STAFFORDSHIRE BULTERIER w pigułce

STAFFORDSHIRE BULTERIER w pigułce

Często brany jest za pitbula, ale przecież nie jest nim w żadnym wypadku! Ten, kto nazywa go ‘pitbulem’ lub ‘psem mordercą’, ten wyrządza psu prawdziwa krzywdę, gdyz nie jest to kundel będący mieszanką rozmaitych ras bojowych, nazywaną ‘pitbull terierem’ i wcale nie jest przesadnie agresywny.

OPIS
* Mocny, zwarty pies niezbyt duży
* Silna budowa ciała
* Krótka, mocna głowa
* Silne szczęki
* Zwarty korpus
* Wysokość w kłębie: 35 do 40 cm
* Waga: 12,7 do 17 kg psy, 11 do 15,4 kg suki
* Przeciętna długość życia: 12 lat

Krwawa przeszłość
Staffordshire bulterier, czasami zwany pieszczotliwie ‘stafikiem’, a w swej ojczyźnie ‘staffie’ był początkowo krzyżówką buldoga angielskiego i wymarłego dziś białego teriera, który z biegiem lat dorobił się swego indywidualnego charakteru. Przez stulecia walki psów były w Wielkiej Brytanii jedną z bardziej ulubionych form rozrywki dla plebsu – uczestniczyły w nich przede wszystkim buldogi, które zmuszano do walki szczując je na siebie w ciasnych, niewielkich dołach w ziemi (zwanych ‘pits’). One także brały udział w rozrywce znanej w Anglii od czasów średniowiecznych – pokazach szczucia psa na byka czy niedźwiedzia, zabronionych dopiero w 1835 roku. Teriery z kolei dokonywały cudów w innej, równie ‘sportowej’ rozrywce – pokazach zabijania szczurów na czas. Tu pies musiał wykazać swą sprawność na arenie, a poszczególne psy bywały obiektem zakładów. Ta prymitywna forma totalizatora przetrwała aż do 1912 roku.

„Na bezrobociu”
Wprowadzenie w 1835 roku pokazów walk miedzy psami, szczucia psów na niedźwiedzie i byki, uznanych edyktem królewskim za ‘zbyt barbarzyńskie’, sprawiło, że z dnia na dzień całe rzesze buldogów utraciły swe zajęcie, a przez to i rację bytu. W efekcie krzyżowano je z doświadczonymi w walkach ze szczurami terierami i na wpół legalnie, na wpół nielegalnie wystawiano do walk psów. Sprawne, lżejsze i dużo zwinniejsze od buldogów psy nazywano potocznie ‘bull-and-terrier’, ‘half and half’, ‘pit dogs’ lub krócej ‘pitbulami’. Walki psów, sprowadzone do podziemia, były jednak na tyle popularne, że zrodził się cały przemysł, hodujący psy do walk.
Przed ponad stu laty większa część społeczeństwa brytyjskiego przejawiała chorą fascynację krwawymi walkami psów – przy czym nie była to tylko rozrywka plebsu, lecz także osób szlachetnie urodzonych, oficerów armii, a nawet duchowieństwa. W końcu XIX i początku XX wielu zdarzały się wypadki, że duchowni składali oficjalne skargi na działalność policji, która zgodnie z przepisami prawa przerywała walki psów, także i te, które organizowane były na terenach przykościelnych…
Walki psów organizowane są do dziś w wielu krajach, także i w Polsce, na szczęście w większości krajów (i u nas też) są one zabronione prawem i ścigane jako przestępstwo.

Oficjalne uznanie
Utrwalony typ krzyżówki buldoga i teriera w latach 30 ubiegłego wieku uzyskał oficjalne uznanie ze strony brytyjskiego Kennel Clubu, który w 1935 roku zaakceptował udział staffordshire bulterierów w wystawach psów i przyjął jednolity wzorzec rasy. Równolegle z uznaniem przez Kennel Club powstał pierwszy klub rasy, który wkrótce, bo już w 1948 roku doprowadził do zmiany wzorca. Decyzja hodowców zmniejszono pożądane rozmiary psa, co otworzyło stafikowi drogę do kariery an ringach wystawowych i odróżniło go od bliskiego zamorskiego kuzyna, american staffordshire teriera. Od tej pory liczba szczeniąt urodzonych rokrocznie w Wielkiej Brytanii systematycznie wzrasta, co uczyniło ze staffordshire bulteriera jedna z popularniejszych ras terierów na Wyspach Brytyjskich.

Amerykańscy kuzyni
Amstaff, amerykańska wersja staffordshire bulteriera, jest od swego europejskiego kuzyna psem znacznie większym i o wiele cięższym (co zresztą, paradoksalnie, przyczyniło się do większego sukcesu tej rasy na kontynencie europejskim, gdzie, odwrotnie niż w Wielkiej Brytanii, dziś jest znacznie więcej amstaffów niż staffordów). Podobny rodowód ma także amerykański pitbull terier, rasa nie uznawana przez AKC i FCI, zewnętrznie bliźniaczo podobna do amstaffa.

CHARAKTER

Brytyjski zawadiaka o złotym sercu. Wesoły i czuły, ale zarazem zaborczy i porywczy – właściciel stafforda musi posiadać sporo doświadczenia w obchodzeniu się z psami, by móc sobie z nim poradzić.

Plusy:
* Godzien zaufania
* Śmiały i nieustraszony
* Gotów do poświęceń
* Bardzo mądry
* Serdeczny
* Bardzo żywy
* Cierpliwy w kontaktach z dziećmi
Minusy:
* Agresywny w kontaktach z innymi psami
* Bardzo pobudliwy
* Zazdrosny!

Dzielny wojownik, który dla swego pana nie zawaha się zaryzykować własnego życia!
Już charakterystyczna głowa tego psa budzi niepewność: szerokie płaskie czoło, wyraźne policzki i spojrzenie, przeszywające do głębi… Czy taki pies w ogóle da się pogłaskać? Lepiej nie próbować, bo staffik, choć łagodny wobec ludzi, niezbyt chętnie zadaje się z obcymi, i jest wobec nich raczej nieufny. Dla swego pan, pani czy dzieci natomiast pójdzie w ogień bez wahania.

Dla Brytyjczyków pies ten uchodzi za wzorzec psychiki wszystkich terierów. Uparty rozrabiaka kocha ryzyko i nie cofnie się przed żadnym zagrożeniem. Podobnie jest i z wyglądem fizycznym – krótkonogi, jak większość członków rodziny terierów, jest jednak uosobieniem siły. Silne mięśnie grają pod skóra pokrytą krótkim, przylegającym włosem, ale nawet bardzo umięśniony pies nie sprawia wrażenia ociężałego, jest raczej zwinny i ruchliwy. Pod tą dość odpychająca i nieprzystępną fasadą kryje się ogromne, tkliwe serce, które daleko nie każdemu zaufa. Na psie tym można polegać w całej rozciągłości, zaufać mu pod każdym względem – ale nie wolno go rozpieszczać ani pozwalać, by to on nami rządził. A z całą pewnością będzie tego próbował…

Żywe srebro
Już we wczesnym szczenięctwie staffordshire bulterier emanuje wyjątkową radością życia. Szczenię korzysta z życia bez opamiętania, biega i skacze, aż jęzor wisi mu do pasa, gania za ptakami i innymi psami, skacze przez pieńki i płotki. Jest nie do opanowania! Już wtedy można zorientować się jak wielkim temperamentem został obdarzony ten pies, a warto wiedzieć, że do kresu swych dni zachowuje swą ruchliwość i swe pokłady energii! Dlatego tez tak ważny jest dla niego swobodny ruch i możliwość wybiegania się ‘do oporu’. Tylko solidnie zmęczony ( a nie jest to łatwe!) potrafi zachować w domu spokój i nie rozrabiać. Za to możecie państwo spokojnie zostawić go od czasu do czasu samego w domu bez obaw, że zdemoluje go do cna: staffik nie bywa ani nerwowy, ani tchórzliwy czy mściwy, to prawdziwy diament wśród szlachetnych kamieni innych ras.

Mały wojownik
Staffordshire bulterier jest wyjątkowo odważnym psem stróżującym, któremu można zaufać bez reszty. Jego nieprzystępna mina i nieprzychylne, świdrujące spojrzenie powstrzymają każdego intruza przed wejściem na jego terytorium… Jeśli jednak jakiś szczególnie uparty włamywacz zechce zbagatelizować obecność staffika i mimo wszystko wejść na pilnowany przezeń teren, to błyskawicznie tego pożałuje i będzie żałował do końca życia: staffordshire bulterier nie zwykł oszczędzać przeciwników, rusza do ataku łatwo, a wyhamować go w zasadzie nie sposób…

Awanturny
Trudno powiedzieć, by staffordshire bulterier miał cierpliwość do innych psów, by w ogóle starał się je zaakceptować. Jest pod tym względem dziedzicznie obciążony – przecież jego przodków stworzono właśnie do walk z psami! Właściwe tej rasie zachowania dominacyjne i duch walki, niezależne od płci, wynikają niewątpliwie z założeń krzyżówki buldoga z terierem i wieloletnie wysiłki hodowców, zwłaszcza brytyjskich, by nieco wygładzić i utemperować charakter staffików na niewiele się zdały. Jako potencjalni właściciele staffordshire bulteriera powinniście państwo wiedzieć, że jest to pies reagujący błyskawicznie, bez rozkazu, zdecydowanie i od razu z pełną furią. Nie zdarzy się, by staffik poddał się i odszedł z podkulonym ogonem, nawet w obliczu dużo większego i silniejszego przeciwnika. Na dodatek nigdy nie wiadomo, kiedy radosna zabawa z doskonale znanym psem z sąsiedztwa przerodzi się w krwawą jatkę, w której staffik nie będzie znał pardonu. Co gorsza – równie zdecydowanie zareaguje, gdy uzna że ktokolwiek, pies czy człowiek, zagraża jego panu lub jego bliskim – stąd w zasadzie nie wolno go spuszczać ze smyczy!

Pies i dziecko
W Wielkiej Brytanii miłość staffordshire bulterierów do dzieci jest już przysłowiowa. Pies, który nie akceptuje innych zwierząt ani dorosłych obcych ludzi wobec dziecka jest łagodny jak baranek i zaskakująco cierpliwy, zwłaszcza wobec dzieci, poddanych jego opiece – dorobił się nawet przydomka ‘nanny dog’ – „pies niańka”. Chętnie przejmuje sam z siebie role opiekuna i strażnika, która traktuje bardzo poważnie. Jednak pies ten wymaga silnej ręki doświadczonego przewodnika, na którego jakiekolwiek dziecko się po prostu nie nadaje, a pies nie uzna w nim przywódcy, dlatego też lepiej nie zostawiać ich samych bez nadzoru dorosłego.

Mnóstwo pochwał
Wielu Brytyjczyków uznaje tę rasę za najwspanialsze osiągniecie angielskiej hodowli i nie przejmuje się wizerunkiem staffika jako psa bojowego. Zachwyceni właściciele nie szczędzą psom pochwał, mówiąc o ‘wspaniałym charakterze’., ‘złotym sercu’ i ‘niewiarygodnym poczuciu humoru’ tych psów. Wszystko to prawda, ale z drugiej strony jest to pies bardzo pobudliwy i dość agresywny. Przyznać jednak trzeba, że staffik jest wspaniałym psem stróżującym, pomimo niewielkich rozmiarów dzielnym – i skutecznym – obrońcą , a na dodatek lubi dzieci, jest wyjątkowo łatwy w pielęgnacji i absolutnie prostolinijny: nie udaje łagodnego, nie udaje w ogóle niczego…

Idealny właściciel
* Staffordshire bulterier nie jest psem dla każdego. Potrafi wprawdzie być niewiarygodnie serdeczny i przyjacielski, ale równocześnie przy lada okazji potrafi wprost wyjść ze skóry i zaatakować nawet w sytuacjach, które zna. Dlatego tez pan – czy pani – podejmujący się wychowania staffika musi być pewny swej przewagi psychicznej nad psem i dysponować już pewnym doświadczeniem w wychowywaniu psów, najlepiej dużo większych od stafforda. Staffik, jako pies złożony z samych mięśni, wymaga wyjątkowo dużo ruchu – najlepiej by było to we własnym ogrodzie, gdyż wszelkie spuszczenie go ze smyczy w nie ogrodzonym terenie grozi niebezpiecznym starciem z innym, zazwyczaj Bogu ducha winnym, psem.
* Nie próbujmy go bić! Po pierwsze staffik znosi ból ze stoickim spokojem, po drugie – nauczy się odpowiadać agresją na agresję. Jako przewodnik staffika powinniście państwo emanować pewnością siebie, spokojem, równowagą ducha i zdecydowaniem, które nie dopuści do tego, by staffik wdawał się z państwem nawet w drobne spory.
* Na wystawach psów w Anglii dwie rasy słychać z dala – wystawców owczarków niemieckich i psy – staffordshire bulteriery. Czworonogi zachowują się w sposób nie akceptowany w jakiejkolwiek innej rasie, potrafią szczerzyć na siebie zęby na ringu, warczeć czy szarpac smycze, rzecz u innej rasy nie do pomyślenia! Dlatego starajcie się państwo wychować swego psa na możliwie jak najłagodniejszego i połóżcie specjalny nacisk na ćwiczenia posłuszeństwa, tak by pies reagował na pierwsze państwa polecenie. Być może uda się w ten sposób powstrzymać kiedyś jego atak na innego psa?

Należy:
* stale przypominać psu, ze to państwo decydujecie o tym, co się zdarzy
* obchodzić się z nim serdecznie i delikatnie
* wiele się z nim bawić, ale unikać zabaw rywalizacyjnych
* starać się, by pies dorastał w otoczeniu serdecznym, spokojnym i wyzbytym agresji
Nie wolno:
* przesadzać z układaniem go jako psa stróżującego czy obrończego – tę umiejętność ma już we krwi.
* zabierać go na spacer bez smyczy
* szczuć psa na psy czy inne zwierzęta – rozbudzoną w ten sposób agresję trudno będzie opanować.
* bić go czy wychowywać zbyt surowo – odpłaci się tym samym…

ŻYCIE CODZIENNE
Oddany przyjaciel, który wymaga wychowania pełnego łagodności i żelaznej konsekwencji… Już od maleńkości staffik powinien być wychowywany w ciągłym kontakcie z ludźmi. W żadnym wypadku nie wolno uczyć go ani nawet tolerować atakowania!

Co należy wiedzieć:
* Bardzo silny jak na swa wielkość
* Przed kupieniem go trzeba się zastanowić, czy poradzimy sobie z jego wychowaniem
* Trzeba go uczyć kontaktów z innymi zwierzętami
* Nie akceptuje obcych kotów
* Wskazany byłby ogród
* Umiarkowany apetyt
* Wymaga regularnego szczotkowania, ale nie musi być trymowany
* Niezbyt drogi
* Umiarkowany koszt utrzymania

W duszy kipi mu wulkan – biada temu, na kogo wybuchnie…
Staffordshire bulterier jest w Europie – poza Wielką Brytanią – lubiany umiarkowanie. Jego bliski krewny, bulterier, jest z kolei znacznie bardziej popularny na kontynencie niż nawet na Wyspach. Jeśli ktoś jednak jest zainteresowany posiadaniem oddanego, niezawodnego psa stróżująco-obrończego i ma do tego kwalifikacje psychiczne, powinien koniecznie zwrócić uwagę na staffika.

Co począć, jeśli nie chce słuchać?
Staffordshire bulterier jest zazwyczaj psem mniej lub bardziej posłusznym, ale co począć, jeśli rzeczywiście demonstracyjnie lekceważy nasze zakazy? Bić go nie ma co, gdyż nigdy nie przyniesie to odpowiedniego efektu. Zamiast tego należy schwycić go za skórę na karku, unieść nieco w górę, tak by oderwać mu łapy od podłoża, lekko potrząsnąć i przemówić surowym głosem. Z reguły skutkuje.

Warunki życia
Staffik jest psem pełnym temperamentu, który dość chętnie szczeka i praktycznie dwadzieścia cztery godziny na dobę zachowuje pełną czujność. Niezbyt chętnie mieszka w bloku, gdyż szybko mu się w nim nudzi – w domu poza miastem będzie czuł się o wiele lepiej, a gdyby jeszcze do tego była spora działka, dająca możliwość swobodnego wybiegani się, to w zasadzie nic by mu już nie brakowało do szczęścia. W mieście psy te w żadnym wypadku nie mogą być wyprowadzane na spacer bez smyczy! Jeśli ogród – to musimy go starannie uszczelnić, tak by pies nie miał najmniejszej możliwości wymknięcia się na zewnątrz. Nawet najmniejsza dziura w ogrodzeniu jest potencjalnym zagrożeniem – któż zaręczy, że jakieś dziecko nie wepchnie w nią rączki? Staffordshire bulterier może spokojnie cały rok mieszkać w ocieplonej budzie w ogrodzie, ale znacznie lepiej dla rozwoju psychicznego psa, gdyby mógł zawsze swobodnie wchodzić do domu, by nacieszyć się towarzystwem swego pana.

Żywienie
Mocarny staffik nie jest wcale żarłokiem. Ważacy około 15 kilogramów pies potrzebuje dziennie około 325 gramów mięsa, a do tego około 160 gramów gotowanego ryżu czy makaronu i również 160 gramów warzyw, gotowanych lub surowych. Pamiętajmy o dodatku witamin i suplementów mineralnych! Równie dobrze można karmić go gotową karmą dla psów, przy czym zwierzęta mieszkające przez cały rok na dworze powinny zimą dostawać karmę nieco bardziej energetyczną. Miska z wodą powinna być zawsze pełna, bo pies o duszy i charakterze sportowca często chłodzi się pijąc. Pamiętajmy tylko, by go nie przekarmiać – zapasiony stafford to karykatura silnego i sprawnego psa.

Zdrowie
Żelazne! Odporny i silny psiak o krępym ciele zniesie praktycznie wszystko, co szykuje mu los nie przejmując się zbytnio – a na dodatek jest psem wyjątkowo odpornym na ból, i jeśli tylko nie ma widocznych otwartych ran, to raczej nie zorientujecie się państwo, ze coś mu dolega. Dlatego trzeba go obserwować szczególnie uważnie, gdyż najmniejsze symptomy niedomagań są dowodem na naprawdę poważne dolegliwości.

Pielęgnacja
Trudno o psa prostszego w pielęgnacji niż staffordshire bulterier – wystarczy raz w tygodniu wyszczotkować go porządnie zgrzebłem, by usunąć ze skóry martwy włos, i to w zasadzie wszystko. Zabieg taki nada szczególnego blasku krótkiemu, przylegającemu włosowi staffika. Profesjonalni wystawcy raz na dwa tygodnie wcierają w skórę staffordshire bulteriera odrobinę oleju kokosowego, co sprawia, że skóra błyszczy, a na dodatek olej chroni skórę w czasie ostrej zimy. Wystarczy wylać odrobinę oleju na ręce i starannie wmasować go w ciało psa, a następnie wytrzeć psa do sucha kawałkiem płótna. Do rytuału pielęgnacji należy także czyszczenie uszu i kontrola stanu oczu i zębów.

Mysz, szczur, chomik…
Obok pilnowania domu i obejścia staffordshire bulterier ma jeszcze jedno ulubione zadanie – zwalczanie szkodników, zwłaszcza myszy, szczurów i kretów. Każdy gryzoń namierzony przez staffika może się już pożegnać z życiem! Pies bezlitośnie go zagryzie i nie puści nawet na wyraźny rozkaz, tak wiec uważajmy na świnkę morską naszych dzieci…

Czy to prawda, że…
…często bywa mylony z pitbulterierem?

Prawda. Pit bull – przynajmniej w Europie – to zazwyczaj krzyżówka kilku psów ras bojowych, o nieustalonym pochodzeniu i niepowstrzymanej agresji. Charakter tych psów wielce zaszkodził także opinii podobnego do nich z wyglądu staffika.
…jego ogon nie powinien być zbyt wygięty?
Prawda. Wzorzec wymaga odeń kształtu ‘starodawnej rączki od pompy’.
…Nie sposób zapanować nad jego odruchami?
Nieprawda. W istocie jest to pies dość porywczy i nieopanowany w ataku, ale przez odpowiednie wychowanie można tę wadę wyraźnie zmniejszyć.
…nie sposób pogodzić go z innymi zwierzętami w domu?
Nieprawda, staffordshire bulterier jest psem bardzo inteligentnym i wystarczy mu przedstawić inne zwierzęta domowe (nawet świnkę morską!), tłumacząc, że nie wolno ich ruszać, a pojmie to i nawet obejmie je swoją ochroną. Potrafi nawet zaprzyjaźnić się z domowym kotem, ale obce koty na posesji będzie skutecznie tępił z całą zajadłością.

Copyright (c) for photo by www.vetservis.com

COMMENTS

  • Chyba ostatnie co powiedziałabym o staffiku, to że jest nieufny wobec obcych i stróżuje. 95% znanych mi staffików garnie się do każdego człowieka, chętnie się od razu z nimi bawi i pozwala głaskać. Tylko jeden z moich psów jest nieufny, ale polega to na tym, że jest mało zainteresowany obcymi ludźmi – głaskać go i bawić się z nim mogą bez obaw, o ile zdobędą jego zainteresowanie. Stróżowanie kończy się na szczeknięciu, kiedy ktoś kręci się przy płocie – wystarczy, że obca osoba przyjaźnie zagada, a urywają się ogony. Są to psy w większości wypadków wyprane z agresji do człowieka. No chyba że ktoś wychowuje je takimi metodami jak szarpanie za skórę na karku, jak zostało polecone w artykule – wtedy faktycznie można wypaczyć charakter tej rasy. Wiele rzeczy w opisie się zgadza, ale niektóre zaskakują i dają do zastanowienia, czy autor (swoją drogą czemu anonimowy?) naprawdę miał jakieś większe doświadczenia z tą rasą.

    • Adam Janowski

      Anonimowość – niestety – wynika z warunków umowy, jaką Nasze Psy zawarły z francuskim wydawnictwem – posiadaczem praw autorskich do wszystkich ‘pigułek’, był to warunek niezbędny do uzyskania praw do jednorazowej publikacji w sieci, i pod dodatkowym obostrzeniem – żadnych zmian! Dlatego też z przyjemnością publikujemy wszelkie komentarze, nawet wątpiące w jakość opisów, bo to jedyna dla nas możliwość dyskusji z tezami ‘pigułek’, w ktorych rzetelność trudno nam wątpić, skoro były one konsultowane (każda!) z odpowiednim klubem rasy, niestety we Francji. A na dodatek – w szczupłej osobowo redakcji nie mamy, niestety, specjalisty, ktory znałby sie na WSZYSTKICH rasach tak jak hodowcy kazdej z nich, dlatego z pokorą i radościa zarazem przyjmujemy wszelkie komentarze merytoryczne 🙂

  • Bartosz Hałata

    Po przeczytaniu tego bardzo słabego artykułu , odnoszę wrażenie że autor nigdy nie miał do czynienia ze staffikiem.

    • Adam Janowski

      No, niestety, o ile wiem miał i to jakby dość długo, i w sporej liczbie – ale może zbrakło mu talentu, by napisać lepszy artykuł. Ja, osobiście, ze stafikami wiele do czynienia nie miałem, i może dlatego artykuł nie wydał mi się aż tak słaby ;). A może Pan sprobowałby zmierzyć się z tematem? Nasze łamy szeroko otwarte i wiele będziemy radzi nowemu tekstowi!

Dodaj komentarz