Witaminy grupy B – część 3.

Witamina B5 – kwas pantotenowy

Brak kwasu pantotenowego w organizmie zdarza się tak niebywale rzadko, że nawet nie próbowano – z braku jakichkolwiek danych – opisywać objawów jego niedoboru. Wyjaśnia to sama nazwa – greckie ‘pantotheis‘ oznacza ‘wszech występujący, obecny wszędzie‘, bo witamina B5 znajduje się w zasadzie we wszystkich rodzajach roślin i produktów zwierzęcych. Kwas pantotenowy wydzielono z wątroby ssaków w 1938 roku. Jego rolą (udowodnioną dopiero w 1955 roku) jest uczestnictwo w procesie wytwarzania energii komórkowej u wszystkich organizmów białkowych oraz umożliwia organizmowi (mówiąc w uproszczeniu) przekształcanie żelaza w hemoglobinę. Witamina B5 jest częścią składową tzw. koenzymu A, uczestniczącego w przemianach białek, tłuszczy i czy węglowodanów. W ten sposób B5 w dużym stopniu określa sposób wykorzystania karmy przez zwierzęta. Choć brak tu jakichkolwiek poważnych danych, przypuszcza się, że deficyt witaminy B5 może prowadzić do obumierania zarodków, wzrostu śmiertelności noworodków, zahamowania wzrostu osobników rozwijających oraz komplikacji ze strony układu pokarmowego. Szkoleniowcy twierdzą, że braki witaminy B5 powodują wolniejsze wytwarzanie się odruchów warunkowych u psów, ale nie sposób sprawdzić tej tezy, bo doprawdy trudno wywołać u psa – nawet celowo – brak substancji ‘wszech występującej’… Z drugiej strony warto zauważyć, że witamina B5 uchodzi za istotny środek przeciwko siwiźnie, zarówno psów jak i ludzi. Coś w tym jest, bo badania przeprowadzone na ponad 100.000 pięćdziesięcioletnich ochotników w USA wykazały, że siwi mężczyźni mieli wyraźnie niższy poziom kwasu pantotenowego w swych organizmach – pytanie tylko, czy to przyczyna, czy skutek. (Kobiet pod tym względem nie badano.) I przy okazji – witamina B5 znacząco nasila działanie witaminy H (B8), stąd rozsądne preparaty na porost sierści powinny zawierać zarówno biotynę (spójrz dalej), jak i kwas pantotenowy.
Amerykanie, którzy z zapałem badają wszystko, co daje się tylko zbadać, wywołali sztucznie brak B5 u psów laboratoryjnych, i stwierdzili u nich wypadanie włosa, depresję, zaburzenia trawienia,wymioty, biegunki a także stłuszczenie wątroby i zahamowanie wzrostu. Jednocześnie określili, że nawet celowe wywołanie niedoboru kwasu pantotenowego w organizmie było tak trudne, że w naturze praktycznie niewykonalne.
Witamina ta jest stosunkowo trwała i dość łatwo wchłaniana przez organizm wraz ze spożywanym pokarmem, a najwięcej jej w jajach, mięsie i nabiale. Zalecana przez AAFCO norma dzienna jest stosunkowo duża, w porównaniu z innymi witaminami, i wynosi 5 do 10 mg na kilogram karmy (co odpowiada w przybliżeniu 20-40 mg na kilogram masy ciała).

Witamina B6 – pirydoksyna

Witaminę tę odkryto w latach trzydziestych XX wieku obserwując zwierzęta laboratoryjne. Szczury karmione pokarmami przemysłowymi (o takiej jakości, jaka dostępna była 70 lat temu!) zaczęły mieć zmiany na skórze – łysienie plackowate i zmiany barwne naskórka. Obejmowały one przede wszystkim uszy, łapy, pysk i nos, a charakterystyczny był symetryczny zasięg zmian. Zwierzęta, które dostawały do karmy dodatek preparatów drożdżowych, nie zapadały na tę ‘dziwną’ chorobę… Podanie chorym szczurom symbolicznych wprost ilości nowo odkrytej witaminy (10 mikrogramów czyli jedna dziesięciotysięczna część grama dziennie!) sprawiło, że objawy szybko cofały się, aż do całkowitego wyzdrowienia.

Witamina ta nie jest w rzeczywistości jednym związkiem chemicznym, a raczej zestawem wielu bardzo zbliżonych pod względem budowy chemicznej substancji, które w organizmie psa przekształcane są w najpowszechniejszą z nich – pirydoksynę. B6 w normalnych warunkach i przy różnorodnym żywieniu syntetyzowana jest przez psa w wystarczającej ilości z pokarmów roślinnych. Pirydoksyna uczestniczy w metabolizmie tłuszczy i białka, ale przede wszystkim niezbędna jest do normalnej pracy centralnego i obwodowego układu nerwowego oraz wytwarzania hemoglobiny i przekształcania tryptofanu w niacynę. Rzadkie przypadki niedoboru objawiają się zaburzeniami pracy układu pokarmowego, aż do kamicy nerkowej, obrzękami, a także zaburzeniami układu nerwowego, zmianami skórnymi i wypadaniem włosów. Szczególnie groźny jest niedobór pirydoksyny u suk w ciąży – zarodki obumierają i są resorbowane przez organizm matki. U samców braki witaminy B6 odpowiedzialne bywają za wstrzymanie produkcji plemników.

Medycyna ludzka z powodzeniem stosuje podawanie witaminy B6 (a raczej – usuwa jej braki) w przypadkach astmy, a także uporczywej bezsenności, depresji, pobudzenia nerwowego, uporczywych alergii oraz zespołu napięcia przedmiesiączkowego.

Produkty bogate w witaminę B6 to drożdże piekarnicze, drożdże piwne, banany, wątroba, a niewielkie ilości pirydoksyny zawierają mięso, mleko i zielone warzywa. Ponieważ często wykorzystywany w żywieniu (zwłaszcza domowych) psów twarożek krowi jest dość ubogi w B6, przeto psy karmione w ten sposób mogą wymagać suplementowania pirydoksyny. Również schorzenia śluzówki przewodu pokarmowego i kuracja antybiotykowa mogą wywoływać potrzebę podania psu B6, bo niszczą florę bakteryjną wytwarzającą pirydoksynę z surowców pokarmowych. Zalecana przez AAFCO dawka dzienna to 1 mg na kilogram karmy, co odpowiadać ma circa 20 mcg na kilogram masy ciała..

——————————-
Copyright for text by Adam Janowski