Nasz pies nie lubi czesania!

Nasz pies nie lubi czesania!

Czesanie to jedna z form bliskiego kontaktu właściciela z psem, podobnie jak w naturze ma to miejsce między dwoma zaprzyjaźnionymi osobnikami. Tylko przyjaźniące się psy oraz matka i szczenięta pozwalają sobie na takie poufałości. Wzajemne usługi pielęgnacyjne świadczą o bliskiej więzi między osobnikami i o ich głębokim zaufaniu wobec siebie obu zwierząt. Dlaczego więc nasz kochany piesek ucieka na widok szczotki?
Zastanówmy się:
– czy nasz pies był od szczeniaka przyzwyczajany do czesania i tak bliskich kontaktów?
– czy właściwie dobraliśmy sprzęt do rodzaju włosa naszego podopiecznego?
– czy nie szarpiemy go czesząc, i czy nie wyrywamy jego włosów w trakcie czesania lub czy nie sprawiamy mu bólu i dyskomfortu (np. trzymając go w trakcie czesania na siłę)?
– czy nie drażnimy jego skóry zbyt twardą/ostrą szczotką?
– czy nie czeszemy psa tuż po jedzeniu, co może powodować jego złe samopoczucie?
– czy warunki w jakich czeszemy psa nie są dla niego stresujące (np. dwie dodatkowo trzymające go osoby, albo śliska powierzchnia na jakiej pies stoi w trakcie czesania)?
– zastanówmy się też, czy nasze zabiegi są prawidłowo i wystarczająco często przeprowadzane, jeśli na przykład pies ma ciągle liczne kołtuny, przez które czesanie to dla niego (i dla nas) koszmar.

Nie przyzwyczajenie psa do tego typu zabiegów, a także wszystkie nieprzyjemne doświadczenia przyczyniają się do tego, że pies zwyczajnie nie ufa nam, widząc nas ze sprzętem pielęgnacyjnym w rękach i często za wszelką cenę chce uniknąć tego, co źle mu się kojarzy.

Wybór sprzętu
Na rynku dostępne są różne rodzaje sprzętów i kosmetyków do pielęgnacji psów. Różne rasy charakteryzuje różny rodzaj psiej szaty, do tego często dochodzą różnice osobnicze między psami danej rasy, dlatego powinniśmy przywiązać dużą wagę do wyboru tego, co najlepsze dla naszego psa. Jeśli nie wiemy, jakiego rodzaju szczotki, lub grzebienie będą odpowiednie dla szaty naszego psa, najlepiej skorzystać z pomocy kogoś doświadczonego. Często zakup w zwykłym markecie za radą – zazwyczaj nie mającego pojęcia sprzedawcy, a często w ogóle bez jakiejkolwiek rady – jest nietrafionym wyborem, więc zdajmy się lepiej na wskazówki hodowcy lub profesjonalnego groomera, u którego często można też nabyć sprzęt pielęgnacyjny i kosmetyki dla psa. Lepiej zapłacić więcej jeden raz niż uzbierać cały arsenał niepotrzebnych nam zupełnie rzeczy.

Co zrobić, by pies polubił czesanie?
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że czesanie to bardzo bliski kontakt psa z człowiekiem, nie powinno nas dziwić, że wymaga od psa dużego zaufania do czeszącego go człowieka. Aby pies całkowicie dobrowolnie pozwolił nam zrobić z nim niemal wszystko, musi bezgranicznie ufać właścicielowi. Zaufanie do człowieka wynika z doświadczeń życiowych psa, nie tylko związanych z czesaniem, choć bywa, że ufający nam w innych sytuacjach pies, zatraca to zaufanie widząc w naszych rekach grzebień lub szczotkę.
Jeśli nasz pies unika nas, gdy tylko zorientuje się, że mamy zamiar go wyczesać, będziemy musieli oswoić go z tym zabiegiem. Oprócz uprzedniego przygotowania merytorycznego z naszej strony (czyli wiedzy, jak psa wyczesać), powinniśmy dysponować odpowiednio przygotowanym miejscem do zabiegu, sprzętem i smakołykami.
Najlepiej będzie, jeśli pies nie będzie widział naszych wcześniejszych przygotowań. Możemy choćby wykorzystać sytuację, w której pies wrócił z niezbyt wyczerpującego spaceru i jest jeszcze na smyczy. Bez zbędnego uprzedzania psa prowadzimy go miejsce, w którym mamy już wszystko przygotowane, i zamiar go czesać, a tam nagradzamy. Pies powinien pozostać na smyczy na czas zabiegu, żebyśmy mogli zapobiec jego ewentualnej ucieczce.
Ważne jest także to, by otoczenie w trakcie przyzwyczajania psa do czesania było jak najspokojniejsze. Szalejące i bawiące się inne psy, zwierzęta, dzieci, lub ogólnie „duży ruch” w pobliżu psa będą działały na niego pobudzająco, i nie pozwolą mu się wyciszyć i spokojnie poddać zabiegowi.

Pierwsze sesje pielęgnacyjne mają być krótkie, a ich celem nie jest rozczesanie psa, ale oswojenie go z tą sytuacja i pokazanie mu, że nie dzieje się nic strasznego – a zatem żadnego szarpania i prób wyczesania zbitych kołtunów! Pierwsze lekcje to właściwie tylko oswajanie psa ze sprzętem, udawanie czesania i nagradzanie psa z dobre zachowanie. Następnie zaczynamy rozplątywać ręcznie psie kołtuny, ale jedynie malutkie kawałeczki, i czeszemy tylko tak, by nie szarpać psa za włosy. Proces przyzwyczajania zniechęconego psa do czesania może trwać dość długo, a kroczki będą małe. Jednak tu nie postęp w kosmetycznym doprowadzaniu psa do porządku się liczy, a pozytywne skojarzenia psa z czesaniem. Zabiegi te można połączyć z głaskaniem i masowaniem psiej skóry, te czynności wyciszą go i rozluźnią. I pamiętamy o smakołykach!

Z czasem będziemy zwiększać powierzchnię czesania. Pamiętajmy zawsze o delikatnym, choć dokładnym czesaniu całej długości psich włosów, i wcześniejszym rozplątywaniu kołtunów rekami. Kołtuny przed czesaniem najlepiej spryskać preparatem dla psów rozplątującym włosy, a wstępnie rozplątane palcami włosy rozczesujemy następnie grzebieniem, niemal po jednym włosku, aż uda nam się rozczesać kolejno wszystkie.
Częstym błędem, popełnianym zwłaszcza w przypadku psów długowłosych, jest czesanie psa „po wierzchu”, a bliżej skóry pozostawione są kołtuny. To wprawdzie powoduje z początku lepszy wygląd, tak pozornie wyczesanego, psa, ale jego skóra nie oddycha swobodnie, a włos nie jest właściwie odżywiany przez skórę, więc staje się suchy, przez to słabszy, i w krótkim czasie prowadzi do ponownego rozleglejszego splątania go.
W dodatku czesząc psa tak bardzo powierzchownie, mamy mniejsze szanse zauważyć w porę ewentualne zmiany skórne naszego podopiecznego, i często przytrafiające się nawet u zabezpieczanych regularnie psów, przenoszące groźne choroby, kleszcze.

Bardzo ważne jest delikatne, ale dokładne wyczesywanie włosa za uszami, w okolicach łokci, pachwin i brzucha psa, często także na piersi, na udach i pod ogonem, u psów o dłuższym włosie. W tych miejscach kołtuny tworzą się szczególnie, ponieważ te miejsca pracują intensywnie w trakcie ruchu psa. Włos poddawany nieustannym tarciom w ruchu, w połączeniu z kurzem, piaskiem, często błotem i drobnymi patyczkami, łatwo się kołtuni.
Rzepy i inne drobne kawałki roślin, lub brudu, uwięźnięte w długim włosie także należy usuwać ostrożnie palcami, i grzebieniem, tak by nie powyrywać wraz z nimi włosów.
U brodatych psów dużo uwagi należy poświęcić brodzie, która brudzi się i plącze, mając styczność z wodą i jedzeniem. Gdy czeszemy pysk, brodę, okolice oczu i uszu psa nie wolno nam zapomnieć, że to jego twarz, a więc i tu powinniśmy być niezwykle delikatni. Pamiętajmy, pies jest żywy, i tak jak my, odczuwa ból. Chyba jasne, że nikt nie lubi być ciągnięty za włosy…

Umiejętnie przeprowadzone sukcesywne oswajanie psa z czesaniem pozwoli nam dojść do etapu, na którym utrzymanie psiej szaty stanie się dla niego całkiem znośnym, a nawet i przyjemnym zabiegiem. Oprócz drobnych, dobrych kąsków w trakcie zabiegu nagródźmy psa także na sam koniec sesji. Dzięki temu następnym, razem grzebień czy szczotka nie będą mu się źle kojarzyć, a nasze relacje z naszym podopiecznym poprawią się i będzie ufniej spoglądał widząc w naszych rękach grzebień czy szczotkę. Pełnym sukcesem będzie, jeśli nasz pies widząc, że szykujemy się do czesania go sam chętnie do nas przyjdzie.
No, chyba, że nasz pies jest psem jednej z ras o włosie sznurowym/filcowym… takie psy czesania lubić nie muszą… ponieważ się ich nie czesze. Ale są inne zabiegi pielęgnacyjne dla takiego rodzaju szaty i te zabiegi psu również nie powinny się źle kojarzyć.

Copyright for text © by Anna Jasińska
———————————
anna_jasinska_smallAnna Jasińska – wystawca i hodowca terierów tybetańskich z przydomkiem ‘Gu-Lu’, instruktor szkolenia psow, zawodnik sportów kynologicznych, asystent kynologiczny ZKwP

Dodaj komentarz