i można je podawać zarówno gotowane, jak i na surowo. W zimie albo w okolicach o wyjątkowo surowym klimacie można wzbogacić jadłospis o suszone ryby. Ważący około 7 kilogramów pies wymaga w przybliżeniu 100 gramów ryby dziennie i do tego odpowiedniej ilości warzyw lub ryżu czy płatków zbożowych.

Warto jednak zauważyć, że liczne źródła, przede wszystkim norweskie i kanadyjskie, nie wspominają słowem o nietolerancji tłuszczy zwierzęcych przez lundehundy, a za ‘lundehund syndrome’ obwiniają chorobę (prawdopodobnie wirusową) lub wrodzoną niedrożność naczyń limfatycznych – i ta wersja zdaje się o niebo słuszniejsza (tłuszcze zwierzęce mogą jedynie ułatwiać wystąpienie stanów chorobowych, a nie są ich przyczyną!).

Pielęgnacja
Jest czysty niczym kot i wiele czasu spędza na czyszczeniu swego futra. Mimo to trzeba go regularnie szczotkować, i to zawsze z włosem, od głowy do ogona i od grzbietu na boki. Wiosna i jesienią, podczas linienia, trzeba to robić szczególnie starannie. Jeśli podczas spaceru pies przemoknie, dobrze jest po powrocie do domu wytrzeć go ręcznikiem. Nie zapominajmy o czyszczeniu oczu, uszu i zębów, regularnym odrobaczaniu, zwalczaniu pcheł itd…

Polidaktylia
Ten łaciński termin określa występowanie dodatkowych palców, co u psów zdarza się wyjątkowo rzadko i lundehund jest pod tym względem prawdziwym ewenementem. Zazwyczaj nasi pupile mają jedynie cztery palce w kończynach przednich i dodatkowy palec (czasami podwójny) na tylnej kończynie, zwany zazwyczaj ostrogami lub wilczymi pazurami. Palec ten nie spełnia jakiejkolwiek funkcji użytkowej i zazwyczaj bywa usuwany w wieku szczenięcym. Lundehundy mają dodatkowy, piaty palec, największy w całej łapie, i jeszcze szósty, z reguły dużo mniejszy. Palce te maja normalne mięśnie i ścięgna, co czyni je w pełni użytkowymi. Polidaktylia częściej zdarza się u psów w tylnych kończynach, a w niektórych rasach – choćby u owczarków francuskich, np briardów czy pikardyjczyków – jest ona wymagana przez wzorzec.

Czy to prawda, że…
… potrafi wygiąć głowę do tyłu tak, że nosem dotyka własnego grzbietu?

Prawda. Swą gibkość lundehund zawdzięcza niezwykłej elastyczności swych ścięgien i wiązadeł.

… ciągle doprasza się pieszczot?
Nieprawda. Jest wprawdzie bardzo przywiązany do człowieka, ale nie jest to pies, który będzie stale przyklejony do swego pana.

… szpic fiński jest psem, który bardzo przypomina fizycznie lundehunda?
Prawda. Pies ten, zwany także czasami
finsk spets, także bardzo przypomina z wyglądu lisa – zwłaszcza że jego sierść być może tylko ruda lub ciemno czerwona.

Dodaj komentarz