Pierwsze koty…

PR1Na rynku pojawiło się nowe pismo kynologiczne, świętujące swą oficjalną premierę podczas wystawy w Poznaniu. Mowa o nowym periodyku „Pies Rasowy”, wydawanym przez niewielką podwarszawską spółkę „FIDELIS”, znaną dotychczas z publikacji pisma „ZooBranża”. Doświadczenia zdobyte podczas wydawania „ZooBranży” właśnie wyraźnie zaciążyły nad kształtem, zawartością i atrakcyjnością nowego pisma.
Wedle Wydawcy pismo docierać ma do hodowców i wystawców psów, rozsyłane do dwóch tysięcy osób bezpłatnie, co jest dobrym pomysłem skopiowanym ze związkowego „Psa”. Ma też tę zaletę, że praktycznie nie sposób wylegitymować się sukcesem wydawniczym – ale i nie można go zanegować, a dla reklamodawców to argument niebagatelny. Właśnie – reklamodawców: pismo powiela wszelkie doświadczenia „ZooBranży” i żyć zamierza z ogłoszeń, co niestety ma wpływ na jego formę i treść. Wydawcy znacznie pewniej poruszają się w świecie firm zoologicznych, niż w kynologii jako takiej – czego dowodem jest choćby ‘główny’ artykuł redakcyjny, będący w zasadzie wyciągiem z regulaminu wystaw. Dla wydawcy to wiedza ciekawa, ale dla odbiorców pisma? Przecież muszą ją mieć w malym palcu, kiedy trafiają na wystawy – a kontakt z nimi (adresy) wydawca uzyskał przecież z katalogu wystaw…
Podobnie z pozostałą treścią: artykuł cenionego sędziego A. Pławińskiego jest za prosty dla ‘hodowcy & wystawcy’ jak głosi podtytuł pisma, zaś tekst dr. J.Wilczaka o zawartości tłuszczu w karmach były doskonały właśnie w ‘ZooBranży’, przeznaczonej dla sprzedawców karm, ale dla hodowców? Ale czegóż wymagać od artykułu sponsorowanego (swoją drogą dobrym obyczajem jest zaznaczanie tego faktu w piśmie), będącego na dodatek przedrukiem z pisma-matki?
Ale są i teksty atrakcyjne: artykuł ‘okładkowy’ o chihuahua autorstwa p. E. Chwalibóg jest interesujący nie tylko dla hodowców nie tej rasy, tekst o wczesnej socjalizacji szczeniąt ciekawy dla hodowców, zaś praktyczne uwagi p. Marcina J. Gorazdowskiego mogą być bardzo przydatne przy fotografowaniu psów. A oprócz tego reklamy, reklamy, reklamy – i tak ma być! Treść merytoryczna jest jedynie pretekstem, opakowaniem, które ma przyciągnąć czytelnika do lektury pisma stricte reklamowego i szukanie w nim głębokiej wiedzy merytorycznej lub choćby rozrywki jest nieporozumieniem. Jeśli znajdzie się w nim jakiś rodzynek, to już trzeba skakać do góry z radości.
Miejmy nadzieję, że przy drugim numerze „psa rasowego” będę i ja, i odbiorcy pisma, mieli wiele powodów do radosnych podskoków! Trzymam kciuki za sukcesy następnych numerów „Psa Rasowego” i zapraszam do odwiedzenia jego strony – www.piesrasowy.pl , która już niebawem ma ponoć zacząć działać!

Adam Janowski

———————-

Pies rasowy – hodowca i wystawca”, Bezpłatny magazyn hodowców i wystawców, nr 1 (1), październik 2015, ISSN 2450-257x, Wyd. FIDELIS PRESS Sp z o. o