Niewysoki Japończyk

Niewysoki Japończyk

„Wielki pies w małym opakowaniu” – tak często mawia się o shibach, i rzeczywiście psy te czasami jakby zapominały o swych rozmiarach i zachowują się niczym akita-inu, największe z japońskich szpiców. Pieszczoty z swym właścicielem shiba lubi ogromnie, ale w żadnym wypadku nie jest to piesek kanapowy. Zabawy z psami w “shibim” wykonaniu bywają głośne i dość nieopanowane, sprawiające nawet groźne wrażenie, a do zabaw ze swoim panem shiba jest gotów prawie zawsze, przy czym im bardziej są to zabawy siłowe, tym lepiej. Z drugiej strony niewiele osób odważy się wejść do domu czy na teren pilnowany przez groźnie szczekającego choć niewysokiego shibę…

Shiba jest psem dość nieufnym i bardzo pamiętliwym – nieprzyjemne doświadczenia zapamiętuje na bardzo długo. Mnóstwo cierpliwości i wiele starań wymagać będzie od przewodnika pies, który miał złe doświadczenia – bardzo trudno będzie mu je zapomnieć, jeszcze trudniej będzie oduczyć go od złych nawyków. Czynnikiem stresującym w przeszłości mogło być w zasadzie wszystko i wiele wysiłku trzeba będzie włożyć w odgadniecie, co w zasadzie “zamyka klapki w mózgu” shiby. Na dodatek psy te w szczenięctwie są nie dość, że nieufne, to jeszcze dość strachliwe, a fałszywe skojarzenia – następstwa przestrachu wywołanego np. krzykiem obcych dzieci, strzałem w tłumik przejeżdżającego samochodu czy sylwestrowymi fajerwerkami potrafią utrzymywać się niezmiernie długo. Są przy tym bardzo samodzielne i w dojrzałym wieku dość stanowcze.

Przeciętny shiba jest zdrowym, odpornym psem,< który z usług weterynarza musi korzystać w zasadzie tylko z okazji dorocznych szczepień. Nie jest też wymagający pod względem karmy (podobnie jak większość szpiców i prawie wszystkie psy Północy). Stosunkowo często wśród shib zdarza się dysplazja stawów biodrowych, co jest dziwne u psów stosunkowo małych i lekkich (od 9 do 13 kg). Okazjonalnie zdarza się też w tej rasie dysplazja stawu kolanowego. Pamiętać jednak należy, że wbrew pozorom shiba nie jest psem pierwotnym, a choroby bywają dowodem ingerencji człowieka w proces kształtowania się rasy…
Bezpośrednio po drugiej wojnie światowej do prowadzonego przez słynnego etologa i autora kilku bezcennych książek kynologicznych Eberhardta Trummlera ośrodka badan nad zachowaniem psowatych w Wolfswinkel sprowadzono kilka egzemplarzy shiby, w którym widziano ucieleśnienie psa pierwotnego. Po kilku latach obserwacji Trummler wprawdzie zakochał się w tej rasie, ale musiał ze smutkiem przyznać, że pomylił się w swych oczekiwaniach i że shiba jest efektem nie doboru naturalnego, lecz celowej hodowli człowieka.

Słowo shiba pochodzi z okolic Nagano i oznacza “mały”, Inu w całej Japonii to “pies”, stad shiba inu to mały pies. Jednocześnie jednak słowo “shiba” oznacza “poszycie, listowie, krzewy” i w takim wypadku nazwę shiba-inu należałoby tłumaczyć jako “pies do polowań w zagajnikach”.

Shiba Inu jest najmniejszym z przedstawicieli japońskich szpiców, a, jeśli wierzyć wykopaliskom, jednocześnie wywodzi się od najstarszych z nich – znaleziono pochodzące z epoki Jomon (trwającej od ok. 4000 p.n.e. do 3 stulecia przed Chrystusem) szkielety odpowiadające dokładnie wzorcom dzisiejszych shib.
Tradycyjnie już shiba były psami rodzinnymi, trzymanymi w domostwach, a zarazem doskonałymi psami stróżującymi i myśliwskimi na drobna zwierzynę. Jednocześnie zdarzało się używanie ich do polowań na niedźwiedzie, choć częściej przychodziło im zmierzyć się z pomieszkującymi w stajniach czy stodołach gryzoniami…

Wszystkie shiba pochodzą z górzystych terenów Japonii, gdzie panują ostre zimy. To widać także i po sierści shiby – króciuteńki, delikatny i miękki podszerstek, który chroni przed zimnem i mocny, prosty, stojący włos okrywowy, który nie przepuszcza wilgoci.

Dzisiejsze shiby powstały przez staranny dobór i połączenia rozmaitych linii niewielkich psów Japonii. W tworzeniu współczesnego shiby szczególnie zasłużone są trzy pierwotne rasy niewielkich psów cesarstwa Japonii. Pierwsza z nich jest – a właściwie był – Sin’in Shiba, występujący w prefekturach Shimane i Tottori. Mając od 40 do 50 centymetrów w kłębie był on zdecydowanie wyższy niż dzisiejszy wzorcowy shiba. Jego kolor to przyprószony czarny, na którym nie było – nieodzownych wedle wzorca – białych oznak, niezbędnych u shiby maści black & tan. Wyrazisty przełom czołowy (stop) dzisiejszego shiby jest charakterystycznym dziedzictwem po Sin’in Shibie.
Druga stara rasa, która wpłynęła na ukształtowanie się współczesnego shiby był Mino Shiba. Był niewielki (36,5 do 39,5 cm w kłębie) i ogniście rudy. Psy te najczęściej można było napotkać w prefekturze Gifu. Miały one śliczne, trójkątne, ciemnobrązowe oczy dzisiejszego shiby. Inna cechą charakterystyczną tych psów był prosty opuszczony ogon (zwany sashi-o), zupełnie niepodobny do zawiniętego nad grzbietem ogona shiby.
Trzecią starą rasą, która miała swój udział w powstaniu shiby jest Shinshu Shiba, pochodzący z terenów prefektur Nagano i wywodzący się od jeszcze starszej rasy zwanej Mikawa Shiba. Byry to niewielkie i zazwyczaj rude psy o grubym, mocnym włosie okrywowym i delikatnym, miękkim podszerstku, ale za to skręconym w obwarzanek ogonie.

Tworzenie rasy trwało od początku lat dwudziestych, zresztą pod patronatem dworu mikada, który życzliwie popierał tworzenie “nowych staro japońskich ras psów”. Pierwszy shiba w Japonii wpisany został do ksiąg rodowodowych 1 października 1932 roku, ale wzorzec shiba inu został ustalony dopiero 15 września 1934 roku.
Po drugiej wojnie światowej shiba był na najlepszej drodze do całkowitego wyginięcia. Powołane ad hoc towarzystwo do ochrony rasy rozpoczęło planową hodowlę od raptem 20 rozmaitych (i nie całkiem wyrównanych w typie) przedstawicieli rasy, zebranych z całej Japonii. Dopiero od tej chwili można mówić o powstaniu shiby takiego, jakim znamy go dzisiaj – i który do dziś jest w praktyce rasą nie do końca wyrównaną.

Shiba jest zdecydowanie psem wrażliwym psychicznie, przy szkoleniu którego rzadko trzeba uciekać się choćby do podniesienia głosu, a jakiekolwiek formy przymusu fizycznego – kolczatka, uderzenie smyczą czy temu podobne – w zasadzie wykluczają osiągniecie jakichkolwiek pozytywnych efektów. Z drugiej strony wychowanie shiby powinno być szczególnie konsekwentne – jest to sympatyczny, inteligentny, chętny do współpracy pies o nieco lisim wyglądzie, znamionującym spokój i pewność siebie, wyposażony w spora porcje odwagi, ale zarazem w dużą pewność siebie policzona z niezależnością i skłonnościami do samowoli. Potrafi to być iście piorunująca mieszanka i jedynie bardzo konsekwentne, choć pełne miłości i pozbawione elementów przymusu wychowanie może dać właścicielowi shiby pełnię przyjemności z posiadania tak efektownego i niecodziennego przyjaciela.

W stosunku do swojego pana czy “swojej” rodziny shiba jest wiernym i dość serdecznym kompanem, który jednak zawsze zachowuje pewna dozę rezerwy i prawa do samotności. Hodowcy rasy mawiają, że shiba musi coś pokochać, żeby to móc zaakceptować. Charakter shiby powinien być zrównoważony, czujny, spokojny i posłuszny. W stosunku do obcych shiba jest psem nieufnym i niechętnie zaprzyjaźniającym sie. Shiba w żadnym wypadku nie jest psem dla każdego! Jego szczególna psychika, wynikająca po części z pierwotnych cech rasy, wymaga, by potencjalny właściciel shiby wiedział o szczególnych cechach charakteru rasy i by akceptował “wolny związek psa z przewodnikiem” – dopiero wtedy może mówić o zdobyciu przyjaźni swego pupila.
Zgodnie z japońskim wzorcem wszelkie egzemplarze nerwowe, bojaźliwe, nieposłuszne i agresywne powinny być eliminowane z hodowli – niestety, pożądana psychika shiby wciąż jeszcze pozostaje najsłabszym punktem rasy, zwłaszcza wśród hodowli europejskich.

Shiba jest psem prawie kwadratowym, pełnym siły, zdecydowanie dobrze umięśnionym, o płynnych, eleganckich i znamionujących siłę ruchach.
Głowa widziana z przodu powinna być zdecydowanie kanciasta, o spiczastych, nieco pochylonych ku przodowi niewielkich uszach i wyrazistym przełomie czołowym. Migdałowe oko powinno być jak najciemniej brązowe i nadawać shibie nieco azjatyckiego wyrazu. Pysk nie powinien być zbyt spiczasty i w żadnym wypadku nie powinien być za długi, zaś wzorzec wymaga od shiby nienagannego zgryzu nożycowego. Grzbiet psa powinien być mocny i prosty (ale z wyraźnym kłębem), zaś ogon powinien być mocno zawinięty i noszony nad grzbietem (może być na nim położony). Długość ogona nie jest opisywana we wzorcu, choć w zasadzie rozwinięty powinien sięgać do stawu skokowego psa.
Shiba mogą występować w wielu odmianach kolorystycznych, choć w Japonii bywają nazywane Aka-inu (czerwony pies). Rzeczywiście, rudy jest najczęstszą barwą shiby (im bardziej wysycony, tym lepiej). Wzorzec dopuszcza jednak jeszcze barwę czerwoną-sezamową (aka-goma), co jest mieszaniną czerwieni, czerni i bieli, przy zachowaniu przewagi rudości. Dopuszczalny jest także czarny podpalany (black & tan), przy czym brązowe i białe znaczenia niezbędne są na łapach, piersi i ogonie – czysto czarny pies, choćby spełniał wszystkie inne wymogi rasy, nie może być uznany za shibę ani dopuszczony do hodowli!
Bardzo rzadką odmianą barwną jest kuro-goma, czarny sezamowy, co jest mieszaniną rudego, czarnego i białego, przy czym czerń jest barwa przeważającą. Przy ocenie maści shiby jest rzeczą niezmiernie ważną, by pies – niezależnie od swej barwy podstawowej – miał szczególny rodzaj znaczeń, zwany urajiro. W największym uproszczeniu można powtórzyć za poetyckim opisem miłośników rasy, że “wszystko, co prowadzi ku ziemi powinno być czyste” – a zatem białe: dól pyska, znaczenia na łapach, piersi, brzuch, fragmenty szyi, wewnętrzna strona kończyn i spód ogona. Na dodatek zdarzają się – dopuszczane przez wzorzec – zupełnie białe shiby, które jednak są w ogólnej pogardzie u hodowców.

Dzięki swym niewielkim rozmiarom (36,5 – 39 cm) shiba jest idealnym psem do trzymania w mieszkaniu, choć ze względu na jego charakter dużo wygodniejszy będzie ogródek – pod warunkiem że ogrodzenie będzie absolutnie szczelne, by powstrzymać skłonność shiby do samodzielnych wędrówek. Sierść shiby jest dość łatwa do utrzymania w należytym porządku, jedynie w okresie linienia trzeba poświecić nieco więcej czasu, by starannie wyczesywać martwy podszerstek. (Z drugiej strony tak bogaty podszerstek sprawia, że shiba w zasadzie nie wie, co to chłód i wilgoć.) Przemokniętego teoretycznie do szpiku kości shibę można błyskawicznie wysuszyć przez mocne wytarcie ręcznikiem – niewielkie są szanse na to, by woda rzeczywiście dotarła do skóry. Warto przy tym wspomnieć, że shiby są pozbawione specyficznej psiej woni i nawet zmoknięte nie wydzielają charakterystycznego zapachu, a włos shiby jest nietypowy jeszcze pod innym względem – nie reaguje nań alergicznie większość osób uczulonych na sierść psa. Shiba jest psem absolutnie czystym, nie zdarzają się najmniejsze kłopoty z uczeniem go czystości, a na dodatek hodowcy zarzekają się, że shiba wylizuje sie jak kot. (Byłaby to – obok skłonności do chodzenia własnymi drogami i zachowywaniu osobistej niezależności jeszcze jedna cecha upodabniająca shibę do kota).

Shiba jest dobrym psem rodzinnym – tj. nie wyróżnia on żadnego z domowników szczególnie. W stosunku do dzieci shiba bywa dość tolerancyjny – z założeniem wszakże, że zawsze ma możliwość wycofania sie do swojego azylu, gdzie będzie mógł napawać się spokojem. Także w stosunku do kotów shiba bywa wyrozumiały .- pod warunkiem, że pierwszy przyjdzie do domu kot, którego przychodzący później shiba będzie traktował jak “żywy element domu”, a nie jako zwierzynę łowną. Pamiętajmy, że shiba był myśliwym, bo on o tym pamięta doskonale. Może dlatego też jest psem, który trudno układa się w stadzie i kiepsko znosi się z innymi psami. Reprezentanci hodowli amerykańskich są bardziej tolerancyjni dla innych psów, ale w zasadzie połączenie pod jednym dachem dwóch zwierząt tej samej płci, zwłaszcza gdy są to dwie shiby, jest bardzo trudne.

W domu shiba jest zazwyczaj psem dość spokojnym, stosunkowo cichym i niejednokrotnie trzeba przejrzeć cały dom, by odszukać psa, który “znalazł sobie ciche schowanko” i nie reaguje na wołanie. W żadnym wypadku shiba nie jest psem wymuszającym ciągły kontakt wzrokowy czy fizyczny z opiekunem. Poza domem shiba jest generalnie rzecz biorąc ruchliwym, wesołym psem, który uwielbia długie spacery, niespieszne wycieczki rowerowe czy spore nawet porcje joggingu i którego niełatwo zmęczyć. Choć shiba kocha zadania ruchowe, niewiele psów tej rasy bierze udział w popisach agility – może dlatego, że wrodzona dążność do niezależności utrudnia im osiągniecie dokładności w wykonywaniu zadań.

Pisząc o charakterze shiby nie mogę odmówić sobie zacytowania in extenso fragmentu z opisu shiby z książki Nancy Baer i Steve Duno “Jak wybrać psa czyli poradnik dla przyszłego właściciela”: “Podobnie jak innym rasom myśliwskich szpiców, nie można mu zbytnio ufać, jeśli jest spuszczony ze smyczy. Prawdopodobnie nie wróci, gdy się go zawoła, chyba, że od szczenięcia ta komenda była regularnie ćwiczona“. Sapienti sat.

Copyright for text © by Adam Janowski

Na zdjęciu shiba JUNRO z Zakątka Izi (vel Frodo), wł. Hubert Jakubowski

Dodaj komentarz