Zastrzelony przez myśliwego

MAK

Kolejna kiepska, a nawet tragiczna wieść z Belgii. Po głośnej sprawie śmierci Jaggera (czytaj o niej tu – kliknij!) kolejny pies po powrocie z Crufta pożegnał się z życiem. Trzyletni rhodesian ridgeback (Poczytaj o tej rasie – tutaj!) Int. NL.B,DK,PL CH Ch Villagedogs KA MAKANA, zwycięzca klasy i zdobywca CC na tegorocznej wystawie Crufta, został zastrzelony przez nieznanego sprawcę podczas spaceru w podmiejskim lesie Meerdaalwoud w okolicach Bierbeek.
Wyprowadzony na spacer – na rozciąganej smyczy automatycznej! – został prawdopodobnie trafiony kulą, która rozcięła mu wargę. Przestraszony pies zerwał się ze smyczy i uciekł opiekunowi Samowi Pannemanns, który znalazł go po kilku minutach w kałuży krwi. Pies został trzykrotnie trafiony kulami, z których jedna przerwała rdzeń kręgowy, zabijając psa natychmiast. Właścicielka i hodowczyni Dorothy McGoldrick powiedziała, że zdaniem policji strzały oddano z odległości nie większej niż 100 metrów. Nie może być mowy o pomyłce strzelającego, bo pies miał na szyi szeroką na ponad 5 cm jaskrawo błękitną obroże, która musiała być doskonale widoczna w celowniku sztucera. Przypomnijmy, że pierwszy strzał padł, gdy pies był na smyczy, a pozostałe musiały być dowodem starannego celowania, przy którym nie sposób nie dostrzec jaskrawej obroży.

Opiekun psa ma podejrzenia wobec niezidentyfikowanego mężczyzny, który bezpośrednio po zajściu gwałtownie opuszczał las w niewielkim SUV-ie, którego numerów rejestracyjnych, niestety, Pannemanns nie zapamiętał.

Las, w którym doszło do tragicznego zdarzenia, jest często odwiedzany przez myśliwych, polujących tam na jelenie, ale za każdym razem wymagana jest zgoda władz lokalnych na użycie ostrej amunicji, a o trwającym polowaniu muszą być wywieszone widoczne ostrzeżenia – ani jedno, ani drugie nie zostało tym razem dopełnione. Pani McGoldrick nie mając wątpliwości, że Mak został zabity świadomie i celowo, uważa: „¬Jestem piekielnie zdeterminowana, by coś zrobić w kwestii przepisów odnośnie polowania w tym kraju i liczę na duże poparcie władz lokalnych i znanych osób, które znają mnie i moje psy (…). To się mogło przytrafić każdemu – także i dzieciom – i najwyższy czas, by rząd coś z tym zrobił. Belgia jest krajem dość gęsto zaludnionym i takie zdarzenia są dowodem na zagrożenia, także dla ludzi.. Chciałabym spróbować osiągnąć coś dobrego z tej złej sytuacji. Zamierzam naciskać na rząd w sprawie praktyk polowań w tym kraju. Czy będę skuteczna? Pewnie nie, ale spróbuję, choćby przez pamieć Maka”.

Także i w Polsce zdarzają się – co najmniej kilka razy w roku – wypadki świadomego zabicia psów przez nieostrożnych lub rozochoconych polowaniem myśliwych czy kłusowników.

Na zdjęciu – Int.Ch Villagedogs KA MAKANA podczas występu niespełna miesiąc temu na wystawie Crufta

Copyright for text © by Adam Janowski

Copyright for photo © by Dog World

Dodaj komentarz