Uśmiechnięty gladiator

Uśmiechnięty gladiator

Kiedy Aleksander Macedoński, zwany później Wielkim, z jednej ze swych wypraw sprowadził do Europy pierwsze egzemplarze doga tybetańskiego, nie mógł przecież przypuszczać, że te imponujące zwierzęta staną sie praprzodkami psów, zwanych bokserami (pochodzeniu od tych “pamiątek” z wypraw wojennych bokser zawdzięcza swa przynależność do II grupy FCI – psy bojowe i molosowate). Najwięksi miłośnicy bokserów poszukują korzeni rasy właśnie w czasach Aleksandra Macedońskiego, choć nie jest to ani potrzebne, ani celowe. W poszukiwaniu przodków bokserów nie trzeba sięgać aż w tak odległą przeszłość – wystarczy cofnąć się do Średniowiecza, kiedy to jedną z popularnych rozrywek możnowładców były polowania na grubą zwierzynę – niedźwiedzie czy tury.
Ciężkie, mocarne i odważne psy były wówczas w wielkiej cenie, gdyż mogły swymi potężnymi zębiskami przytrzymać nawet wielokroć od nich większego przeciwnika. Skrócona, szeroka szczęka, wysunięta żuchwa i cofnięty nos wyróżniały takie psy – zwane „Bärenbeisser“, czyli niedźwiednik albo „Saupacker“, czyli pies wstrzymujący tura. Także popularny ponoć we Francji „mały brabancki bullenbeissser“, czyli średniej wielkości pies używany w polowaniach na dziki, miał taki przodozgryz, co pomagało mu w zaczerpnięciu tchu, nawet gdy pełnym pyskiem wgryzał się w ofiarę.
Bullenbeissery w założeniu miały cięte uszy i cięty dość krótko ogon, a ich cechą charakterystyczną było używanie w walce ze zwierzyną nie tylko zębów, ale i całego ciała – pies uderzał w przeciwnika głową i łapami, często przyjmując prawie pionową postawę. Niektórzy wywodzą od niej nazwę rasy – twierdząc, że pies walczący z dzikiem przypominał boksera na ringu. Sceptycy twierdzą jednak, że nazwa rasy pochodzi od obiegowego określenia skróconego (często wówczas nawet karykaturalnie) pyska, nazywanego, “boxi” czyli pudełko. Niewątpliwie nazwa bokser jest znacznie późniejsza, XIX-wieczna i nie można jej przypisywać jakimkolwiek bullenbeisserom. Psy tego typu uchodzą jednak za bezpośrednich przodków dzisiejszego boksera.
Przodozgryz jako cecha rasowa bullenbeissera być może uchronił go przed całkowitym wyginięciem, kiedy to po Rewolucji Francuskiej wraz z upadkiem latyfundiów i znacznym zmniejszeniem pogłowia „książęcych zwierząt” skończyły się możliwości utrzymywania licznych psów. Zwłaszcza takich, których budowa i szeroka szczęka przydatna była wyłącznie myśliwym do polowań na grubego zwierza. Okazało się, że te cechy przydają się także przy przeganianiu bydła, pędzonego do rzeźni – stąd bullenbeisser został psem rzeźniczym. Przez wkrzyżowanie doń buldoga angielskiego nabrał jeszcze cięższej budowy i krótkiej, masywnej głowy. Te dość limfatyczne i krzywonogie psy, dalekie od sportowej urody dzisiejszego boksera, zwane „Bierboxer” bądź „Boxdogge” były stosunkowo częstym widokiem na ulicach Niemiec przełomu wieków.
Jak pisał znany XIX-wieczny kynolog, a zarazem malarz zwierząt Leopold Beckmann, „dość ruchliwa i energiczna forma buldoga, która popularnie określana jest nazwą bokser”, była charakterystyczna dla okolic Monachium, gdzie zainteresowali się nią najwięksi ówcześni hodowcy: Friedrich Roberth, Elhard Koenig i Rudolf Hoeppner. Panowie ci poszukiwali rasy, którą można by układać jako psa – pomocnika żołnierza, przy czym nie chodziło im o jakieś szczególne efekty hodowlane. Po prostu deklarując taki zamiar uniknęli sporego podatku wprowadzonego przez Bawarię od psów niepracujących…
W każdym razie pierwsze udokumentowane starania rozpoczęli w 1887 roku, krzyżując francuską sukę w typie brabantczyka z monachijskim bullenbeisserem. Ich starania, by rozpocząć i rozpropagować prawdziwie nowoczesną hodowlę rasy dały efekty już w 1895 roku, kiedy to na wystawie St.Bernard-Schau pierwsze miejsce w klasie wstępnej rasy bokser zdobył pies Muehlbauer’s FLOCKI. Ten pies został zarejestrowany w księdze hodowlanej bokserów z numerem 1. Zaangażowani „ojcowie rasy” założyli szybciutko (17 stycznia 1896 roku) klub boksera – Boxer Klub e.V. – z siedzibą w Monachium, który to dziś zajmuje się nadzorem administracyjnym nad hodowlą, jednocząc hodowców i miłośników rasy. W 1950 roku w Strasburgu powołano ATIBOX (Association Technique Internationale du Boxer), jako „profesjonalne zgromadzenie osób zainteresowanych rasą bokser na gruncie międzynarodowym”.
Na wystawie w 1895 roku przedstawiono około 50 „bokserów” i już tam ukształtowały się podstawowe linie hodowlane wszystkich współczesnych bokserów, wywodząc się od plennych suk META von der Passage, złotożółtej MIRZL i pręgowanych psów WOTANA i FLOCKA St. Salvator, które już wtedy budową swą przypominały późniejszy typ boksera.
Pies średniej wielkości, gładkowłosy, zwartego, o krótkiej kwadratowej sylwetce i mocnej kości. Ma wyraźne, ‘suche’ mięśnie, pełne gracji, lecz zdecydowane ruchy, jest ucieleśnieniem siły i szlachetności” – tak opisywany był pies wpisany do księgi rodowodowej pod numerem 14, wspomniany już FLOCK St. Salvator. Miłośnicy rasy uważają, że opis ten można zastosować do każdego boksera – jeśli tylko choć trochę przypomina zwierzę tej rasy. A wymagania wcale nie są małe…
Hodowcy mówią, że “głowa nadaje bokserowi wyraz“, stąd w żadnym wypadku nie może być za lekka, (choć nie może w żadnym wypadku przypominać głowy buldoga) i koniecznie pozostawać musi we właściwej proporcji do całego ciała. Wymarzona jest harmonijna równowaga szerokiej żuchwy i silnej mózgoczaszki (przy czym długość nosa do długości czoła powinna pozostawać w proporcji jak 1:2). Ciemna maska odcina się wyraźnie od koloru głowy, tak, że pysk nie robi wrażenia groźnego. Pełne, mięsiste wargi uzupełniają kształt pyska. Odstręczające ślinienie się dawnych bokserów, związane z budową pyska, od dawna nie stanowi już najmniejszego problemu. W ciemnych oczach boksera widać inteligencję i energię, cechy właściwe dla tej właśnie rasy.
Kwestią upodobania jest natomiast sprawa maści boksera – dozwolone są wszystkie barwy pośrednie, od ciepłych złocistych żółci aż po ciemnobrązowe, zlewające się pręgowanie. Białe oznaki dozwolone są przy wszystkich odcieniach barwy podstawowej i często dodają psu elegancji i wyrazu, choć białe łaty, wyraźne rozbielenia na korpusie lub biel przekraczająca jedną trzecią całości skóry uważane są za wadę. Biała maść, dopuszczalna u amerykańskich krewniaków boksera, jest bezwzględnie dyskwalifikująca.
Sierść boksera jest krótka, błyszcząca, twarda i gładko przylegająca, bez podszerstka, co sprawia, że jest wyjątkowo łatwa w pielęgnacji. Przetarcie specjalną rękawicą frotte albo miękką szczotką wystarczy, zwłaszcza, gdy “przepolerować” później psa wilgotną irchą, co potrafi nadać bokserowi charakterystyczny, uśmiechnięty wyraz pyska.
Bokser miał zazwyczaj obcinany ogon – oprócz powodów czysto użytkowo-estetycznych ma to i inne przyczyny. Walt Weisse w swej wyśmienitej książce o tej rasie pisze wprost: „25 procent całej populacji bokserów wykazuje przy porodzie większe lub mniejsze, lecz widoczne gołym okiem deformacje ogona”.
Największe wrażenie robi na człowieku jednak nie wygląd zewnętrzny boksera, ale przede wszystkim jego charakter, który sprawia, że bokser wciąż plasuje się w górnej strefie popularności psich ras. Hodowcy rasy mówią wprost: „Psychika boksera jest jego najważniejszą cechą i wymaga najstaranniejszej pielęgnacji. Jego przywiązanie i wierność wobec swego pana i całemu domowi, jego czujność i nieustraszona odwaga jako obrońcy są słynne od dawien dawna”. Silny psychicznie, spokojny, wesoły, pewny siebie i zrównoważony acz pełen temperamentu bokser sprawił, że w propozycjach pierwotnego wzorca napisano wprost „bokser jest szlachetny i prawy” . Swe cechy psychiczne bokser chętnie wykaże w roli psa rodzinnego, gdzie będzie przyjacielski i wesół, i gdzie przepadał będzie za dziećmi.
Pieszczoty, zabawy i ciągła aktywność, a cechy wymagające wiele zainteresowania ze strony właściciela, są tym, czego nasz żywotny sportowiec potrzebuje przede wszystkim. Hodowla bokserów w kennelu – w kojcu – jest rzeczą zupełnie niewyobrażalną i zawsze skończyć się musi poważnym uszczerbkiem dla ich psychiki. Zabawa jest zresztą bardzo ważna dla należytego rozwoju psychicznego młodego psa, a przy bokserach pamiętać trzeba, że chęć do zabawy wcale nie zmniejsza się wraz z wiekiem psa… Jego 50 ogromna chęć współpracy z człowiekiem i zdolność do uczenia się w połączeniu z niewielką nerwowością i sporą pewnością siebie sprawiają, że pies ten doskonale nadaje się do wszelkich sportowych zabaw z psem i stosunkowo wszechstronnego szkolenia. Klub boksera w Niemczech w wydanej przez siebie ulotce pisze: „Bokser jest łatwy do układania dzięki swej skłonności do podporządkowywania się, swej aktywności, czujności, odwadze, swej naturalnej ostrości i umiejętności pracy węchowej.” Co prawda szkoleniowcy zajmujący się układaniem psów powątpiewają w owe szczególne predyspozycje do pracy węchowej (zwłaszcza do wytrwałej pracy na śladzie), ale rzeczywiście, można ułożyć boksera także i do takich zadań. Doświadczeni polscy menerzy /osoby zawodowo zajmujące się układaniem psów/ twierdzą, że bokser jest „idealnym psem na drugi raz”, co oznacza, że jego chęć współpracy z człowiekiem wynagrodzić może poprzednie niepowodzenia w układaniu psów. Pamiętać tylko trzeba, że temperament i żywiołowa wesołość boksera sprawiają, iż psy nie osiągają wspaniałych wyczynów w mistrzostwach psów obrończych. Bokser zawsze przedłoży pyszną zabawę nad staranność, szczególnie w zawodach punktowaną.
W Niemczech, podobnie jak w Czechach czy Austrii, bokser zaliczony jest do grupy psów użytkowych (bądź służbowych), co na polski wykłada się, że można go szkolić do ćwiczeń obronnych. Boksery z powodzeniem nadają się też do ćwiczeń z posłuszeństwa (tzw. szkolenie PT) czy agility – pod warunkiem włożenia ogromnej pracy w opanowanie nadmiaru jego wesołej aktywności. W agility nie ma co liczyć raczej na szalone sukcesy – bokser jest na to w sumie zbyt ciężki – ale radość i pies, i przewodnik będą mieli ogromną. Paleta zastosowań boksera w pomocy człowiekowi jest niezmiernie szeroka – warto wspomnieć o tym, że stosunkowo dużo bokserów pracuje w amatorskich drużynach psów ratowniczych, wyszukujących ludzi w zawalonych domach, natomiast zastosowanie bokserów jako psów lawinowych jest wyraźnie ograniczone przez – niestety – pewną wrażliwość psów tej rasy na zimno.
Od wielu lat popularność bokserów ograniczana jest przez pewne wady tej rasy – twierdzono, że są to psy krótkowieczne, szybko starzejące się i podatne na liczne choroby. Rzeczywiście, przed 30-40 laty średnia długość życia boksera wynosiła około 7 czy 8 lat. Wskutek intensywnej pracy hodowlanej udało się przeciętną długość życia bokserów wydłużyć do 10-12 lat, i liczący sobie 14 czy 15 lat weterani nie są już ewenementem. Zarzucano tej rasie szczególną podatność na choroby nowotworowe i najróżniejsze choroby układu krążenia, choć niemieckie statystyki nie potwierdzają tego obiegowego przekonania. (Doświadczenia polskich hodowców są, niestety, nie tak optymistyczne). Trapiące rasę dziedziczne choroby i deformacje układu kostnego – dysplazja stawów biodrowych czy dysplazja stawów łokciowych – są systematycznie ograniczane przez wprowadzenie obowiązku badań rentgenowskich dla wszystkich zwierząt używanych do hodowli (tj. obu płci) i dziś ponoć nie występują u bokserów znacznie częściej niż wśród psów innych ras. Niemiecki klub boksera jako pierwszy klub rasy w tym kraju – a bodaj i w Europie – zainicjował badania nad zasadami dziedziczenia spondylozy (prawdopodobnie wrodzonej deformacji kręgosłupa).
Warto koniecznie wspomnieć o tym, że boksery – podobnie jak wszystkie psy o skróconym nosie – są dosyć wrażliwe na upał i częściej niż u innych ras zdarzają im się udary cieplne.

Copyright for text © by Adam Janowski