Zagadkowy miesięcznik

Zagadkowy miesięcznik

Z pewnym, niewielkim wprawdzie, opóźnieniem chcę przestawić Czytelnikom Naszych Psów austriackie pismo kynologiczne, miesięcznik Unsere Hunde, który jest dla mnie prawdziwą zagadką.

O tajemniczości pisma napiszę pod koniec, teraz pokrótce przedstawię zawartość:
Na okładce wielce obiecujący staffik, w środku jeszcze ładniejszy plakat (podwójnego formatu) i do tego bardzo skrótowy tekst o StBT, a właściwie o StBT w Austrii (znajdziesz go tutaj). Numer otwiera zapowiedź seminariów i szkoleń dla niemieckojęzycznych Czytelników UH. Najciekawsza zdała mi się zapowiedź 6. Kongresu 10-11 lutego 2018 po Wiedniem – może dlatego, że kilkoro wykładowców jest mi, choćby ze swych wystąpień znanych (szczegóły na www.event4dog.at ). Kolejną stronę poświęcono imprezie zorganizowanej wspólnie przez austriacki związek kynologiczny i Centrum Wojskowe (odpowiednik z grubsza naszej Ligi Obrony Kraju) szkoleniowo-pokazowej ukazującej prace psów służbowych w armii i policji austriackiej, na lotniskach, w punktach celnych i w grupach poszukiwawczych.

Dość nudne i ogólnikowe sprawozdanie z 23 mistrzostw świata psów ratowniczych – wzięło w nich udział 153 drużyn. Wygrali reprezentanci Niemiec, Austriacy na trzecim miejscu, ale ponoć największe brawa dostał Ukrainiec Serhij Łukin, przeszukujący rumowiska ze swym 9-letnim krótkowłosym czarnym podpalanym jamnikiem, imieniem Euro, który niestety przegrał z kretesem w rywalizacji w posłuszeństwie, mało potrzebnej dyscyplinie jak na psy ratownicze. Wygrał oczywiście border collie (w pracy węchowej – owczarek niemiecki), ale warto zauważyć, ze w mistrzostwach świata brał także udział pies wielorasowy, reprezentujący Austrię.

Klinika weterynaryjna Rodaun dostarczyła redakcji tekst o różnorodnych przyczynach bólu u psów – od dysplazji, poprzez zerwanie więzadła krzyżowego po artrozę. Skrótowe przedstawienie różnorodnych źródeł bolesności skierowany jest do osób nie mających najmniejszego pojęcia o chorobach psów, bo na tym poziomie ogólności jest absolutnie prawdziwy i kompletnie nieprzydatny.

Króciutkie pochwalne mini-recenzje o trzech kynologicznych nowościach książkowych, niemieckojęzycznych, i porada prawnika – a po części właściciela psa (znów jamnik!) za co grozi mandat (bagatela – od 50 do 1000 €, alb do 14 dni pozbawienia wolności!) gdy nasz pupil zanieczyści plac miejski, plac zabaw czy wagon metra… Porada przedstawia stanowisko prawne, ale nie wiadomo, kto i jak może nas ścigać i jak się rozsądnie bronić przed nie zawsze słusznymi oskarżeniami.

W serii „Rozmaite rasy w porównaniu” przyszła kolej na liczne i dość podobne francuskie psy gończe – tym razem gryfon bleu do Gascogne, gryfon Nivernais, briquet gryfon wandejski i poitevin.

Sprawozdanie z austriackiej 45 klubowej wystawy basetów i psów gończych – za wielki, godny skomentowania sukces uznano, że zgłoszono na nią przedstawicieli 6 różnych ras! Sprawozdanie z Kijowa (wystawa europejska) – podano zwycięzców grup i miejsca na podium w rasach, jakie zajęli Austriacy.
A potem już „aktualności OeKV” – poczynając od listy przyznanych uprawnień sędziowskich, młodzieżowych i dorosłych championatów i ogłoszeń poszczególnych klubów – i tak ponad 50 bitych stron! Na koniec sprawozdanie z kilku regionalnych „około kynologicznych” imprez (zawody agility na poziomie powiatu, agility – Europejskie zawody młodzieżowe Open w Luksemburgu, dorosłe zawody Agility European Open we Włoszech, zaproszenie na przyszłoroczne Agility Open (27-29 lipca w Dolnej Austrii, potwierdzony udział drużyn z Węgier, Niemiec, Szwajcarii, Luksemburga, Czech, Szwecji, Belgii, Francji i Włoch, organizatorzy liczą na udział łącznie 800 par pies + przewodnik), sprawozdanie z regionalnej imprezy w skokach przez przeszkody. Na koniec – nowa rubryka o kynologii myśliwskiej (dla początkujących) i sprawozdanie z Mistrzostw Europy w wyścigów chartów.

Oprócz uczestników i kandydatów na uczestników nikt chyba nie jest zainteresowany treścią notek klubowych ani naprawdę nudnymi sprawozdaniami z imprez. Jedyne co znalazłem naprawdę interesującego to prowadzona przez austriacki klub amstaffa wypożyczalnia lektur kynologicznych.

I teraz czas na rozszyfrowanie pytania, które mnie nurtuje od pierwszej strony pisma – dla kogo jest ono robione i kto u licha gotów jest zapłacić choćby marne 4 € za 96 stron niepotrzebnych albo nudnych doniesień?

Copyright for text by Adam Janowski

Dodaj komentarz