Owczarki – nie tylko – brytyjskie

Owczarki – nie tylko – brytyjskie

Brytyjskie psy pasterskie

To, że sędzia Mirosław Redlicki ukochał brytyjskie owczarki jest rzeczą powszechnie wiadomą. Hodowla Lisiura to sprowadzenie do Polski pierwszych welsh corgi pembroke, później cardiganów, później jeszcze piękny reproduktor collie – nie licząc już niejako ‘po drodze’ bodaj pierwszego border collie, kolejnych importów i zwierząt z własnej hodowli.

Od lat powiększając polską bibliografię kynologiczna o przynajmniej jedną, a zazwyczaj dwie książki rocznie, państwo Redliccy staranie różnicują swe prace. Książki, do których nie czuja specjalnego nabożeństwa (a każdemu autorowi zdarzają się takie) podpisują jednym tylko nazwiskiem, pozycje ważniejsze lub istotniejsze dla nich samych przedstawiają jako efekt pracy wspólnej, choćby taka nie była. Dzieło „Brytyjskie psy pasterskie” jest książką życia Mirosława Redlickiego, książką w której zawarł prawie całą swą niezmiernie obszerną, oszałamiającą wprost wiedzę o psach Anglii, Szkocji i Walii.

Praca ta przez kilka lat szukała swego wydawcy – przymierzały sie do niej i Państwowe Wydawnictwa Rolnicze i Leśne, potem Multico, przez jakiś czas zastanawiał się Egross, w końcu stanęło na Mako Press. Zdałoby się, że oficyna prowadzona przez osobę będącą sama autorem książek kynologicznych i wieloletnim, odnoszącym sukcesy hodowcą jamników szorstkowłosych (hod. Sekor), doceni jak unikalną pozycję przyszło jej wydać. Nie było dotychczas w Europie książki o jakiejkolwiek grupie ras tak obficie i solidnie udokumentowanej i tak bogato zilustrowanej zdjęciami wybitnych bądź historycznych przedstawicieli ras.

I – przykro to przyznać – większość trudu Autora została zmarnowana przez Wydawcę.

Wydawanie książki tak fundamentalnej jako zestaw zadrukowanych maczkiem, niechlujnie sklejonych stron w miękkiej oprawie – to niepojęte! Widać wydawcy zależało przede wszystkim na minimalizowaniu kosztów, stąd i poskąpił miejsca na kolorowe wkładki umożliwiające należyte pokazanie opisywanych zwierząt. W efekcie miniaturowe fotki na obrzydliwej okładce są NAJWIĘKSZYMI zdjęciami w całej książce: wszystkie wizerunki psów wydrukowano w rozmiarze pudelka zapałek. To nie żart, to po prostu kpina z czytelnika, z autora i z hodowców rozsianych po całym świecie, którzy udostępnili swe zdjęcia.

Pomijając żenującą kwestię jakości wydania książki, sprowadzonej wbrew swej zawartości do rangi przeciętnej broszury, warto sięgnąć do jej treści. Oprócz drobiazgowego (historia rasy – historia rasy w Polsce – cechy szczególne) opisu 13 ras ( a w zasadzie – więcej, bo i corgi, i collie potraktowano łącznie, niezależnie od odmiany) w „Brytyjskich psach pasterskich” zamieszczono szczegółowy opis pielęgnacji szaty, drobiazgi związane z żywieniem oraz (autorstwa dr. wet. Jacka Garncarza) krótki, acz bardzo treściwy artykuł o dziedzicznych chorobach oczu (PRA, CEA itp.) rozszerzony przez pp. Redlickich o inne choroby uwarunkowane genetycznie.

Wbrew tytułowi, książka nie ogranicza sie do ras stricte brytyjskich, bo zamieszczono w niej wcale obfite rozdziały o psach bezpośrednio z Wielkiej Brytanii się wywodzących (Australian Cattle Dog, Australian Stumpy Tailed Dog, kelpie) lub mających tylko brytyjskie korzenie (owczarek australijski). Zauważono także rasy nie uwzględnione w oficjalnej klasyfikacji ras FCI, jak Lancashire heeler czy białe collie …

Dla miłośników którejkolwiek z tych ras – lektura obowiązkowa, podobnie jak dla sędziów i asystentów I grupy FCI.

Copyright for text © by Adam Janowski

Dodaj komentarz