TERIER TYBETAŃSKI w pigułce

TERIER TYBETAŃSKI w pigułce

Przez wiele lat był wiernym towarzyszem i pomocnikiem tybetańskich mnichów, nie znającym niczego oprócz wiecznych śniegów. Na Dachu Świata, w Tybecie, z jego sierści wyrabiano ubrania. Od lat dwudziestych ubiegłego wieku podbija serca mieszkańców świata zachodniego – ceniących go przede wszystkim na oryginalny wygląd, ale też i za żelazne zdrowie.

OPIS
* Obfity włos
* Wygląda niczym mały bobtail lub duży lhasa apso
* Zwarty grzbiet
* Niewielka broda i wąsy
* Wysoko osadzony, bogato owłosiony ogon
* Wysokość w kłębie: 35,6 cm do 40,6 cm u psów, suki nieco mniejsze
* Waga: między 8 a 13 kilogramów
* Przeciętna długość życia: 15 lat lub więcej

Wprost z Himalajów
Ten prześliczny długowłosy psiak zdaniem wielu ekspertów znany jest od co najmniej dwóch tysięcy lat i wbrew swej nazwie nie jest wcale terierem, a typowym psem pasterskim. Obok shih-tzu, pekińczyka, spaniela tybetańskiego i lhasa apso także i terier tybetański należy do grupy niewielkich psów wywodzących się najprawdopodobniej z zamieszkałych regionów Himalajów i Tybetu, które używane tam były jako psy stróżujące i pasterskie. Wielce prawdopodobne, że wszystkie te rasy wywodzą się od wspólnego przodka, tybetańskiego ‘psa-lwa’, który w wierzeniach lamaickich, będących regionalna odmiana buddyzmu, uchodził za zwierzę święte. Uważano je za reinkarnację zmarłych kapłanów i sądzono, że przynoszą szczęście właścicielowi. Oczywiście, trudno mówić o rasie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa wobec zwierząt z czasów wczesnego lamaizmu, ale
nie wykluczone, że w odległych od świata klasztorach położonych w niedostępnych himalajskich przełęczach ukształtowały się i utrwaliły dość jednolite typy psów.

Podarunek księżniczki
W latach dwudziestych ubiegłego wieku pewna brytyjska lekarka – w podzięce za uratowanie życia Tybetańczykowi – otrzymała w podarunku od tybetańskiej księżniczki parę tych psów. Przywiozła je do Wielkiej Brytanii, gdzie rasa ta wkrótce znalazła swą druga ojczyznę. Psy z owej ‘pierwszej’ linii hodowlanej wyglądały zawsze jak rozczochrane, z burzą długich falujących włosów. Podczas II wojny światowej niektóre egzemplarze przewieziono do Niemiec, gdzie ukształtowała się ‘druga’ linia hodowlana, zwierząt o mocniejszej budowie i silnym, zwartym grzbiecie. W czasach powojennych, znów w Wielkiej Brytanii, pojawiła się tendencja do hodowania zwierząt o dłuższym, prostszym włosie, podkreślającym elegancki wygląd psa – i w ten sposób powstała ‘trzeci’ linia terierów tybetańskich.

Na podbój Europy – i świata
W końcu lat siedemdziesiątych XX wieku, przez ponowne zlanie się owych trzech linii – najwyraźniej trzech różnych typów i przez dodatki krwi psów pochodzących ze Stanów Zjednoczonych i Danii ustabilizował się typ rasy. Szczególnie zasłynęły wtedy ‘trójkolorowe’ psy z Francji, które zdobyły taką renomę, że właśnie tam kupiła swego teriera tybetańskiego słynna Sophia Loren i… przewodnicząca brytyjskiego (sic!) klubu rasy. Dziś rasa ta jest dość popularna na całym świecie, także i w USA, nie na tyle na szczęście, by stać się rasą modną. Dość ograniczone zainteresowanie terierami tybetańskimi sprawia, że psy te nie cierpią na spadek jakości i pogorszenie przeciętnego stanu zdrowia, będące nieuchronnym skutkiem wielkiej popularności jakiejś rasy.

Wszechstronnie pożyteczny
Mieszkańcy Tybetu wykorzystywali swe psy na liczne sposoby – na wiosnę długi, zimowy włos terierów tybetańskich bywał strzyżony i wraz z wełną yaków przędziony, a z powstałych nici wyrabiano tkaniny, które były nie tylko lekkie i ciepłe, ale na dodatek nie nasiąkały wodą! Równocześnie przypisywano terierom tybetańskim magiczną zdolność odnajdywania zagubionych przedmiotów…

CHARAKTER
Pewny siebie futrzak ma wiele z psychiki Dalekiego Wschodu, ale… bywa nie zawsze posłuszny! Mały zawadiaka potrzebuje właściciela o silnej, ale łagodnej ręce, która potrafi utrzymać go w ryzach

Plusy
* Silna osobowość
* Czujny
* Inteligentny
* Sprytny
* Wesoły
* Łagodny
* Przywiązany
* Towarzyski
* Zawadiacki

Minusy
* Wyraźnie nieufny wobec obcych
* Skłonny do nieposłuszeństwa

Wie czego chce, stąd potrzebuje silnej ręki
Terier tybetański zawsze stara się przeciągnąć człowieka na swoją stronę. Można go lubić lub nie, ale ten pies nikogo nie zostawi obojętnym. Wiadomo z cała pewnością, że wnosi do domu mnóstwo radości, ale jednocześnie potrzebuje właściciela albo właścicielki, która narzuci mu jasne zasady obowiązujące w domu i określi granice, których psu przekraczać nie wolno.

Z terierami – z którymi nie jest spokrewniony! – nasz bohater ma jednak coś wspólnego: żywy i pełen temperamentu charakter. Na szczęście nie ma nic z nerwowości czy pobudliwości niektórych terierów i jest dość chętny do współpracy z człowiekiem, co trudno powiedzieć o niektórych foksterierach czy skye terierach. Trzeba go przyjąć takim, jaki jest: wspaniałym psem do towarzystwa.

Spokojny, ale mimo to czujny
Od czasu do czasu można przypuszczać, że nasz ulubieniec pogrąża się w dalekowschodniej medytacji i zaszyty pod kanapą przez kilka godzin potrafi nie dawać znaku życia. Wystarczy jednak przypomnieć sobie o jego pochodzeniu, o charakterze ukształtowanym w zaciszu zapomnianych w górach klasztorów, by zrozumieć jakie zachowania – bądź co bądź lamowie raczej nie urządzali hucznych przyjęć… Wystarczy jednak pogodzić się z takim ‘znikającym’ psem, a już wynurza się niewiadomo skąd, w zupełnie innym nastawieniu – szczeka z całych sił, podskakuje, zaprasza do zabawy. Na szczęście nie jest taki przez cały czas! Terier tybetański jest psem wbrew pozorom bardzo zrównoważonym, o zróżnicowanych fazach spoczynku i aktywności.

Kto tu rządzi?
Psy te mają z reguły silną osobowość i doskonale wiedza, czego chcą. Zazwyczaj są pewne siebie, ciekawe świata i doskonale pogodzone ze swą naturą. Terier tybetański jest psem, którego psychika niewiele zmienia się z upływem czasu: nawet w późnym wieku jest równie żywy i ruchliwy jak w młodości, a jego potrzeba ruchu, charakter i przyzwyczajenia są w miarę stałe. Zawsze będzie się starał przeforsować swoją wolę, nawet jeśli nie byłoby to po myśli właściciela, i będzie usiłował nagiąć cały świat do swoich potrzeb. Wystarczy pomarzyć w niedzielę o słodkim leniuchowaniu w łóżku, a już pies będzie starał się nas ‘namówić’ na długi, kilkugodzinny spacer. Następnego dnia właśnie w środku ważnej rozmowy telefonicznej wskoczy nam na kolana i będzie domagał się – natychmiast! – głaskania i zabawy. Nie można na to pozwalać! Nie można dopuścić, by w państwa domu ster przejął pies, który marzy właśnie tylko o tym…

Pełen temperamentu
Trzeba być konsekwentnym i nie pozwalać mu na wszystko – a w efekcie uzna autorytet właściciela. Pamiętać jednak trzeba, że nie jest to pies dla ludzi wycofanych, przestraszonych światem, nie mających dużej dozy pewności siebie. Takiego właściciela terier tybetański błyskawicznie okręci sobie wokół palca, odkryje i bezlitośnie wykorzysta wszystkie jego słabe strony i bez wątpliwości przejmie twardą ręką rządy w domu. W stosunku do innych psów terier tybetański jest zazwyczaj dość dominujący – po prostu zawsze i wszędzie musi być numerem jeden. Nawet wobec dobermana czy sznaucera terier tybetański nie okaże słabości, a przeciwnie, odważnie i zdecydowanie będzie bronił swej pozycji i swojego terytorium. Jeśli jednak jakiś pies nie będzie starał się z nim rywalizować, to terier ten może być najwspanialszym, wesołym i ruchliwym kompanem. Tybetańczyk potrafi być miłym towarzyszem, jeśli go coś nie rozzłości. Jego radość życia potrafi być naprawdę zaraźliwa i oglądanie go w zabawie, w biegach i podskokach jest prawdziwą przyjemnością, zwłaszcza że z daleka widać tylko szybko poruszająca się furę włosów!

Pies i dziecko
Jednym z częstych przesądów o terierach tybetańskich jest pogląd, że psy te nie lubią dzieci. To nieprawda! Terier tybetański lubi dzieci – pod warunkiem, że nie próbują go drażnić, złościć czy dokuczać mu. W takiej sytuacji tybetańczyk chowa się pod stół czy kanapę i najwyraźniej nie życzy sobie kontaktów – a jeśli to nie pomoże i dzieci prześladują go dalej, to potrafi zawarczeć, albo i ugryźć… Wobec dzieci umiejących odnosić się do niego z szacunkiem i sympatią jest cierpliwy i łagodny jak baranek.

Prosta zasada sukcesu
Terier tybetański nie jest psem dla każdego. Jeśli człowiek pozwoli mu na za wiele lub okaże słabość czy nieśmiałość, to pies będzie wodził go za nos. Jest dumny ze swej wielowiekowej historii, zna swe mocne strony i wie, czego chce. Traktowany ciepło, ale zdecydowanie i stanowczo będzie najwspanialszym psem do towarzystwa swego pana czy pani.

Idealny właściciel

* Każdy doświadczony przewodnik psa wie, że udane kontakty między psem a właścicielem wymagają od człowieka odrobiny stanowczości i autorytetu. Od samego początku narzucić psu trzeba proste i jasne zasady, którym pies musi się podporządkować. Co prawda w toku wieloletniego związku reguły te mogą się zmieniać czy dopuszczać wyjątki, ale od terier tybetański od pierwszego dnia pobytu w nowym domu musi czuć zdecydowanie i konsekwencję swego pana. Terier tybetański wie czego chce – ale ostatnie słowo musi zawsze należeć do człowieka, a pies musi pogodzić się z tym bez protestu.

* Polecenia wydawane terierowi tybetańskiemu nie mogą podlegać dyskusji, muszą być wydawane tonem zdecydowanym i pewnym, w miarę możliwości – zawsze tym samym. Niższy (i – wbrew pozorom – cichszy) tembr głosu najlepiej dociera do psiej głowy… Idealny właściciel teriera tybetańskiego jest raczej mocnej budowy ciała, ma pozytywne podejście do życia i nie toleruje najmniejszego oporu. W stosunkach z psami tej rasy najważniejsza jest konsekwencja – jeśli choć raz popuścimy mu cugli, to w przyszłości z pewnością to wykorzysta.

* Jeśli terier usiłuje nie reagować na polecenia, to nasza reakcja powinna być błyskawiczna, i dać psu jednoznacznie do zrozumienia, że nie będziemy akceptować takiego zachowania. Pies nie powinien mieć najmniejszych wątpliwości, że rozzłościł nas i że w przyszłości nadal będziemy się nań złościć w takiej sytuacji. Odpowiednie gesty czy surowy karcący ton powinny pogłębić to wrażenie – ale nie wolno psa bić ani krzyczeć na niego: nagana będzie wystarczająca. By nie przedłużać konfliktowej sytuacji warto psu zaproponować ‘zmianę tematu’, choćby przez dłuższy spacer.

Należy:
* Od początku nie rozpuszczać psa
* Wydawać jednoznaczne polecenia
* Akceptować zmienny charakter psów tej rasy
* Wymagając posłuszeństwa uznawać prawo psa do dłuższych chwil spokoju
* Zwracać uwagę na poszanowanie autorytetu przewodnika

Nie wolno:
* Dać się sprowokować do krzyku
* Pozwolić mu przejąć rządy
* Poświęcać mu zbyt mało czasu czy pieszczot
* Zostawiać go w pokoju samego z ruchliwymi dziećmi

ŻYCIE CODZIENNE

Pod furą włosa potrafią skryć się całkiem okrągłe kształty – pamiętajmy o tym i karmmy swego pupila tak, by nie groziła mu nadwaga. Swego donośnego głosu używa często i chętnie!

Co trzeba wiedzieć:

* Jego włos wymaga szczotkowania i pielęgnacji
* Z lekka rozczochrany czuje się najlepiej
* Łatwo przybiera na wadze
* Żelazne zdrowie
* Nie znosi kotów
* Może pełnić funkcje psa stróżującego
* Wysoka cena szczenięcia
* Niezbyt kosztowny w utrzymaniu

Dożywa sędziwego wieku
Tym wspaniałym psem będziecie się państwo mogli cieszyć bardzo długo. Spokojny, pozbawiony stresów żywot mnichów w klasztorach odcisnął swe piętno także i na ich psach, przedłużając im życie o kilka statystycznych lat. Szesnasto- czy nawet siedemnastoletni terier tybetański wcale nie jest rzadkością! Pies, który wie, że jest kochany, który jest zdrowy i odpowiednio karmiony osiąga ten wiek bez najmniejszych trudności.

Terier tybetański w każdej prawie rodzinie przyjmowany będzie z prawdziwym zachwytem. Nic w tym dziwnego – wygląda niczym efektowny przyjacielski miś i jego zachowanie nie budzi w nikim strachu. Z drugiej strony psy te wymagają troskliwej pielęgnacji i niechętnie zostają na dłużej same w zamkniętych pomieszczeniach.

Co za głos!
To zadziwiające, jak w tak w sumie małym psie mieści się tak donośny głos. Nikt obcy nie wejdzie na państwa działkę nie zauważony i nie oszczekany! Obdarzony czujnym słuchem i potężnym głosem terier tybetański doskonale sprawdza się w roli psa stróżującego, którą spełnia z oddaniem, a bez cienia agresji.

Warunki życia
Terier tybetański doskonale zadowoli się nawet niedużym mieszkaniem, a życie rodzinne sprawia mu prawdziwą radość. Jednocześnie uwielbia spacery i dłuższe piesze wycieczki, podobnie jak zabawy i hasanie na świeżym powietrzu. Z czasów swej przeszłości w roli psa pasterskiego w górach Tybetu została mu miłość do nierównego terenu z wieloma rozmaitymi przeszkodami naturalnymi, przez które mógłby z przyjemnością skakać. Deszcz, nawet burza, wiatr czy śnieżyca nie robią na nim najmniejszego wrażenia, stąd spacery w zimie to dlań prawdziwa przyjemność. Terier tybetański naprawdę szczęśliwy będzie, gdy zabierzemy go na urlop w góry, a jeśli jeszcze będzie to zimą, to jego radość nie będzie miała granic. Warto to sprawdzić – wystarczy przypiąć biegówki i wyruszyć, nie oglądając się na psa: jego cztery łapy są na śniegu co najmniej równie szybkie jak narty!

Żywienie
Nie jest to problem nagły, ale narastający z dnia na dzień przez lata: nadwaga! Nadmiar smakołyków i niedostatek ruchu szybko przyprawią psu fałdy tłuszczyku, niewidoczne w pierwszej chwili w gęstwinie włosa. Zaczyna się błędne koło: zatuczony pies mniej się rusza, więc tyje jeszcze bardziej, więc jeszcze mniej chce się ruszać… Przy okazji kąpieli czy czesania warto zrobić ‘test żeber’ (przesuwając dłonią po boku psa nie przyciskając jej zbyt mocno, powinniśmy poczuć pojedyncze żebra) – i jeśli nie poczujemy żeber to zmniejszamy psu porcje i zwiększamy codzienny ruch. Jeśli i to nie pomoże, to trzeba będzie – po konsultacji z lekarzem weterynarii – przejść na dietę.

Zdrowie
Terier tybetański jest psem o żelaznym zdrowiu – gdybyż nie te problemy z figurą! Zatuczenie jest najczęstszą i bezmała jedyną przyczyną kłopotów zdrowotnych psów tej rasy. Doskonałym pomysłem na utrzymanie teriera tybetańskiego w dobrej kondycji jest ćwiczenie z nim agility, do czego doskonale nadaje się przez swą niebywałą skoczność. Długowieczność i witalność psów tej rasy sprawia, że w doskonałej kondycji dożywają one prawie dwudziestu lat – a i rekord długowieczności należy właśnie do teriera tybetańskiego (28 lat, z czego 24 w pełnej kondycji!).

Pielęgnacja
Powiedzmy sobie szczerze: terier tybetański to rasa, o której jak największej popularności marzą wszyscy właściciele psich salonów piękności. Ale i własnymi siłami, bez pomocy groomera (psiego fryzjera), można utrzymać jego włos w doskonałym stanie. Egzemplarze wystawowe chodzą prawie cały czas swej kariery ringowej w papilotach, ale większość tybetańczyków zadowala się naturalnym długim, z lekka rozczochranym, włosem. Jak wszystkie psy długowłose, terier tybetański powinien być czesany metalowym lub jeszcze lepiej pokrytym teflonem grzebieniem (najlepiej o obrotowych zębach) i nigdy na sucho! Pojawiające się od czasu do czasu węzły i kołtuny trzeba usuwać z sierści, najlepiej palcami, rozdzielając je wpierw na mniejsze partie. Psy nie wystawowe muszą być dokładnie, aż do skóry, rozczesane raz na 8-10 dni, a jeśli zdarzy im się zmoknąć na deszczu – to jeszcze częściej, bo mokry włos zagniata się i filcuje momentalnie. Najlepiej używać do tego grzebienia o zróżnicowanej długości i rozstawie zębów – i czesać wilgotny włos tak długo, aż grzebień nie napotka na jakikolwiek opór podczas czesania. Po rozczesaniu można przygładzić włos specjalną gumową szczotką.

Czy to prawda, że…
… terier tybetański nie znosi ani kotów, ani innych zwierząt domowych?

Prawda. Psy tej rasy są zazwyczaj tak dominujące, że nie potrafią pogodzić się z innymi zwierzętami w domu.
…psy tej rasy wspaniale skaczą?
Prawda. Stworzone na górskich pastwiskach Himalajów musiały pilnując stad yaków pokonywać wiele rozmaitych przeszkód naturalnych, a w efekcie nauczyły się doskonale skakać – i wzwyż, i w dal.
…psy te wymagają twardej, karcącej ręki i potrzebne im kary fizyczne?
Nieprawda. Przyjacielski klaps czy szturchaniec nie zawadzi, ale bicie psa to zupełnie inna sprawa. Terier tybetański potrzebuje właściciela, którego autorytet uzna bez konieczności uciekania się do krzyku czy kar fizycznych.
…jest dumny i obrażalski?
I tak, i nie. Jest dumny i pamiętliwy, ale nie obraża się bez powodu. Nadwerężone zaufanie teriera tybetańskiego bardzo trudno odbudować.

Dodaj komentarz