ODIS – ideał z Ukrainy?

  ODIS – ideał z Ukrainy?

Póki istniał Związek Radziecki sprawa była dość prosta – wszystkie rasy psów pochodzące z terenów ZSRR były rejestrowane w Moskwie, jako rosyjskie i nikomu to nie przeszkadzało. Wraz z rozpadem imperium okazało się, że nowo powstałe kraje – takie jak republiki nadbałtyckie, Kazachstan, Kirgistan czy choćby Ukraina zostały pozbawione (jeśli je miały…) swoich ras, które w pewnym sensie automatycznie zostały oddane pod opiekę RKF i Rosji. Ukraina przez trzy lata podejmowała bezskuteczną walkę o zwrócenie jej owczarka południoworosyjskiego, by w końcu się poddać i uznać, że wzorzec jużaka będzie zatwierdzany i ewentualnie zmieniany w Moskwie.

Z drugiej strony wciąż trwa dość humorystyczny wyścig, który kraj ma więcej własnych ras uznanych przez FCI, choć podejrzewam, że nikt nigdy nie doścignie ani Wielkiej Brytanii, ani Francji (te wszystkie istniejące już tylko na papierze francuskie rasy gończe!), ani Belgii. Polska, nawet z ostatnio wykopanym z borów polskim spanielem myśliwskim, mieści się gdzieś w środku stawki. A Ukraina, o tyle większa od naszego kraju, nie ma ani jednej własnej rasy! Choć to się prawdopodobnie niebawem zmieni, za sprawą kynologów z Odessy i ich ODISA – Odeskiego Idealnego Psa Domowego (Odesskaya Domashnaya Idealnaya Sobaka).

Pies o tak dumnej nazwie powstawał długo, bo w końcu lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w odeskim klubie kynologicznym Consensus z inicjatywy jego przewodniczącej, Tamary Szarhorodzkiej, dokonywano ‘eksperymentalnych’ krzyżówek szorstkowłosych foksterierów, pudla toya, maltańczyka i japan china. Celem – od początku zakładanym – było stworzenie nowej odmiany psów, żywych, odpornych i idealnie dostosowanych do niewielkich radzieckich mieszkań. Idea tworzenia nowych ras była wówczas w ZSRR dość popularna. Radziecka organizacja kynologiczna nie była członkiem FCI i usiłowała rywalizować z całą światową federacją w liczbie zarejestrowanych ras (stąd wziął się, m. in. czarny terier rosyjski, ale i mniej udane próby takie jak moskiewski pies stróżujący, moskiewski wodołaz, moskiewski bokser, spaniel rosyjski czy odtwarzanie rosyjskiego gończego).

Na tej fali powstał też zamysł stworzenia nowej rasy psów towarzyszących, zdecydowanie większych i w pewnym sensie mniej ozdobnych niż moskiewski toy terier. Nie bez znaczenia było tu i dążenie do wyprowadzenia nowych ras poza centrum badawcze DOSAAF1 w Moskwie. W Odessie podnoszono potrzebę powstania rasy niedużych psów towarzyszących, akceptujących niewielkie mieszkania – i akceptowalnych w nich. To właśnie stąd wzięła się popularyzowana na łamach radzieckiej prasy idea stworzenia ‘hippie’ – krzyżówki pekińczyków i japan chinów (całe szczęście że w połowie lat 90. porzucono ten nieudany pomysł).

Po rozpadzie Związku Radzieckiego grupa młodych podówczas kynologów z Odessy zajęła się, oficjalnie w 1986 roku, stworzeniem ‘czysto ukraińskiej’ rasy sięgając początkowo do opisów owczarka tawryjskiego, protoplasty jużaka. Starania, mniej lub bardziej udane, nie były łatwe. Początek kolejnej fazie powstawania nowej rasy dały krzyżówki wyblakłych foksterierów szorstkowłosych z innymi rasami, zazwyczaj długowłosymi i o bardziej opanowanym charakterze. Poszukiwanymi cechami były przede wszystkim niewielkie rozmiary psów, brak genetycznie uwarunkowanych chorób (problemem była choćby wrodzona padaczka!), przywiązanie do właściciela i sprowadzona do minimum potrzeba pielęgnacji sierści. Nie zwracano większej uwagi choćby na maść – pierwsze pra-ODISy bywały i czarne, i podpalane, i śniade, a nawet wyraźnie łaciate! Wraz z nadejściem nowej fali entuzjastów – okolu 2000 roku – zdecydowano się na preferowanie psów białych, po części i dlatego, że chciano zachować podobieństwo do owczarka południoworosyjskiego, a te w regionie Odessy były bez wyjątku białe.

Problemem była tez pożądana struktura sierści – wraz ze świadomym dodaniem do hodowanych psów bolończyka starego typu włos zaczął się falować lub nawet kręcić! Uznano że bolończyk to fałszywa droga, usunięto z hodowli wszystkie psy dodane po jego wkrzyżowaniu i zaczęto od nowa. Nie dopuszczono do udziału w tworzeniu nowej rasy wszystkich psów o niepożądanej strukturze włosa, zbijającej się w kołtuny czy filcującej, dopracowano się psów o jednolitej długości podszerstka na całym ciele (z wyjątkiem głowy), zrezygnowano z psów przejawiających niewłaściwy, terierzy typ osadzenia i noszenia ogona (część dzisiejszych hodowców twierdzi, że w owych latach dążąc do poprawy maści wprowadzono do hodowli west highland white teriera, co jednocześnie oddaliło potomstwo od pożądanego typ ogona i uszu). Z pewnością w latach 2003-2004 dodano także do coraz bliższego ideałowi ODISowi nieco krwi dandie dinmont, co poprawiło ucho, ale pogorszyło zdecydowanie i proporcje ciała, i jakość włosa na głowie (w tym skojarzeniu trzeba także szukać wprowadzenia do hodowli genu rozjaśniacza, który akurat miłośnikom nieskazitelnej bieli maści ODISa nie szkodził) Dążąc do wyjścia z kłopotów z jakością włosa przez jakiś czas zakładano nawet ‘ekstremalny grooming’ czyli po prostu strzyżenie psów!

Szukając sposobu na zbliżenie się do pożądanego typu ‘zmniejszonego jużaka’ sięgnięto do psów z XX wieku – w 1999 roku urodził się miot, z którego suka – FRANSHIKA Dio Present, spełniając oczekiwania twórców, stała się podstawą do stworzenia pierwszego wzorca rasy, uznanego przez Ukrainian Kennel Union w 2004 roku. W 2008 roku przy Odeskim Centrum Hodowlano-Badawczym powstała sekcja ODISa, mająca nadal udoskonalać rasę, tak by jak najbardziej zbliżyć jej cechy do pożądanych we wzorcu, jak widać przyjętym nieco na wyrost.

Powstanie owej sekcji wynikało wprost z efektów pierwszej wystawy specjalistycznej ODISów w przeprowadzonej w Odessie w 2008 roku: zdaniem sędziów, zaangażowanych w tworzenie rasy, należało zmienić wzorzec: w najliczniej obsadzonej i bardzo prestiżowej klasie otwartej suk WSZYSTKIE uznane za typowe i nagrodzone suki miały ogon w myśl wzorca nieprawidłowy, przedłużający linię grzbietu, co upodabniało je jeszcze bardziej do jużaka i radowało oko. Tymczasem ówczesny prowizoryczny wzorzec postulował jednak ogon wysoko osadzony i noszony ku górze. Kwestia ogona podzieliła nawet na chwilę klub hodowców ODISa, z którego odeszli zwolennicy terierzego ogona. Nie na długo, wrócili po roku czy dwóch, przyznając rację zwolennikom ogona ‘owczarkowatego’.

Hodowcom z Consensusa przyświecała myśl połączenia w jednej żywej istocie wszystkich zalet użytych do stworzenia ODISa ras, tak by powstał pies dobrego zdrowia, przyjacielski i serdeczny wobec innych psów i ludzi, żywy i aktywny ale o zrównoważonym systemie nerwowym, a na dodatek niewielki i niekłopotliwy w pielęgnacji, pomimo dość obfitej i długiej na 7-10 centymetrów szaty. Na dodatek ODIS miał łatwo poddawać się szkoleniu, być stosunkowo odpornym fizycznie i psychicznie oraz akceptować długie spacery, a zarazem umieć się obywać bez nich, będąc psem zdecydowanie miejskim. To, że w sumie tak dość przeciwstawne oczekiwania udało się połączyć w jednej rasie zakrawa na cud. Na dodatek, jak podkreśla w swej mini monografii rasy p. Szarhorodzka, postały pies nie przypomina wiecznego szczeniaczka, lecz zgodnie z oczekiwaniami twórców rasy jest ‘imponującym dużym psem niewielkich rozmiarów’.

Gdy zapytać którąkolwiek z osób zaangażowanych w powstawanie nowej rasy, jak najkrócej opisać ODISa, odpowiedź będzie tylko jedna – ma to być mały owczarek południoworosyjski (jużak) bez jego wad dla psa domowego. Łatwo powiedzieć! Nieufność, aktywny instynkt obrończy czy choćby imponujące rozmiary są dla jużaka właściwe i pożądane, ale dla niekłopotliwego psa domowego – bynajmniej! Rzeczywiście, zdjęcia zamieszczone na oficjalnej stronie hodowców ODISów na Ukrainie (www.odis.in.ua) przypominają nieco jużaka, choć pokazane na niej psy mają jednak inne proporcje. Hodowcy tej rasy na Ukrainie – tacy jak Irena Doroszina (hod. Od Doroszinoj), Olena Pawełko, Daria Czerniawska czy Julia Czaban podkreślają w swych zachwytach nad posiadanymi i hodowanymi ODISami ich niecodzienną inteligencję, przywiązanie do człowieka i absolutny brak agresji wobec innych psów i ludzi – czegóż można więcej wymagać od psa trzymanego w mieście?

Mniej więcej siedem-osiem lat temu pierwsze ODISy wyruszyły na podbój sąsiadujących z Ukrainą krajów: najpierw uczestnicząc w wystawach w Rosji, na Białorusi, w Czechach i na Węgrzech, a potem trafiając do rąk hodowców i wystawców w tych krajach. May i swój polski udział – hodowca PON-ow, p. Cezar Wysocki, pierwszy raz zobaczył ODISa na wystawie w Mołdawii w 2002 roku i jak twierdzi – wpadł po uszy! Dziś jest właścicielem dwóch psów tej rasy – to JAMES BOND od Doroszinoj (pies święcący sukcesy na wystawie światowej 2015 i na najważniejszej wystawie specjalistycznej tej rasy na Ukrainie w 2016) i suka FORTUNE Dio Present, oboje już utytułowani na wystawach w Polsce (w kategorii psów nieuznanych przez FCI). Wedle nojnowszych wieści para ta w poczatkach 2017 roku oczekuje szczeniąt!

Jestem głęboko przekonany, że wobec sytuacji politycznej w Europie ODIS zostanie błyskawicznie uznany przez FCI w ramach rekompensowania Ukraińcom wystawy światowej przeprowadzonej w Moskwie (jest przecież precedens – tak na salony FCI trafił przecież w 1968 roku czeski terier). Czy wystawa europejska w Kijowie będzie do tego dobrym pretekstem?

Copyright for text (C) by Adam Janowski

Photo ze zbiorw p. Cezara Wysockiego
————————

1 DOSAAF – radziecki odpowiednik polskiej Ligi Obrony Kraju, zajmujący się kynologią służbową, a poniekąd wszystkim, co z psami związane do czasu upadku ZSRR i powstania Rosyjskiej Federacji Kynologicznej