Mały serdeczny Herkules

Mały serdeczny Herkules

Jego długa i dość trudna droga do sławy rozpoczęła się w Anglii, gdzie niewielkie buldogi krzyżowano z terierami, tworząc nie tylko bulteriery, ale i znacznie bardziej krępe i mniej waleczne  ‘terier-boules’, które ponoć wraz z brytyjskimi koronkarzami przybyły do Francji.

Jest i inna teoria, głosząca, że buldożki są następcami psów z Hiszpanii, które przekroczyły Pireneje i trafiły jako domowi ulubieńcy do północnej Francji, ale dowodów nie ma na to żadnych. Najbardziej fantastyczną teorię o pochodzeniu buldożków podaje w swej monografii rasy polski autor, Stanisław Kuchlewski, który wywodzi je z przedkolumbijskiej Ameryki Łacińskiej! Włóżmy to jednak miedzy bajki i trzymajmy się prawdziwszej wersji, że psy te pojawiły się w okolicach Londynu i Nottingham w początkach XIX wieku. Gdy rzemieślnicy zajmujący się wyrobem koronek przeprawili sie w połowie stulecia przez Kanał La Manche i osiedlili się w okolicach Calais oraz w Belgii, wzięli swe domowe psy ze sobą. Tu miały wejść w związki rodzinne z mopsami, terierami i gryfonikami, i utracić nieco buldożego charakteru, a uzyskać serdeczność i charakterystyczną dla rasy wesołość w kontaktach z ludźmi. Francuzom spodobało się radosne towarzystwo „małych Herkulesów”. Właśnie uroczy charakter sprawił, że niewielkie gładkowłose psy koronkarzy szybko zdobyły uznanie, choć głównie wśród plebsu. Jak napisano “informacje o początkach rasy można otrzymać co najwyżej od handlarzy węglem i zamiataczy ulic, bowiem zdrowe społeczeństwo Francji nie interesowało się tą rasą”.

Nabywców ujmowały przede wszystkim pomarszczone pyszczki i ‘tulipanowe’ uszy, do dziś będące znakiem firmowym buldożków.  Wzruszyły one także i Gordon Benneta, znanego sportowca i mecenasa, który zaczął skutecznie propagować rasę i we Francji, i przede wszystkim za Oceanem. W epoce fin-de-sieclu amerykańscy nabywcy płacili bez słowa po kilkaset franków za szczenię, podczas gdy dobry koń roboczy rzadko osiągał cenę 200 franków! Nic dziwnego, że snobistyczny  i zapatrzony w  bogatą Amerykę Paryż oszalał na punkcie kosztownych żywych zabaweczek, w których tak niedawno widział jedynie psy dozorców i posterunkowych… Gdy jeszcze okazało się, że niezmiernie popularna pisarka-skandalistka Colette nie rozstaje się z parą buldożków, a i prezydent Francji dał się sportretować z buldożkiem na kolanach – sukces rasy był zapewniony. Jeszcze przed I wojną światową powstały kluby rasy w Niemczech, Austrii, Holandii, Belgii, Rosji i w końcu także w Anglii (1903). Buldożek francuski podbił świat, z Polską włącznie, gdzie własnego klubu hodowców dorobił się w 1937 roku.

ZOBACZ TAKŻE:
BULDOG FRANCUSKI w pigułce
BULDOG FRANCUSKI – wzorzec
BULDOG FRANCUSKI – zdjęcia

Dodaj komentarz