Wstęp do agility

Wstęp do agility

Kto chce sprawić trochę radości swemu psu – i sobie – ten powinien czym prędzej spróbować tej zabawy!

    ^ W agility mogą startować wszystkie psy, także nierasowe
    ^ Coraz więcej jest klubów i torów ćwiczeń
    ^ Dobre miejsce do spotkań innych psiarzy
    ^ Ćwiczenia wzmacniają więź miedzy psem a właścicielem
    ^ Zasady zabawy wykluczają stosowanie przymusu
    ^ Dobry sposób na rozruszanie starszych i ociężałych psów
    ^ Najważniejsza zasada – fair play
    ^ Agility daje psu możliwość fizycznego i psychicznego wyładowania się

Zawody całkiem bez przymusu
Pierwsze zawody w agility odbyły się całkiem niedawno, w 1978 roku, na jednej z wystaw psów w Anglii, i od tej pory dyscyplina ta zdobyła miliony sympatyków na całym świecie. Najważniejsza w tym sporcie jest współpraca miedzy psem a przewodnikiem, wynik liczy się nieco mniej – może dlatego, ze większość z uczestników zawodów startuje ze zwykłej chęci zabawy i odrobiny ruchu, dla zwykłej przyjemności.
Tor przeszkód do agility jest zarazem trudny i łatwy: łatwy, bo każdy pies potrafi go pokonać, trudny – bo przeszkód jest wiele i są bardzo różnorodne: pies musi przebiec przez ciemny, zagięty tunel, przeskoczyć przez przeszkody, biegać w slalomie, sprawdzić zmysł równowagi na równoważni, ześlizgnąć się po pochylni… Na pomysł zawodów wpadł treser psów John Varley, który na słynnej dorocznej wystawie Crufta w Wielkiej Brytanii zaprezentował grupę ćwiczebną w przerwie miedzy pokazami psich piękności…

Zabawa dla psa i właściciela
Varley zaczynał swą karierę od układania koni do popisów WKKW i zastanawiał się nad takim przekształceniem parcoursu dla koni, by mogły na nim rywalizować psy, najlepiej wespół z właścicielami. Pierwsze próby, pierwszy pokaz – i od razu sukces! Popisy grupy Varleya spodobały się na tyle, że w ciągu kilku tygodni powstało kilkanaście kółek amatoró-naśladowców, a sam Varley został dosłownie zasypany prośbami o instrukcję i pomoc w tworzeniu kolejnych klubów agility – najpierw w Wielkiej Brytanii, a później na całym świecie, z Australią włącznie! Nic dziwnego, bo zasady zawodów są proste i oparte na cudownie odświeżającym pomyśle: dotychczas zawsze pies i pan szli tą samą droga – jakże to nudne! A gdyby tak posłać psa między przeszkody, a przewodnika nakłonić do biegnięcia obok niego i dopingowania psa? Tak właśnie to wygląda i okazuje się, że mnóstwo osób na całym świecie gotowych jest stworzyć ze swym psem drużynę, dwuosobowy zespół sportowy! A może i w Państwa psie drzemie geniusz sportu? Dowiedzcie się, gdzie działa najbliższy klub agility (są już we wszystkich większych miastach Polski, a wielu z nich – niejeden) i wybierzcie się, choćby tylko popatrzeć! Wielu z was ta zabawa wciągnie, bo jest tak nieskomplikowana i tak przyjemna: i dla psa, i dla Was. Ćwiczyć może każdy pies, który jest przeciętnie zdrowy, lubi się ruszać (a który pies nie lubi?), jest choćby odrobinę posłuszny i – co bardzo ważne – nie jest agresywny wobec innych psów. Bo w agility obowiązuje żelazna zasada: żadnego przymusu, żadnej agresji!
Psy nierasowe, które w myśl zasad zawodów nie mogą brać udziału w zawodach oficjalnych są chętnie widziane za zawodach wewnętrznych i w codziennych zabawach – zapraszamy!

Idealny pies do agility
To w zasadzie jasne, że bernardyn – choćby z powodu swej masy, która uniemożliwia mu skakanie – nie będzie nigdy równie skoczny co bearded collie. Czy to jednak jest najważniejsze? Grunt, by ćwiczenie razem z panem sprawiało mu przyjemność, stąd pojawiły się odmiany torów do agility – jest i mini-agility, dla miniaturowych pinczerków i sznaucerów, a w USA jest i giant-agi, w którym nie ma skoków, a jest więcej czołgania się i chodzenia slalomem. Do tradycyjnego, najpopularniejszego zestawu przeszkód idealnie nadają się psy średniej wielkości, dość lekkie, których budowa zezwala na skoczność i zwinność. Opanowanie, sprawność ruchowa i współpraca z właścicielem to cechy najbardziej liczące się na torze agility – i dlatego ćwiczenia te wyrabiają te właśnie cechy u startujących psów. Ponieważ zawodnicy przebiegają ten sam tor, ale kolejno, a nie równocześnie, przeto nie ma tu elementu rywalizacji i olbrzymiego pośpiechu, a staranność wykonania poszczególnych elementów liczy się w ostatecznym wyniku co najmniej tak samo jak szybkość. Zwycięzcą zostaje nie ten, który pokonał tor najszybciej, lecz ten, kto popełnił przy tym najmniejszą liczbę błędów! I jedna ogólna porada – jeśli Państwa pies obawia się jakiejś przeszkody i nie chce jej pokonać, to pomóc może tylko łagodne oswajanie go z zadaniem i długotrwałe, ale serdeczne przekonywanie, że jest w stanie poradzić sobie z przeszkodą. W większości wypadków łagodność przynosi efekty lepsze i trwalsze niż siłowe „przełamywanie” psa.

Dla ludzi od 8 do 88 lat, dla psów w każdym wieku
Nie trzeba być od razu sportowcem czy atletą, by móc towarzyszyć swemu psu na torze agility. Wszystko, czego człowiek startujący w agility potrzebuje to odrobina sprawności fizycznej (niedużo, ot, tyle by móc podbiec kilkadziesiąt kroków) i właściwe podejście do psa: serdeczne, ciepłe, radosne, takie by móc motywować go do pokonywania kolejnych przeszkód i pomagać mu w zrozumieniu, o co w tej zabawie chodzi… Jeśli, co bardzo częste, wstydzicie się Państwo bawić w agility w towarzystwie młodych ludzi (większość entuzjastów tego sportu w Polsce ma około 20 lat), to spróbujcie porozmawiać z trenerem czy nie zorganizowałby grupy dla nieco starszych zawodników. A jeśli i to wydaje się wam zbyt wielkim wysiłkiem, to podpatrzcie przeszkody i ćwiczcie je z Waszym psem podczas spacerów w parku czy lesie: bez przymusu i bez świadków! I najważniejsze – bez kompleksów! W drużynie, która zdobyła w 2001 roku tytuł mistrza Nowej Zelandii średnia wieku przekroczyła 46 lat!
By pies mógł spróbować swych sił w agility, musi umieć przychodzić na komendę, siadać i warować (kłaść się) na rozkaz, chodzić przy nodze bez smyczy. Wszystkiego innego nauczy się podczas ćwiczeń – jeśli będzie na tyle posłuszny, by dawać sobą powodować głosem przewodnika

Za co można zostać zdyskwalifikowanym?
Obowiązkowej dyskwalifikacji podlega: przewodnik stosujący przemoc wobec psa, zespół, który przekroczył przewidziany maksymalny czas na pokonanie toru, zespół, w którym pies trzykrotnie odmówił pokonania przeszkody (trzykrotnie „wyłamał”), zespól, w którym pomylono ustaloną kolejność pokonywania przeszkód, zespół, w którym pies pokonał przeszkodę w odwrotnym kierunku lub z niewłaściwej strony, zespól, w którym człowiek pokonał przeszkodę (np. przeskoczył), zespół, w którym człowiek miał cokolwiek w ręku (obojętne – nagrodę czy smycz), zespół, w którym pies startował w obroży, zespół, w którym pies lub człowiek opuścił teren toru. Agility to bardziej zabawa w sport niż wyczyn, zabawa wzmacniająca więzi miedzy psem a właścicielem.

Tor przeszkód (Parcours)
Tor może być ustawiany albo w hali, albo na odkrytym terenie, na powierzchni co najmniej 20 x 40 metrów. Idealna długość toru wynosi 100 do 200 metrów, na których rozstawione jest 10 do 20 przeszkód, w odstępie co najmniej 7 metrów jedna od drugiej. Podczas pokonywania trasy trzeba co najmniej dwukrotnie zmienić kierunek, pokonując przeszkody w ściśle określonej zawczasu kolejności (choć na każdych zawodach może ona być inna). Przeszkody są dość zróżnicowane i noszą nazwy wywodzące się po części ze stadionów lekkoatletycznych: ściana, rów z wodą, tunel (miękki albo stały), płotki, mur, wiadukt, skocznia, stolik, skocznia, bieżnia, slalom, równoważnia, belka.

.

Dodaj komentarz