Biuletyn wzorcowy!

Biuletyn wzorcowy!

Dopiero teraz – jak widać z wielkim opóźnieniem – dotarł do nas numer Biuletyn Klubu Szpica i Ras Pierwotnych z 2015 roku. Ponieważ z jednej strony wydrukowano go w boleśnie małym nakładzie 200 egzemplarzy, a drugiej w co najmniej kilku oddziałach Związku Kynologicznego leży jeszcze w nierozpakowanych paczkach – to widać ze nie dotarł do wszystkich osób zainteresowanych rasami V grupy FCI. A szkoda to wielka, bo w treści jest niezmiernie ciekawy nie tylko dla miłośników psów tej grupy – choć prawda,ze dla nich najbardziej.

Otwierają go wspomnienia o członkach Klubu, którzy odeszli, a były to postaci tak istotne dla polskiej kynologii jak choćby Marian Szymandera – ale już na samym początku jest tekst analizujący wystawy klubowe V grupy ostatniego ćwierćwiecza w ujęciu statystycznym, i już widać tam ciekawe tendencje. Oczywiście, najwięcej prezentowanych było husky, zaraz po nich podążają malamuty – ale dalej już niespodzianki: na trzecim miejscu jest akita japońska, a na czwartym – chow chow, który ostatnimi laty wysforował się nawet na drugą pozycję!!! Staram się na bieżąco uczestniczyć w wystawach, oglądam je z zainteresowaniem, a takiego skoku chow chowa nie zauważyłem. Dopiero po obejrzeniu analizy w biuletynie (fakt,ze dotyczącej innych wystaw niż uczęszczane przez Nasze Psy) zdałem sobie sprawę, że rzeczywiście, pekińskich miśków jest ostatnio dużo więcej niż niegdyś!

Następnie rodzynek numeru – Ewa Szeliga-Szeremeta, sędzia i miłośniczka akit, napisała artykuł „Łajki, jakich nie znamy”. Artykuł? Artykulisko!!! 35 stron formatu A4! W dobie internetu, kiedy tekst dłuższy niż półtorej strony komentowany jest „Za długi,nie dam rady przeczytać” łatwo przegapić taką perełkę! Spróbujemy zwrócić się do Autorki, czy pozwoliłaby ten tekst (bez obaw, podzielony na kilka odcinków!) przybliżyć czytelnikom Naszych Psów, bo choć rozmiaru całkiem sporej broszurki, to zdecydowanie godzien zapoznania się z nim (zwłaszcza kandydaci na asystentów, asystenci i – trudno, trzeba to napisać – sędziowie powinni przeczytać go z zainteresowaniem i ze zrozumieniem).

Zupełnie innym, ale także bardzo interesującym jest tekst dr Katarzyny Fiszdon zatytułowany Tajemnice pochodzenia szpiców, nieco mylnie, bo uwagi Autorki w sporej części dotyczą także wszystkich ras. Można sprawdzić to samemu, bo dzięki przychylności Autorki udało się nam uzyskać prawa do przedrukowania tego tekstu, by przybliżyć go Czytelnikom Naszych Psów – ZNAJDZIESZ GO TUTAJ – KLIKNIJ!

Jedną ciekawszych ras w piątej grupie FCI są canaan dogi, rasa izraelska, której powstanie zostało wyjątkowo dobrze udokumentowane (oczywiście od pewnego etapu dopiero). Podobnie solidnie udokumentowane są chyba tylko czeskie teriery, które stworzył jeden człowiek, dr Horak. Z canaanem jest podobnie, bo współczesna rasa powstała z dzikich psów tylko dzięki staraniom dr Myrny Shiboleth (kennel Shaar Hagai – KLIKNIJ! Niestety w połowie grudnia ubiegłego 2016 roku, pani Shiboleth musiała zamknąć swą hodowlę – więcej na ten temat ZNAJDZIESZ TUTAJ _ kliknij! ). Pani Aleksandra Baranova-Pioruńska (hodowla Samorodok) przybliża pokrótce i historię rasy, i daje jej opis, zarówno eksterieru jak i psychiki, podkreślając unikatowe cechy canaanów. Warto zauważyć, że to – w pewnym sensie podobnie jak dingo – psy, który przebyły drogę pod prąd domestykacji, i tworzenie wyrównanej rasy wymagało ponownego udomowienia psów, będących najprawdopodobniej potomkami zdziczałych psów domowych. (Dzięki uprzejmości Autorki możemy przedstawić Państwu ten esej – znajdziesz go TUTAJ – KLIKNIJ!).

Pani Joanna Groszek-Szymańska w bogato ilustrowanym artykule Umaszczenia w rasie basenji nie tylko przedstawia wszelkie dopuszczalne kolory szaty w tej rasie, ale i postuluje niezbędne ujednolicenie nazewnictwa barw, bo nadal panuje to wolna amerykanka (także i w opisach maści w rodowodach, co utrudnia znacząco dobór par hodowlanych). Tekst ten można uznać za wprowadzenie do następnego artykułu, autorstwa pani inż. Moniki Wilczyńskiej-Kamasińskiej, zatytułowanego Dziedziczenie umaszczenia u basenji, który precyzyjnie rozpisuje wszelkie możliwe warianty kolorystyczne sierści w tej rasie, rozpisując je z punktu widzenia genetyki. Dla hodowców basenji pomoc nieoceniona!

Pani Grażyna Aleksandra Kowalska-Jarosz opisuje swą przygodę jako korespondenta z Polski holenderskiego (choć raczej już ogólnoświatowego) rocznika (a właściwie ‘dwu- lub trój-rocznika’, bo poszczególne to tomy obejmują dwa lub trzy lata kalendarzowe) „The World of Chows”. Warto zauważyć, że wszyscy właściciele championów w tej rasie mogą bezpłatnie umieścić dane swego psa – rodowód i zdjęcie – w Galerii Championów tego periodyku. W artykule Autorka przedstawia chyba pełną listę chow chow championów Polski od 2011 roku.

I znów pani Ewa Szeliga-Szeremeta tym razem przedstawiając Światowy Związek Klubów Akit zasadzie pisze o rozdzieleniu akit na dwie różne rasy: akitę japońską i akitę amerykańską (znaną przez jakiś czas jako duży japoński pies).

Bardzo ciekawy dla osoby zainteresowanej nie tylko psami V grupy FCI jest tekst autorstwa pań Blanki Borowiec-Szczepańskiej i Adriany Szczepańskiej zatytułowany nieco myląco Wpływ kultury Wschodu na szpice azjatyckie, bo temat przedstawiony został znacznie szerzej i nie tylko pod kątem jak poglądy filozoficzne człowieka wpływały na charakter psów z Japonii i Chin. Bardzo ciekawe!  Niestety, zabrakło mi w tym tekście kilku słów o psach z Korei, bo tam, ze względu na pewną dychotomię stosunku do psów (widoczną po części także w kulturze Chin), wpływ kultury na charakter ras koreańskich jest ponoć jeszcze bardziej widoczny: psy traktowane jak użytkowe funkcjonalnie, a nie postrzegane jedynie jak zwierzęta rzeźne – o ile można wierzyć publikacjom amerykańskim – mają zdecydowanie inne charaktery. Prof. Coppinger, zajmujący się problemami domestykacji psów, ujmuje to dość lapidarnie „ Psy w Korei musiały jakoś wydostać się z garnka i mogły to tylko zrobić przez wykazanie człowiekowi swej przydatności większej niż smakowitość”.

Pani sędzia Katarzyna Czarkowska jest Autorką dwóch tekstów w biuletynie: pierwszego, poświęconego jej ukochanym husky (www.siberians.pl) oraz zmianom, jakie zaszły we wzorcach psów V grupy w ciągu ostatnich trzech lat. Interesujące dla mnie szczególnie były informacje o warunkowym uznaniu przez FCI dwóch nowych ras – to Taiwan Dog (wzorzec nr 348) oraz Thai Bangkaew Dog (wzorzec 358) – postaramy się wkrótce przestawić te nowinki na łamach Naszych Psów.
W artykule wspomniano jeszcze, niestety, bardziej skrótowo, o rasach nadal przez FCI nie uznanych, ale uznanych przez AKC i kanadyjski CKC: American Eskimo Dog, Chinook (uznany tylko przez AKC) oraz znanej także i z polskich wystaw łajce jakuckiej (uznanej przez RKF). W artykule występuje także Sanshu Dog, którego historia uznania warta jest odrębnego tekstu: otóż rasa ta (powstała z chow chow, akity i wymarłego już Phu Quoc Doga) została wstępnie uznana przez FCI i… wycofana ze spisu takich ras w 1999 roku!

Pani Olga Surma opisała w niestety, dość krótkim ale rzetelnie udokumentowanym artykule , thai ridgebacka – i ten artykuł udało się nam pozyskać dla naszych Czytelników i wkrótce go postawimy na naszych stronach. (ZNAJDZIESZ GO TUTAJ – KLIKNIJ!).

Ogólnokulturowy w wymiarze tekst sędzi Gabrieli Łakomik-Kaszuby Szpic w polskim słownictwie i literaturze obejmuje okres od XIX wieku (w 1838 roku po raz pierwszy w naszej bibliografii użyto słowa szpic w cytacie „Szpic jest to rodzaj małych piesków, bardzo czujnych i zmyślnych.”, choć ponoć w XVII-wiecznych pamiętnikach Jana Chryzostoma Paska jest wzmianka o „szpycu”!

W ramach mini monografii ras zgromadzonych w Klubie pani Magdalena Pyszczek twierdzi, że „Buhund żadnej pracy się nie boi”.

Oczywiście, nie mogłoby zabraknąć w biuletynie Klubu Ras sprawozdania statystycznego – tym razem pani Ewa Augustyniak przedstawia największe osiągnięcia wystawowe (Zwyc. Świata, Zwyc. Europy, wice zwycięzcy i Zwyciezca Crufta) psów ras zgromadzonych w Klubie (2006 -2016). Okazuje się, że było ich całkiem sporo! Przy okazji wspomniano, że w latach 2010-2014 przyznano 1020 tytułów Championa Polski, 635 Młodzieżowego Championa Polski, 125 Inter championatów i 1 C.I.E. (dla ras podlegających próbom pracy). Wyniki godne najwyższego szacunku!

I na koniec dwie uwagi: kynologia polska jest na tyle sfeminizowana, że gdyby nie współpraca p. Rafała Kleszcza przy opracowywaniu danych statystycznych wystaw klubowych i przedmowa przewodniczącego Klubu, p. Zygmunta Jakubowskiego, to całość biuletynu wyszłaby spod pióra i obiektywu wyłącznie pań! I kub szpiców nie jest tu niestety, wyjątkiem – cała nadzieja w tym, że nie świadczy to o demaskulinizacji kynologii, ale o tym, że panie są bardziej skore do dzielenia się swą wiedzą i doświadczeniem i rzetelniejsze w propagowaniu „swoich” ras.

A na koniec pytanie boję się, że retoryczne – dlaczego Klub Szpica i Psów Ras Pierwotnych może wydać biuletyn cenny merytorycznie, udany wydawniczo i interesujący treściowo, a inne kluby nawet nie marzą o własnych publikacjach?
Brawa dla Klubu Szpiców!

Copyright © for text by Adam Janowski