W typie bardzo roboczym

W typie bardzo roboczym

Australian Cattle Dog (FCI 287)
Na pierwszy rzut oka widać, że nie był to pies hodowany dla swej urody. Dla amatora potrafi wyglądać jak krótko ostrzyżony, niezgrabny owczarek niemiecki. Właścicieli psów tej rasy złoszczą lub rozczulają podejrzenia, że Australian Cattle Dog jest krzyżówką husky z lisem, wilkiem czy hieną. Wprawniejsze oko potrafi zobaczyć w nim dingo – i to już jest bliższe prawdy.
Prawdziwe początki rasy są nieznane. Australijczycy twierdzą, że psy takie hodowano już w połowie XIX wieku, lecz nie ma na to żadnych dowodów. Owszem istnieją absolutnie nieudokumentowane opowieści o mniej lub bardziej udanych próbach skrzyżowania collies z dingo, wraz z dolewkami krwi bulteriera, dalmatyńczyka, kelpie czy nawet corgi! Stworzeniu takiego idealnego psa do pasienia bydła poświęcali się ponoć anegdotyczny poganiacz bydła Timmins, bogaci ranczerzy tacy Thomas Hall czy George Eliott, czy rzeźnicy, tacy jak bracia Bagust; wszyscy ci, którym pies pomagający w powodowaniu stadem półdzikich krów był po prostu niezbędny do pracy. Zabrakło im jednak, jakby to powiedzieć stosując dzisiejsze kryteria, dobrego PR-u! Zadbał oń jednak australijski farmer o swojsko brzmiącym nazwisku Robert Kaleski, który w 1893 roku był wybitnym (jeśli nie jedynym) hodowcą psów tej rasy w Nowej Południowej Walii, bo miejscowa gazeta opisała jego i jego psy. Warto zauważyć, że bohater artykułu i hodowca miał wówczas dumne 16 lat! Robert Lucian Stanislaus Kaleski zaczynał swe zainteresowanie psami bardzo wcześnie i tylko niezmiernie żal, że do jego śmierci w 1961 roku nie udało się z nim skontaktować żadnemu z polskich kynologów. ”. (Nota bene p. Kaleski także napisał i wydał w 1914 roku w Sydney wspominaną w archiwach książkę Australian Barkers and Biters, w której na ponad 250 stronach opisuje perypetie z australijską kynologią w początkach ubiegłego stulecia, ale i ona sama, i jej amerykański reprint z 2005 roku są w zasadzie nie do zdobycia. Jedyne wyjście to zakup wersji elektronicznej na czytnik Kindle w Amazonie …).
Hodowane przezeń psy (a najsławniejszym z nich był Nugget, żyjący w latach 1908-1912) nazywano Australian Heeler, Queensland Heeler, Blueheeler, Redheeler i czasami jeszcze się tak nazywa ich potomków. Opracowany przez siebie wzorzec rasy Robert Kaleski opublikował w 1903 roku na łamach ogólno australijskiej już „Agricultural Gazette” i przedstawił do zaakceptowania przez Cattle and Sheepdog Club of Australia (grupującego hodowców psów pasterskich) i Kennel Club New South Wales (organizatora wystaw psów), a efekcie ich akceptacji rok później uznał go Australian Kennel Club.
Konieczność stworzenia takiej rasy wzięła się stąd, że psy pasterskie przywiezione przez XIX-wiecznych osadników z Europy nie potrafiły spełniać swych funkcji w ekstremalnych warunkach Australii. Miały problemy ze zniesieniem straszliwych upałów latem, z poruszaniem się po bezludnych suchych bezdrożach i na dodatek z pasieniem ogromnych i na wpół dzikich stad bydła. Większość psów pasterskich jakie trafiły do Australii wraz ze skazańcami z Wielkiej Brytanii miała doświadczenie w pracy z posłusznymi i niegroźnymi owcami, ale wobec kilkusetkilogramowych byków była zupełnie bezradna. Dzikie psy dingo były doskonale dostosowane do warunków pogodowych i terenowych i dlatego skrzyżowano z nimi sprowadzone przez brytyjskich osadników krótkowłose owczarki collie o umaszczeniu blue merle. Do otrzymanej mieszanki wprowadzono jeszcze dalmatyńczyka – osadnicy wówczas po niezmierzonych przestrzeniach Australii poruszali się konno i dalmatyńczyk został użyty, by udzielił „nowej rasie” nieco swej przysłowiowej miłości do koni i umiejętności porozumiewania się z nimi. Ubocznym efektem tej krzyżówki i trwałą pamiątką po przodkach – dalmatyńczykach jest nie tylko częste i pożądane cętkowanie sierści Australian Cattle Doga, ale też i to, że szczenięta tej rasy rodzą się zazwyczaj białe, a przyszły rozkład barw psa widać dopiero po kilku dniach, zaś prawdziwe wybarwienie przychodzi dopiero około piątego-szóstego tygodnia życia.
Dodatek bulteriera – widoczny także i w kształcie grubo ciosanej głowy ACD – miał podobno przydać czworonożnym pasterzom „ognia”, ruchliwości i zaciętości, a przede wszystkim zmniejszyć ich wzrost do rozmiarów przydatnych w pracy z bezlitośnie kopiącym bydłem. Jeśli wierzyć artykułowi o panu Kaleski, ponoć dolał on do uzyskanej krzyżówki jeszcze krwi kelpie i innych australijskich psów pasterskich, dziś już wymarłych – black bobtaili i smithfield blue. Efektem był wytrwały, niezwykle odporny pies, który zaganiał krowy, szczypiąc je w pęciny – stąd też nazwa „heeler”
ACD to doskonały pies-towarzysz, pod warunkiem, że będzie właściwie wychowany i wyszkolony. Należyte wychowanie jest tu szczególnie ważne, bo ACD jest psem niecodziennie inteligentnym i zdecydowanym w swych instynktownych zachowaniach. By pokazać swe zalety potrzebuje „stada” o trwałej i niewzruszonej hierarchii, gdyż w innym wypadku wykorzystuje swą inteligencję do odkrycia najmniejszych słabości swego przewodnika i wykorzystania ich. Źle wychowany Australian Cattle Dog może przysporzyć niewiarygodnych kłopotów swoim właścicielom: potrafi być agresywny wobec obcych, a silnie dominujący wobec swoich.
Dobrze wychowany jest jednak wiernym, pewnym w zachowaniach i nieskomplikowanym kumplem. Nie ma w sobie właściwej wielu owczarkom chęci gwałtownego przypodobania się przewodnikowi, raczej zawiera z nim partnerski układ. Wbrew temu opisowi bardzo trudno przestawić go na innego przewodnika – bo nie uznaje autorytetów „z nadania”, tylko próbuje sam sobie wybrać, kogo ma słuchać, a kto będzie słuchał jego. Inteligencja ACD sprawia, że jest to pies uczący się błyskawicznie, ale tylko dopóty, póki go nauka bawi. Przy pierwszych objawach znudzenia tępieje i odmawia współpracy, stąd np. nie nadaje się do szlifowanych “na blachę” ćwiczeń PT, jeśli tylko przewodnik nie potrafi go zaciekawić. A że to możliwe udowadnia choćby ACD, będący w 2011 roku wicemistrzem świata w obedience!
Australian Cattle Dog jest doskonały jako pies pracujący – jeśli ktoś jeszcze takich psów potrzebuje – i choć jest wyśmienicie przygotowany do dużych nawet obciążeń fizycznych, to przede wszystkim potrzebuje zajęcia intelektualnego, psychicznego i dużej porcji samodzielnych zadań. Próby przeniesienia go – via USA – do Argentyny sprawiły, że zachwycił vagueros swymi talentami pasterskimi. Wedle , niestety, niesprawdzonych danych ze strony argentyńskiej organizacji kynologicznej, stada w tym kraju pasą głównie psy z Australią w nazwie – owczarki australijskie i australian cattle dogi!
Przez to, że pies tej rasy stworzony był do wypełniania konkretnych zadań, nie może być słaby psychicznie ani nerwowy. Nie bywa taki. Bardzo związany ze swoim “stadem”, i choć uznaje w zasadzie tylko jednego “przewodnika stada”, któremu jest bezgranicznie wierny i oddany, to zarazem jest wzruszająco przywiązany do jego otoczenia i rodziny. Niestety, może to prowadzić do nieporozumień. Wobec krów nie ma wahań przed użyciem zębów, często miewa instynkt obrończy, a nie zawsze odróżnia zabawę od rzeczywistego zagrożenia. (Złośliwcy mówią nawet, że Australian Cattle Dog reaguje kłapnięciem na wszelki gwałtowny ruch przed pyskiem.) Doskonale nastawiony na kontakt z ludźmi, od wczesnego szczenięctwa szuka „swojego człowieka”. Hodowcy twierdzą, że niejednokrotnie obserwowali, jak 4-5 tygodniowe szczenię ACD po kilkuminutowej zabawie z nieznanym wcześniej człowiekiem porzuca matkę i rodzeństwo, by pójść w nieznane za człowiekiem. Sprawia to spore kłopoty hodowcom – szczenięta muszą znaleźć swe własne domy stosunkowo szybko, by nie dopuścić do wytworzenia się silnej więzi między hodowcą a szczenięciem, która może być przeszkodą w zbudowaniu należytych kontaktów między psem a późniejszym właścicielem.
Zakłada się, że ACD wymagają bardzo wczesnej i silnej socjalizacji, i to nie tyle w stadzie rodzinnym, co w kontaktach z człowiekiem. Ubocznym efektem przedkładania kontaktów z człowiekiem nad kontakty z innymi psami bywają trudności sygnalizacyjne w późniejszym wieku: ACD nie zawsze umie porozumieć się z innymi czworonogami, za to potrafi (i czasami lubi!) gryźć się z psami, zwłaszcza, gdy te nie będą skłonne do natychmiastowego okazywania swego podporządkowania się jego woli….
Zaletą silnych więzi z człowiekiem jest m.in. to, że ACD doskonale sam się pilnuje na spacerach, przychodzi na pierwsze wezwanie i już na pierwszym spacerze (na rozległym terenie!) smycz w zasadzie nie jest niezbędna. Szczenię jest wprawdzie bardzo ciekawskie i sprawne ruchowo, ale z własnej woli trzyma się „swojego” człowieka. W stosunku do obcych ludzi zazwyczaj obojętny, choć przy gwałtownych próbach nawiązania kontaktu potrafi być nieufny czy nawet niechętny, stąd trzeba go wcześnie przyzwyczajać do obecności czy dotyku innych ludzi, by uniknąć późniejszych kłopotów na wystawach albo i u weterynarza. Wedle austriackiego pisma reklamującego ową rasę jako psa XXI wieku Australian Cattle Dog absolutnie wyzbyty jest instynktu włóczęgostwa czy myśliwskiego, przejawia natomiast silny instynkt zaganiania, co sprawić może, że pomknie za oddalającym się czymś, co weźmie za część poddanego mu stada – nawet jeśli będzie to mały fiat…
Australian Cattle Dog jest psem bardzo czujnym, odważnym i wytrwałym, co niewątpliwie zawdzięcza swym bliskim związkom z dingo. Dla wprawnego przewodnika Australian Cattle Dog być może idealnym psem towarzyszącym, ale dla nowicjusza nie jest to najlepszy wybór: właściciel musi cały czas utrzymywać w sforze ścisłą hierarchię, a wychowanie ACD wymaga żelaznej konsekwencji. Na dodatek hodowcy rasy wyraźnie podkreślają, że w rasie tej nie widać – tak częstego u innych psów – zróżnicowania charakteru w zależności od płci. Suki ACD bywają równie silne psychicznie i dominujące, jak psy. Prawdopodobnie tylko przesądem jest popularne wśród hodowców ACD przekonanie, że z dwóch podstawowych odmian barwnych – czerwonej i niebieskiej – „blue heelery” mają być łagodniejsze psychicznie i bardziej szczekliwe, a “red heelery” ostrzejsze i cichsze.
Wymagania stawiane właścicielowi sprawiają, że Australian Cattle Dog raczej nie nigdy będzie rasą modną, gdyż dla niewprawnego przewodnika pies taki może być upiorem. Na dodatek wygląd ACD sprawia, że trudno uznać go za salonowego pięknisia, stąd prawdopodobnie zawsze będzie mógł liczyć tylko na ograniczony, lecz wierny krąg miłośników. Naoczni świadkowie twierdzą jednak, że po ulicach Sydney chodzą, jeżdżą samochodami właścicieli i biegają po plażach. Brzmi to bardzo prawdopodobnie, bo w latach 2000-2005 ACD zajmował niezmiennie 5 miejsce na liście ras w Australii najpopularniejszych.
Pierwsze egzemplarze przyjechały do Kanady i USA w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, gdzie były raczej psami pracującymi niż wystawowymi. Wraz ze zmniejszaniem się stad w wolnym wypasie ACD był mniej psem roboczym, coraz bardziej, dla swej niewiarygodnej wszechstronności i wytrwałości, psem towarzyszem. Moda na postawy proekologiczne – w kynologii objawiająca się zainteresowaniem rasami uważane za pierwotne – też tu zrobiła swoje. Trudny w codziennych kontaktach Australian Cattle Dog nie jest jednak bardziej “skomplikowany w obsłudze” niż siberian husky czy samoyed, ale o ileż łatwiejszy w zabiegach kosmetycznych!
Pielęgnacja sierści Australian Cattle Doga jest wyjątkowo prosta – wymaga tylko przejechania szczotką raz na tydzień. Rasa ta jest wyjątkowo odporna na wszelkie choroby, zarówno wewnętrzne, jak i alergie skórne. Badania przeprowadzane przez Amerykanów wskazują, że wbrew swojemu pochodzeniu ACD nie wiedzą, co to dziedziczne u collie choroby oczu (CEA, PRA), zaś dysplazja stawów biodrowych występuje u nich nie częściej ani nie rzadziej niż u innych ras tej wagi (17-25 kg). Australijczycy pisząc o swej rasie ostrzegają przed występującą u ACD czasami głuchotą, ale europejskie i amerykańskie źródła nie potwierdzają tych uwag.
Podobnie jak większość ras ściśle użytkowych, Australian Cattle Dogs potrafią dość różnić się – nawet w obrębie jednego miotu – swymi cechami fizycznymi, jak i psychicznymi. Nie chodzi tu tylko o najbardziej nawet fantastyczny rozkład barw włosa, ale także o wielkość (dorosły osobnik może mieć od 43 do 51 cm wzrostu i ważyć od 13 do 25 kg!), rodzaj włosa (często występujący biały, rzadki, ościsty włos na całym ciele nie ma nic wspólnego z barwnym, krótkim, przylegającym włosem podstawowym) czy też o długość cyklu owulacyjnego. Wiele suk tej rasy ma cieczkę co 10-11 miesięcy czy nawet rzadziej, a spora część, podobnie jak większość ras, regularnie co 6-7 miesięcy. Podobnie zróżnicowane bywają cechy psychiczne: silniejszy lub słabszy instynkt dominacji czy temperament. Większość ACD to psy ruchliwe, dynamiczne, wesołe, odporne na zmęczenie i ból, choć zdarzają się osobniki spokojniejsze i bardziej zamknięte w sobie, aż nawet do zgryźliwości.
Jak większość ras pracujących ACD jest psem dość długowiecznym (sprawny 15-latek nie należy do rzadkości), ale warunkiem niezbędnym do osiągnięcia takiej długości życia jest aktywność fizyczna. Doskonale trawiący wszystko ACD, który jest pozbawiony należytej codziennej porcji ruchu, ma niestety skłonność do tycia, wyraźnie skracającego mu żywot. W swej ojczyźnie pracujący ACD nie przekracza z reguły wagi 20 kg i 45 cm wzrostu, bo mniejszy pies stanowi trudniejszy cel dla kopiącej bezlitośnie krowy!
Australian Cattle Dogs musiały radzić sobie w swej ojczyźnie z dużymi stadami półdzikiego bydła. Psy pracujące przy wolnym wypasie krów, jak właśnie ACD czy niewielkiego wzrostu owczarki walijskie, są z założenia twardsze, ostrzejsze i chętniej używające zębów niż psy pasące łagodniejsze i dużo mniejsze od bydła owce (oczywiście, nie uwzględniając psów pilnujących stad, jak komondor czy owczarek kaukaski). Co prawda w Australii krowy nie miały naturalnego przeciwnika, i pilnowanie stad nie było tak potrzebne, jak w krajach zamieszkałych przez duże drapieżniki, ale mimo to ACD umie korzystać z zębów. Można go zatem wyszkolić nie tylko do agility czy obedience, ale dzięki swej więzi z przewodnikiem doskonale będzie się sprawdzał też w roli psa obrończego (oczywiście, raczej więksi przedstawiciele rasy). Pamiętać jednak należy, że we wszystkich tych sportowych ćwiczeniach Australian Cattle Dog raczej nie osiągnie miejsc medalowych, gdyż jest na to zbyt samowolny i brak mu wskazanego w tego typu zawodach ślepego posłuszeństwa. (choć jak widać, bywają i tu szczęśliwe wyjątki, potwierdzające tę regułę). Dobrym przykładem mogą być tu próby startowania z ACD w zawodach flyball: wszystko było doskonale, póki nie trzeba było oddawać piłki człowiekowi.
Aha, jeszcze jedno, na co skarżą się wszyscy hodowcy Australian Cattle Dogs – szczenięta tej rasy od pierwszych tygodni przejawiają przemożną chęć podgryzania wszystkich (także ludzi) w stopy, zwłaszcza w ścięgna. No cóż, heeler…

ZOBACZ TEŻ
wzorzec
pigułka