Wzorzec sobie, a sędziowie sobie…

Amerykański klub labradora napisał dość ostry w tonie list do AKC, w którym wypowiedział się na temat kondycji labradorów premiowanych na wystawach w USA. Przypomniał, że wedle wzorca pies ma być umięśniony acz nie gruby ani ociężały, zaś łokieć powinien wypadać mniej więcej w połowie wysokości psa. Jako załącznik do listu przestawił dwa zdjęcia – najbardziej bodaj utytułowanego psa w historii rasy (Champion Shamrock Acres Light Brigade – biszkopt) i psa, który uzyskał BOS na wystawie westminsterskiej w ubiegłym roku. Zdjęcia mówią same za siebie i nawet nie trzeba wiele komentować.
lightbrigade
Zapraszamy do obejrzenia labków na polskich ringach – sytuacja wygląda co najmniej bardzo podobnie…

Zródło: http://slimdoggy.com/update-fat-labs-at-westminster/

Copyright for text © by Adam Janowski

COMMENTS

  • koralina

    niestety hodowcy nie “pomagają”. Nawet w Polsce od jakiegoś czasu zaczęto hodować bardzo masywne labradory. Siedzę w rasie 7 lat i już zdążyłam zauważyć, na co stawiają hodowcy. Psy które docelowo w wieku dorosłym osiągają wagę 50 kg są teraz na topie. Takie “misie” z przerośniętym łbem, krótkimi i grubymi łapami, siodłatym i długim grzbiecie – bardziej przypominają mi zdeformowanego rottweilera niż labradora. Posiedźcie trochę na forach kół łowieckich. Tamtejsi pasjonaci wyśmiewają labradory jako psy myśliwskie, wyszydzają właśnie ze względu na budowę – co więcej odradzają labradora jako psa do polowania z tego względu, że pies z taką budową po kilometrze marszu kładzie się i nie chce się ruszyć dalej. Stawia się na wyżły i setery – przede wszystkim. Czyli psy wysokie, smukłe i szybkie a do tego wytrzymałe. Dla mnie jest to przykre, bo labrador pierwotnie jako pies myśliwski, z idealnym węchem i zacięciem do aportu oraz zamiłowaniem do pływania, przez swój obecny wygląd – jest zdyskwalifikowany totalnie na tym “polu”. Brakuje w naszym kraju hodowli z “krwi i kości” która stawiałaby na linię field u labradora, czyli aktywne, wysokie i szczupłe, umięśnione psy z wagą max do 35 kg ( u samca) w wieku dorosłym. Mimo że mam labradora i jest mu bliżej do typu field niż show – z wyglądu i charakteru ( na szczęście), patrząc na te utuczone labradory, wlekące się na spacerach w żółwim tempie i 3/4 dnia spędzające na kanapie…. jest mi po prostu przykro.
    Rasa jest niesamowicie zniszczona. Drodzy hodowcy, weźcie się za hodowanie roślinek może….

  • Laura

    To smutne jak wygląda dzisiaj wiele championów… Szczególnie rzucają mi się w oczy te krótkie łapy, nie tylko u utytuowanych labradorów, ale też np. alaskanów malamutów. Do tego jeszcze otyłość :/ Strasznie ten labek wygląda. Za to ten biszkoptowy jest przepiękny, chciałabym żeby każdy hodowlany labrador był równie wspaniale zbudowany 🙂

  • warka

    Dopiero przy naprawdę pięknym psie, takim jak ten biszkopt, widać prawdziwą różnicę. Biszkoptowy jest przepiękny, dumna linia, silny, szeroka klatka piersiowa, naprawdę śliczna linia szyi i karku, długie mocne łapy, widać że to zdrowy i sprawny pies. A ten czekoladowy…szkoda gadać. Jak na niego patrzę to widzę takiego faceta w średnim wieku, co leczy się na nadciśnienie, i siedzi cały dzień z piwkiem w łapie przed telewizorem. Jest po prostu brzydki, gruby i żałosny

  • Olo

    To się dzieje niestety coraz częściej w różnych Federacjach, nie tylko Kynologicznych. Głównie tam, gdzie jest możliwość kręcenia lodów. wystarczy wspomnieć FIS i “astmę” norweskich biegaczek, IHF i sprawę “awansu” (mimo przegranych meczów), drużyny Niemiec. W Kynologii, to już niemal NORMA. Takie rzeczy jak wierność zasadom, przyzwoitość, uczciwość, to rzewne jaja. Najważniejszy jest “przepływ pod stołem”. Jest to pokłosie “demokratycznych metod wyborczych” i cichych porozumień niektórych środowisk.

  • czekoladowy labek na zdjęciu zdecydowanie nie jest suczką 🙂
    P.S. to sie dzieje w wielu rasach niestety…

Dodaj komentarz