Zjadanie odchodów

Zjadanie odchodów

* Obserwujmy, co robi nasz pies
* Rozróżniajmy zachowania normalne i chorobliwe
* Porozmawiajmy o tym z lekarzem weterynarii
* Nie traćmy spokoju i starajmy się powstrzymać swe obrzydzenie – nasz pupil nie rozumie, co nas tak poruszyło
* Pamiętajmy, że wprawdzie psy są także ssakami, ale funkcjonują zupełnie inaczej niż ludzie.

Brr.. Mój pies wytarzał się w kupie, a potem ja zżarł…
No cóż, zachowanie takie, zwane przez fachowców koprofagią, jest dla psów zupełnie normalne i nie powinno stanowić dla nas przyczyny zmartwienia. Oczywiście, jest to dość obrzydliwe, ale spróbujmy nie złościć się na naszego psa za to, nawet jeśli nie będzie to łatwe. Zjadanie odchodów należy do naturalnych zachowań psa, jednak sprzyja pojawieniu się i przenoszeniu się chorób. Pies zazwyczaj nie cierpi tu na spaczony apetyt, tylko zjada ekskrementy powodowany swym naturalnym instynktem.
Być może brakuje mu pewnych składników, w które uboga jest jego codzienna dieta? Przyczyny mogą leżeć także w sferze zachowań społecznych, ale mogą także być objawem choroby…

Odchody roślinożerców
To trudne do zrozumienia, ale psy przepadają za odchodami niektórych zwierząt roślinożernych – choćby koni. Nie wpadajmy w panikę, to wszystko da się wyjaśnić: odchody bydła, koni czy innych roślinożerców zawierają bardzo dużo błonnika w postaci lekko nadtrawionych włókien roślinnych, niezbędnych psu do właściwego funkcjonowania przewodu pokarmowego. Dlaczego zatem pies miałby rezygnować z tak cennego źródła wartościowych dlań składników? Na dodatek jest w nim wiele pożytecznych bakterii ułatwiających trawienie, a w niektórych jeszcze całkiem pokaźna porcja witamin ( w odchodach końskich np. witaminy PP). Nie znaczy to rzecz jasna, że można dozwolić psu na swobodne dożywianie się pozostałościami po zwierzętach roślinożernych, gdyż tak całkiem zdrowe to nie jest. Pies stosunkowo łatwo w ten sposób zarazić się może zarówno rozlicznymi pasożytami (np. włosogłówką, bytującą w przewodzie pokarmowym owiec) jak i rozmaitymi zarazkami. Najlepiej byłoby porozmawiać z lekarzem weterynarii, który poznawszy „preferencje” naszego psa doradzi nam, jakich elementów może brakować w pożywieniu naszego pupila.

Odchody drapieżników
Zdarza się, ze nasz pies przejawia zainteresowanie nie tylko krowimi plackami, ale także odchodami swych pobratymców. Nie prowadzono jeszcze na ten temat szerszych badań, choć parę przyczyn już określono. Wiadomo choćby, że szczenięta w swym rozwoju kierują się poznawaniem świata „na drodze oralnej”, co znaczy, ze poznają otoczenie głownie badają je pyskiem. Chodzi tu o naturalną i przejściową fazę rozwoju, która nie powinna – choć może! – utrwalić się na stałe. Jednocześnie zdarza się, że dorosły pies nie potrafi oprzeć się odchodom zwierząt mięsożernych (koty!), które odżywiane są z takim naddatkiem białkowym, że nawet po strawieniu karmy w odchodach znajduje się wyjątkowo możliwego do wykorzystania i smakowitego dużo białka. Smakołyk – choćby trudno było w to nam uwierzyć! Istnieje także teoria, mówiąca o zjadaniu odchodów jako próbie uzupełnienia braków witamin grupy B w organizmie i opinia, że zjadanie odchodów jest jedynie złym i niebezpiecznym nawykiem, któremu należy się zdecydowanie przeciwstawiać.

I jeszcze się wytarzał…
Pies, nie dość, że zżarł jakąś kupę, to jeszcze się w niej wytarzał! Nie robi tego by nas złościć – zmienił swój charakterystyczny zapach i teraz, od stóp do głów, cuchnie niezwykle, ale nie pachnie psem! Takie ‘maskowanie’ ułatwia mu polowanie i jednocześnie myli potencjalnego prześladowcę, tak wiec trudno się dziwić, że wiedziony wrodzonym instynktem nie mógł oprzeć się takiej okazji. I na dodatek maja tu znaczenie także zachowania dominacyjne – jeśli pies wytarza się w odchodach zwierzęcia dominującego nad nim, to przejmie jego zapach i niejako ‘stanie się nim’, co może sprzyjać zajęciu przezeń nieco wyższego miejsca w hierarchii stada.

Dla psa kupa pachnie Diorem!
Wyobraźmy sobie – właśnie starannie wykapaliśmy naszego psa. Ledwo zdążył wyjść z wanny, a już biega jak oszalały po domu i tarza się bezustannie. Na pierwszym spacerze specjalnie wyszukał jakąś kupę i wytarzał się w niej od stóp do głów, zanim zdołaliśmy mu przeszkodzić… Łatwo to wyjaśnić – przyjemny dla człowieka delikatna woń szamponu jest dla psa zazwyczaj nieprzyjemna, a już na pewno nie wiąże się z jego osobistym zapachem, do którego przywykł i który jest dla niego tym, czym dowód osobisty dla człowieka. Pierwsze co chce zrobić, to starannie zabić nieprzyjemną woń, choćby zmienić ją miał na zapach równie obcy, ale w jakimś sensie naturalny

Zjadanie własnych odchodów
Jeśli szczenię usiłuje zjadać własne odchody, to – jak pisaliśmy wyżej – nie stanowi to najmniejszego powodu do niepokoju. Jeśli jednak staje się to narowem i nie mija, nawet gdy pies dorasta, to z pewnością nie jest to właściwe! U szczeniąt zmieniających dom, rozstających się z matką i rodzeństwem, zjadanie własnych odchodów jest próbą powtarzania zachowań zaobserwowanych u matki i wynika także z rosnącego odruchu zachowywania czystości w gnieździe. Nie można na to pozwalać i trzeba zdecydowanie wzbraniać mu takich zachowań – odchody maja być tabu! Czasami reakcja taka pojawia się jako efekt oddzielenia od właściciela i ‘powrotu do zachowań szczenięcych’ jako protestu na narastające poczucie osamotnienia. Wszelkie niewłaściwe zainteresowanie własnymi odchodami powinno być traktowane jak przywara i – z pomocą lekarza weterynarii lub psiego psychologa – zwalczane.

Ani rasa, ani wielkość nie maja znaczenia
Zjadanie odchodów zaobserwować można u psów wszystkich ras i rozmiarów, od pekińczyka po wielkiego doga. Wielkość psa nie ma tu najmniejszego znaczenia, podobnie jak jego funkcje. Psy ras myśliwskich mieć mogą nieco większe podstawy i możliwości do takich zachowań niż powiedzmy psy towarzyszące, ale nie jest to jakaś istotna różnica. Jeśli sprawa narasta i pies zjada odchody nawykowo, trzeba skorzystać z porady lekarza weterynarii, który określi właściwe postępowanie, z reguły polegające na kompleksowym zbadaniu i leczeniu psa, gdyż przyczyny takich zachowań mogą być bardzo różnorodne. Jedno jest pewne – dorosły pies nie powinien się w ten sposób zachowywać!

.

Dodaj komentarz