Prawdziwy czeski terier

Prawdziwy czeski terier

Czeski terier zawdzięcza swe powstanie zdecydowaniu i uporowi jednego człowieka, który przez ponad dwadzieścia lat walczył o pełne uznanie dla swych starań. Jakim cudem udało mu się przekonać do swej pracy FCI, tego nie wiadomo do dziś.
Czeski zootechnik Frantisek Horak w latach trzydziestych zaczął hodować szkockie teriery i zaprzyjaźnił sie z innymi hodowcami. Był wśród nich p. Cervenka, który oprócz szkotów hodował też sealyham teriery. Podczas jednego ze spotkań w parku w Pilznie panowie – obaj polujący – zastanawiali sie nad myśliwską użytecznością obu ras, by dojść do wniosku, że najlepiej polowałby pies łączący w sobie cechy i sealyhama, i szkota. Tak własnie narodził się pomysł stworzenia czeskiego teriera.

W czasie wojny F. Horak przeniósł się z rodziną do podpraskich Klanovic. W jego hodowli (o przydomku Lovu zdar) mieszkały nie tylko szkockie teriery, ale i suczka sealyhamka, Joyfull JUTA. Horak osobiście mógł sie wówczas przekonać o umiejętnościach i przydatności myśliwskiej obu ras. Wtedy właśnie odżyła przedwojenna idea “kompromisu” miedzy sealyhamem a szkotem. Do prób doszlo jednak dopiero po wojnie, w 1949 roku. Jak sam Horak przyznawał, w spadku po wycofujących się wraz z frontem niemieckich osadnikach zostało wiele – lepszych i gorszych, ale niewątpliwie rasowych – szkockich terierów, a udało mu się także natrafić na sealyhama.

Warto pamiętać, że przystępując od początku do świadomego tworzenia “nowej” rasy, Frantisek Horak nie mógł po prostu skrzyżować ze sobą dowolnych przedstawicieli obu ras – chodziło mu o konkretny typ szkockiego teriera (szczególna role przypisywał tu charakterowi ówczesnych szkotów) i o konkretny typ sealyhama – stosunkowo drobnego, raczej wysokonoznego. To, że działania Horaka od początku prowadzić miały do stworzenia rasy, podkreśla choćby fakt, że w 1947 roku, a wiec na ponad rok przed pierwszymi próbami wystąpił do Czeskiego Terier Clubu (istniejącego od 1923 roku, a zlikwidowanego w 1956) z prośbą o wyrażenie zgody na nazwanie przyszłych psów czeskimi terierami!

Trudno powiedzieć, by pierwsza próba była udana. W 1949 roku Frantisek Horak pokrył sukę szkockiego teriera DONKA Lovu Zdar psem sealyhamem (BUGANIER Urquell). Jedyny pies, narodzony z tego krycia, ADAM Lovu Zdar, był pręgowany, jak matka, i miał ucho, niczym foksterier, oklapnięte na samych koniuszkach. W rok później hodowca powtórzył próbę, kryjąc szkotkę po swoim reproduktorze, Scotch ROSE, tym samym sealyhamem, BUGANIER Urquell. W miocie 6 szczeniąt tylko jeden piesek, BALDA Lovu zdar, miał ucho załamane u podstawy, jak tego pragnął hodowca. Pies ten, uchodzący za pierwszego przedstawiciela nowej rasy, był także pręgowany. Z połączenia jego siostry, BABY Lovu Zdar i ADAMA Lovu Zdar z pierwszego miotu, nie urodziło się ani jedno szczenie, stąd decyzja o jeszcze jednej próbie – BABY pokryto psem BALDA Lovu zdar, czyli pokryto sukę jej miotowym bratem. Z wyników krycia Horak nie był zadowolony. Dopiero pokrycie BALDEM jego własnej matki dało upragniony efekt. Suczka z tego miotu, DIANA Lovu zdar, została rzeczywistą założycielką nowej rasy.

Suka ta, podobnie jak jeden z jej synów, który zaginął na polowaniu i przez to nie zdążył wejść do hodowli, miała ucho należycie załamane, tak jak sobie wymarzył to F. Horak. Jeśli chodzi o maść, to opisywano ja jako czarną, choć gdy dorosła, była szaro-siwa, zaś typem budowy odpowiadała w przybliżeniu dzisiejszemu czeskiemu terierowi.

Copyright by MIchael Weser
IVANKA of Cesky Dreams Copyright by Michael Weser
Premierę wystawową czeski terier przeżył dopiero kilka lat później – w 1959 roku F. Horak przedstawił hodowane przez siebie psy na wystawie w Libercu. Rasa ujęła widzów swym nietypowym wyglądem, przede wszystkim swoistym pastelowym kolorem sierści z jedwabistym połyskiem. Stanowczo to jednak zbyt mało, by przekonać kogokolwiek do uznania za rasę krzyżówki dwóch, od dawna ustabilizowanych, ras. Okazało się jednak, ze twórca rasy osiągnął to, co sobie wymarzył. Czeski Klub Hodowców Drobnych Zwierząt Użytkowych (bo on pełnił w owych latach w Czechosłowacji role organizacji kynologicznej) rasę uznał i przekazał prowadzenie ksiąg hodowlanych Czeskiemu Związkowi Myśliwskiemu, który scedował to na… Frantiska Horaka. Choćby z największym szacunkiem wypowiadać sie o dokonaniach Horaka dla kynologii, to jednak pamiętać trzeba, że w prowadzeniu dokumentacji nie był on zbyt staranny i jakie jeszcze rasy pokrzyżował, by uzyskać pożądany typ psa, tego nie dowiemy sie już chyba nigdy. Spekuluje sie, że w tworzeniu współczesnego czeskiego teriera miały swój udział także lakeland terier i bedlington terier, choć p. Jitka Paulinowa, córka Frantiska Horaka, gwałtownie temu zaprzecza, powołując się na księgi hodowlane (założone w 1960 roku). Pech w tym, że w notatkach jej ojca brakuje jakichkolwiek zapisów z roku 1958 i pierwszej połowy 1959, kiedy to ponoć ustabilizował sie typ czeskiego teriera.

Założeniem Horaka było – oprócz przydania sławy czeskiej kynologii – stworzenie idealnego norowca, psa myśliwskiego, który po szkotach odziedziczyłby pasje myśliwską, a po sealyhamach niewielki obwód klatki piersiowej. Patrząc na dzisiejsze i szkoty, i sealyhamy trudno w to uwierzyć… Na dodatek Horak chciał maksymalnie uprościć pielęgnację psa, stąd dążył do uzyskania, z dwóch ras w sumie szorstkowłosych, psów o włosie miękkim, jedwabistym, połyskliwym. Znajomość genetyki pomogła mu co najmniej w takim samym stopniu, jak poziom degeneracji czeskich szkotów i sealyhamów w latach 50., które en masse miały włos nieprawidłowy, miękki. Czeski terier jest jedynym z krótkonożnych terierów, którego sie nie trymuje, a włos ma być regularnie strzyżony.

Zakulisowe starania czeskich kynologów sprawiły, ze FCI w 1963 roku uznało czeskiego teriera jako rasę, choć do księgi wstępnej wpisane wówczas było raptem jedno pokolenie “pełnoprawnych czechów”, a na dodatek zezwolono na wydawanie psom nie tymczasowych świadectw pochodzenia, ale regularnych rodowodów ze stemplem FCI. W jaki sposób Czesi to uzyskali, tego nie wie nikt, zwłaszcza gdy przypomnieć sobie kłopoty z rejestracja ogara czy charta polskiego…

Zarejestrowanie wzorca czeskiego teriera nie zamknęło jednak pracy nad tworzeniem rasy. Czeski terier jako “nowinka” zdobył błyskawicznie popularność w całej Europie (zwłaszcza w Holandii, Finlandii i Austrii). Holendrzy kupili “na pniu” wszystkie trzy mioty, jakie urodziły sie w Czechach w 1967 roku i wtedy pojawiły się pierwsze kłopoty.

Bardzo wąska baza hodowlana, regularnie uszczuplana przez wywóz szczeniąt, sprawiła, że w połowie lat 70 “czechy”… przestały się mnożyć. Pomimo wielokrotnych kryć mioty były nieliczne, a procent genetycznie uwarunkowanych wad (rozszczepy podniebienia, ślepota lub głuchota szczeniąt) znaczny. Ze względu na sytuację polityczną sięgniecie po materiał hodowlany wywieziony na Zachód było zupełnie niemożliwe, stąd czeskie teriery niejako “rozjechały sie” w swych typach, czego dowodem sa dzisiejsze czeskie teriery w USA, wyhodowane w większości na psach urodzonych w Holandii. W koncu lat 70. Czesi, zatroskani utratą cennego towaru eksportowego (to nie żart, tak oficjalnie to uzasadniano), wprowadzili całkowity nieformalny zakaz wywozu czeskich terierów za granice i uzyskać “czecha” w owych latach było trudniej niż pekińczyka w początkach XIX wieku…

Po drugie – Czesi postanowili, a Horak to zrealizował, by wlać do populacji czeskich terierów nieco obcej krwi. Ponieważ nie można było sięgnąć do psów z Zachodu, w 1984 roku wkrzyżowano do hodowli drobną, niewielką suczkę… sealyham teriera! W jaki sposób urodzone z tego związku szczenięta otrzymały rodowody FCI jako czeskie teriery, tego nie zrozumie nikt. Fakt, że otrzymały. Odświeżenie w ten sposób rasy dało bardzo szybko rezultaty i w początku lat 80. czeskie teriery znów zaczęły się pojawiać na wystawach.

Współczesnemu czeskiemu terierowi wiele korzyści przyniosła pojawiająca się od polowy lat 80. w Europie moda na wystawianie ras egzotycznych i mało licznych. Swoistym paradoksem jest, ze czeski terier, pomyślany ponoć od początku jako rasa ściśle myśliwska zdobył popularność jako typowy pies do towarzystwa, o sympatycznym charakterze, łatwej do pielęgnacji szacie i niebanalnym, pełnym uroku wyglądzie, który już dawno (no, może z wyjątkiem Czech…) zapomniał, co to polowanie.

Czesi z właściwą sobie skrupulatnością pomierzyli czeskiego teriera i jako komentarz do wzorca wydali w odrębnej książeczce następujące pomiary idealnego czeskiego teriera:
CESKY TERIER – Pies/Suka
Waga ciała 8 / 7 kg
Wysokość w kłębie 21 cm / 20 cm
Długość mózgoczaszki 12 /12 cm
Szerokość mózgoczaszki 10 cm / 9 cm
Szerokość klatki piersiowej 15 cm / 14 cm
Głębokość klatki piersiowej 17 cm/ 16 cm
Długość korpusu: 43 cm /40 cm
Obwód klatki piersiowej za kończynami 45 cm/ 44 cm
Obwód klatki piersiowej mierzony na wysokości ostatniego zebra: 43 cm / 42 cm

Wynika z tego, że czeski terier zupełnie nie nadaje sie do sędziowania na “ogólny typ teriera”, bo ma nieproporcjonalnie wąską głowę, nie ma mieć wyraźnego kłębu, nie ma mieć prostego grzbietu (to mówi już wzorzec – “w partii lędźwiowej grzbiet wyraźnie wysklepiony“), klatkę piersiową ma mieć raczej walcowatą niż płaską, łokcie ma mieć luźne ( wzorzec – ” Łokcie mają być luźne, ale ani odstające, ani przylegające“)… Wszystko inaczej, niż przywykło się oczekiwać od teriera, ale cóż, tak to sobie Horak wymyślił, a FCI zatwierdziło. UWAGA – Czesi wyraźnie piszą, że w odróżnieniu od jamnika czeski terier ma mieć ruch swobodny, ale luźny, “w miarę możliwości wzdłuż osi ciała”, co się na polski wykłada, że nie musi maszerować w linii prostej…

Ciekawy niezmiernie jest charakter czeskiego teriera. Z połączenia dwóch ras dość agresywnych, a w każdym razie ostrych, Horak wyprodukował psa zdecydowanie łagodnego, co utrwalono jeszcze przez hodowanie psów nie polujących, mających za zadanie wyłącznie bycie miłym towarzyszem człowieka. Czeski terier jest psem dość pobudliwym, hałaśliwym, chętnie używającym głosu (jest dzięki temu dość czujnym stróżem), a zarazem niezmiernie przyjacielskim wobec swej rodziny, serdecznym i “przymilnym”. Niezapomnianym wrażeniem z dorocznej specjalistycznej wystawy czeskich terierów w Veltrusach, połączonej ze spotkaniem miłośników rasy z prawie całego świata, jest widok kilkunastu lezących swobodnie u nóg swych właścicieli czeskich terierów, z których żaden nie usiłuje powarkiwać czy w inny sposób demonstrować zazdrości, niechęci czy agresji.

Jednocześnie czeski terier jest psem zdecydowanie ruchliwym, uwielbiającym długie spacery i bieganie po lesie – jeśli uda się powstrzymać przyrodzoną sporej części “czechów” pasję łowiecką. Dużo ruchu jest mu niezbędne do dobrego samopoczucia i do utrzymania właściwej linii – czeskie teriery obdarzone są bardzo dobrym apetytem. Mówi sie o nich nawet, ze “ strawią to wszystko, co niestrawialne “, i rzeczywiscie dobrze wykorzystują karmę, stąd bardzo trzeba uważać, by czeskiego teriera nie utuczyć.

&ret;&car;Pozbawiony wystarczajacej porcji ruchu czeski terier potrafi sam sobie szukac zajecia – bedzie kopal doly, obgryzal meble czy niszczyl fotele. Moze dlatego dosc czesto zdarza sie, ze czeskie teriery trzymane sa w parach z innym psem, co pozwala na zajecie sie psom samymi sobie i nieco rozladowuje ich ogromny temperament, choc moze wynika to z lagodnosci i latwosci zaakceptowania przez czeskiego teriera innych psów.

W ostatnich latach czescy hodowcy przyznają półgębkiem, że Horak prawdopodobnie wcale nie miał zamiaru stworzenia psa polującego, lecz myślał o psie towarzyszącym. W czasach głębokiego socjalizmu nie mógł jednak liczyć na dotacje przeznaczone na wyhodowanie “fanaberii”, stąd hasło “czeskiej rasy użytkowej”. Rzeczywiście, czeski terier nie zrobił konkiety wśród myśliwych – być może z powodu swej nietypowej jak na psa polującego szaty, może z racji zmiany sposobu polowań, a może ze względu na charakter, ustępujący ostrością i zajadłością jagdterierom czy welshom.

Triumfy święci natomiast jako pies towarzyszący, rodzinny, mający – oprócz licznych, podanych wyżej – jeszcze jedną wielką zaletę; nie linieje!

Copyright for text © by Adam Janowski

Dodaj komentarz