W zasiegu pola morficznego

W zasiegu pola morficznego

Niezwykle zdolności naszych zwierząt
Rupert Sheldrake

Tytuł oryginału angielskojęzycznego jest o wiele dłuższy: “Psy, które wiedzą, kiedy ich pan wraca do domu i inne niewyjaśnione zdolności zwierząt” i tłumaczy właściwie wszystko. Mowa będzie nie tyle o niezwykłych, co o niewyjaśnialnych zdolnościach naszych zwierzat…

Autor książki jest Brytyjczykiem, biologiem, członkiem Królewskiego Towarzystwa Naukowego, a w swej karierze prowadził juz samodzielną katedrę w Cambridge, napisał kilkanaście książek z dziedziny cytologii (tym się zajmuje zawodowo) i paranauki (to z kolei pasjonuje go prywatnie). Książka, o której mowa, łączy jego przygotowanie zawodowe z zainteresowaniami prywatnymi.
Czy pamiętacie początek słynnego filmu Ghostbusters ? Murray badający umiejętności telepatyczne wśród co ładniejszych studentek? No to jesteśmy w domu – Sheldrake zajmował się tym samym przez wiele lat, choć badał nie tylko studentki.
Przez kilka lat badał mechanizmy postrzegania zmysłowego u zwierząt domowych – a było to możliwe dzięki obfitym donacjom, kierowanym doń przez rozmaite fundacje amerykańskie. Fundacje już znacznie mniej naukowe lub tylko za takie pragnące uchodzić (np. kalifornijski Instytut Nauk Noetycznych czy nowojorska Fundacja Lifebridge). Większość z instytucji wspierających badania Sheldrake’a zakłada istnienie pozazmysłowego postrzegania u zwierząt ( a także ludzi), telepatii, czy – czemu nie? – teleportacji. Na tle badan finansowanych przez fundacje Lifebridge eksperymenty Sheldrake’a mogą uchodzić za ściśle naukowe…
Idea była banalnie prosta – zastosować do zbadania rzeczy na pozór oczywistych cały aparat naukowy i zobaczyć, co z tego wyniknie. A wynikły wnioski co najmniej ciekawe.

Otóż – jeśli uwierzyć danym autora – wszystkie zwierzęta (i być może ludzie) związane emocjonalnie z innymi istotami, niekoniecznie tego samego gatunku, nawiązują z nimi niewytłumaczalną więź. Każdy z właścicieli psów potwierdzi z własnej praktyki opinię, iż jego pies doskonale wie, kiedy pan zbliża się do domu. Sheldrake potraktował to zjawisko jak tezę naukową i doszedł do wniosków co najmniej zastanawiających. Twierdzi mianowicie, że pies – w nieznany dotąd sposób – reaguje na nawet sam zamysł powrotu właściciela do domu! Innymi słowy – wystarczy pomyśleć Wracam do domu i pójdę z Reksem na spacer, by oddalony o wiele kilometrów Reks odebrał nasze przesłanie i zaczął się cieszyć! Co najmniej zastanawiające, zwłaszcza gdy daje się potwierdzić eksperymentalnie…
Sheldrake zajął się w swej książce trzema – jak to określa tłumaczka kategoriami nadnaturalnych zdolności postrzegania zwierząt: telepatia, orientacja przestrzenna i komunikatami ostrzegawczymi. Dla wyjaśnienia stwierdzonych przez siebie pozazmysłowych umiejętności zwierząt – psów, kotów ale także koni, jaskółek czy oswojonego szpaka azjatyckiego – autor wprowadza pojecie pola morficznego, wyjaśniającego tajemną więź miedzy istotami bliskimi sobie emocjonalnie. Zaletą tej koncepcji jest to, iż jest ona zupełna, to znaczy tłumaczy wszystko, czego z tej dziedziny nie możemy pojąc. Każde zaprzyjaźnione ze sobą istoty są połączone „wypustkami pola morficznego” i jeśli czegoś nie można wyjaśnić na gruncie tradycyjnej fizyki czy biologii, to odpowiedzialne jest za to pole morficzne, przekazujące informacje. Prawda, że to proste?

Autor nie byłby naukowcem, gdyby nie tłumaczył tego dużo bardziej zawile: Pole morficzne, podobnie jak inne pola znane fizyce stanowią strefy wpływów, ulokowane w czasie i przestrzeni, zarówno wokół systemów, które organizują, jak i w nich samych. Działają na zasadzie rachunku prawdopodobieństwa, ograniczając lub kształtując wrodzony indeterminizm systemów znajdujących się pod ich wpływem. Obejmują i łączą różne części tych systemów, na przykład pole krystaliczne nadzoruje sposób ułożenia i łączenia się atomów i cząsteczek wewnątrz kryształu, a pole jeżowca kształtuje komórki i tkanki rosnącego zarodka tego gatunku i nadzoruje jego dalszy rozwój aż do osiągnięcia formy dorosłej. Pole socjalne organizuje i koordynuje zachowanie pojedynczych członków grupy.(…) Pola morficzne doprowadzają kontrolowane przez siebie systemy do końcowego stadium typowego dla gatunku lub struktury. No cóż, trudno to ogarnąć na pierwszy rzut oka…

I taka jest ta książka – tam, gdzie, autor opisuje dokonane przez siebie eksperymenty czy badania, spraw jest zastanawiająca, ale bardzo ciekawa i zrozumiała, gdy wyciąga z nich wnioski – można się z nimi zgodzić, gdy uogólnia i teoretyzuje cała wiedza, jaka dysponuje Czytelnik, krzyczy nie.

Z drugiej jednak strony – jak wyjaśnić postępowanie psów wiarygodnie przepowiadających atak epileptyczny właściciela, jeśli w wielu wypadkach nie sposób zrobić tego nawet przy użyciu najczulszej ze znanych aparatur medycznych? Pies po prostu wie, a człowiek wyposażony w całe instrumentarium współczesnej medycyny nie jest w stanie zawsze przewidzieć ataku padaczki tak precyzyjnie… Umiemy już wykorzystywać tę wiedzę psów, ale zrozumieć jej wciąż nie potrafimy.

Choćby dla opisu eksperymentów koniecznie trzeba przeczytać tę książkę. Dla najwytrwalszych – i władających angielskim – warto jeszcze polecić stronę www.sheldrake.org, na której opisano więcej eksperymentów, także i te, które autor przeprowadził juz po pierwotnym wydaniu tej książki (1999).
————————

Rupert Sheldrake „Niezwykle zdolności naszych zwierząt” Tłumaczenie z angielskiego Krystyna Chmiel, ISBN 85-05-13183-1, Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa, 2001, 2010

Copyright for text © by Adam Janowski

Dodaj komentarz