Miniaturowe i królicze jamniki długowłose w Polsce – dzieje rasy – część 2.

Miniaturowe i królicze jamniki długowłose w Polsce – dzieje rasy – część 2.

Innym zagrożeniem związanym z napływem psów amerykańskich, japońskich i ich azjatyckich potomków jest niekontrolowane wprowadzenie do populacji genu rozjaśnienia. Nie musi to nastąpić przez psy kremowe (nie uznawane przez wzorzec FCI), ale przez czarne podpalana lub merle o kremowym podpalaniu, w istocie nie będące black & tan, lecz black & cream lub merle wywodzące się od psów kremowych. Nosicielami tego genu mogą być też psy z rodowodem amerykańskim czy japońskim o podejrzanie rozbielonym rudym kolorze. Anglikom wolno, ale i oni w miniaturach kompletnie zgubili tak piękną maść mahoniową, bo zapanowała u nich moda na cream i psy tej maści masowo łączono z rudymi.

Wracając do historii – w połowie lat osiemdziesiątych w hodowli niemieckiej wyróżniał się kenel vom Aschenbach, a topowe psy to (k) WW BS KS KING v. Heidemoor i jego też króliczy syn, BS KS SHERRY v. Aschenbach. Psy z tej hodowli miały doskonała budowę, długi włos o pięknym i preferowanym przez wzorzec czysto mahoniowym kolorze i świetny ruch. Jedynie ich głowy były… „dyskusyjne”. Ważnym wydarzeniem było wiec pojawienie się w Polsce dwóch synów SHERREGO. Pierwszy był importem i trafił w ręce p. Aleksandry Sękowskiej, międzynarodowej sędzi i kierowniczki sekcji jamnika w Warszawie – był to Ch Zw Klubu SANTO v. Aschenbach, mała miniatura urodzona w 1985 r.

Drugi to Ch Zw Klubu CACIB GIMLI Scrato, chyba najlepszy pies jakiego wyhodowała doświadczona w chowie psów p. Magdalena Rykowska-Janowska (hod. Scrato). Matką była UGA Vekor. Miniaturowy GIMLI odnosił spore sukcesy na wystawach w RFN, nawet w jaskini lwa – w Dortmundzie. GIMLI, zwany w domu Tutkiem, miał pecha – nie dość, że żył dość krótko, ale z kilkudziesięciu miotów po nim praktycznie żaden syn nie był wystawiany. Natomiast córki były liczne i piękne. Urodzona w 1988 r Ch Zw KL 4x CACIB, BiS JUSTYSIA JAGA Jukama (m) zapoczątkowała pełen sukcesów ród Ad Operam pp. Mizielskich z Warszawy. Kojec Dagnasta wystartował od dwóch córek GIMLEGO – RAMONY Perła Jezior (m) i BAJI Herbu Kozioł (k).

Zupełnie inaczej potoczyły się losy Antka (SANTO v. Achenbach).

SANTO v. Aschenbach
SANTO v. Aschenbach
Wywarł on olbrzymi wpływ na polskie pogłowie, będąc ojcem ponad 80 miotów! Do hodowli weszło 18 jego synów. W czasach, gdy tytuł championa Polski był jeszcze naprawdę niełatwy do osiągnięcia, uzyskało go aż 20 psów i suk po SANTO! To rekord, który raczej już nie zostanie pobity. Antek bardzo poprawiał typ, grzbiety, ruch a szatę dawał tak obfitą, że widać było poprawę przez dwa-trzy pokolenia. „Pieczętował” swe potomstwo także, niestety, głową – nie sposób było ich pomylić z żadnymi innymi. Był ojcem wielu jamników króliczych. Pewną ciekawostką było, że niezależnie od barwy matki, dawał wyłącznie czysto umaszczone mahoniowe jamniki, bez nalotu. Był dziadkiem WW’95 TORISS z Grodu Halszki (k) (poprzez córkę, Zw CARYSSĘ z Grodu Halszki). Dał wiele pięknych i cennych w hodowli suk, np. w kenelu Długie Cudo taką suką była Zw ISIA Długie Cudo (od ALIS ALENIOR Nomenclator, po ELEGANCIE).

Najbardziej znanym antosiowym synem był króliczy IntCh Zw KL TOBIASZ Tarner (1986), zdobywca CACIBÓW w Wiedniu i Berlinie Zachodnim. Temu wybitnemu psu można było zarzucić jedynie niesamowitą hałaśliwość! Był on synem (k) KAROLINY Santander, oficjalnie córki przeciętnego psa HARRIS z Grodu Halszki. Jednak faktycznie matka KAROLNY, czeska CITA z Leskouna, była pokryta za młodym wówczas na oficjalny ożenek, ELEGANTEM Santander.

Widać tu ciekawą prawidłowość – elegancja i wyrafinowana uroda dobrze się łączą z rzetelnością i mocną budową, nawet przy braku piękności. Dlatego córki ELEGANTA tak dobrze pasowały do SANTO. Szereg psów z takich połączeń było znakomitych, ale wymienię tu tylko najciekawszego – pierwszego polskiego długowłosego jamnika jaki zdobył tytuł Championa Niemiec (VDH) – był to MANDARYN Santander. Pamiętam tego psa z poznańskiej wystawy, gdzie za zgodą sędziego był prezentowany bez ringówki i jak się (sam!) wystawiał!

Tobiaszek krył moc, dawał tez świetne dzieci, prawie wyłącznie królicze. Najbardziej utytułowane (championat + CACIBY) były DEMON z Widzewa Wschodu, FARAH z Doliny Miętusiej, GIANI z Doliny Miętusiej, ŁASUCH z Doliny Miętusiej, NICPOŃ ze Szmulek, SISI z Doliny Miętusiej, KAJA Poniatowskie Gniazdo (w hodowli Galicyjskie Stajnie), ALEX ze Lwowskiego Rancza (od matki po Elegancie – a więc z inbredu). Zwycięstwo Klubu zdobyły Ch CUDACZEK Dagnasta i śliczna HRABINKA Dagnasta (te dwie ostatnie były z inbredu na SHERRY vom Aschenbach). Wreszcie, pod koniec kariery, dał Tobiaszek dwa międzynarodowe championy piękności – były to AGIF Figoland i TOSIA Puszki Okruszki. Natomiast Ch CACIB NAPI z Doliny Miętusiej zdobył Młodzieżowe Zwycięstwo Europy 1995.

Jest okazja, by nawiązać do doskonałej hodowli p. D. Ciopińskiej „Z Doliny Miętusiej”. W latach dziewięćdziesiątych nasze króliki słynęły w Europie właśnie dzięki jej działalności. Jej suki Ch FLINTA Polianna wraz z jej dwiema córkami po DESIDERO – DARĄ i DONIĄ w połączeniu z Tobiaszkiem w wielu miotach dawały wyborne, królicze potomstwo.

Wnuczką Tobiaszka była Ch PL CZ, Zw KL BIBBI Długie Cudo (k) ur. 1996, która potem dała króliczego IntCh VICO Krestos.

W Bydgoszczy, w hodowli Figoland Ewa Barwicka miała po swojej króliczej IntCh ALONKA FIGA Reksowy Ogród (wnuczka SANTO) doskonały miot „B” (1996) z IntCh Zw PL BATON, IntCh BIBIANNA i DCh (VDH) BESZAMEL. Ojcem był GIANNI z Doliny Miętusiej.

W latach osiemdziesiątych użyto jeszcze kilku importowanych psów, ale większej roli nie odegrały. Pierwszym naszym „Amerykaninem” i ojcem marmurków był Ch US Auslagen SILVER HAWK (1989). W standardach krył przerośnięty GERO vom Pagenhof

GERO v. Pagenhof
GERO v. Pagenhof
, w jedynym miocie z miniaturą dał Ch CACIB LILAVATI Długie Cudo.
LILAVATI Długie Cudo
LILAVATI Długie Cudo

Do poznańskiego Catonium zakupiono króliczą sukę merle Ch UNDINE v. d. Falkenburg. Pojechała ona na krycie do jedynego wówczas w Niemczech króliczego psa czarnego, który wygrywał z rudymi – EJS (VDH), KS, Ch (VDH) WUTSCHKO v. Pfauenhof i miała z nim miot „C” (1995) – w domu została merlowata CH CACIB COLOMBINA (k) i czarny Ch CACIB CIRANO. Ten ostatni dał potem sukę IntCh CARINYA Długie Cudo (k) (Elpida Kiani) i psa IntCh Zw. KL LIDER z Końskiego Raju (1997)

LIDER z Końskiego Raju
LIDER z Końskiego Raju
– LIDER był po udanej importce, rudej miniaturowej suce IDOL v. Schloss Ghersburg. Potem w Końskim Raju został króliczy synek LIDERA, IntCh, EJS’00 IRYS. Synem CARINYI jest króliczy IntCh NOBEL Elpida Kiani (2003), od którego zaczęła swą przygodę z jamnikami p. Jadwiga Frach (hod. Taniec Motyla).

Wnukiem COLOMBINY był chyba najpiękniejszy polski pies merle, o cudnej głowie, szacie i maści Ch CACIB WINNER Multum In Parvo (po IntCh DRAGON z Końskiego Raju). Urodę – ale nie maść – WINNER wziął chyba po ojcu i dziadku (BENNIE Della Canterana). Niestety dawał fatalne braki zębowe.

W roku 2000 urodziły się po COLOMBINIE pierwsze w Polsce „czekoladki”, z krycia angielskim Jamiespring PETERPAN. W Catonium została miniaturowa czekoladowo-merle suka o różnobarwnych oczach Ch Zw. PL CACIB RUM, COFFEE AND CREAM. Jej córka, BAILEY’S CREAM Catonium (po HUGO v. Nordernder Rosengrund) zasłynęła jako matka urodzonego w Finlandii, a mieszkającego w Rosji WW, EW, BOG na WDS’08 Ahotorpan FABIO. Linie Catonium nękały jednak problemy zdrowotne i braki zębów.

Wracając do psa WUTSCHKO – na początku lat dziewięćdziesiątych sprowadzono do Polski jego miniaturowego syna FLAX v. Pfauenhof. Szybko sprzedany do Czech odegrał tam wielką rolę w hodowli kolorowych miniatur.
W tym okresie trafił do Warszawy import z najbardziej wówczas wygrywającej w Europie hodowli Della Canterana.

Miniaturowy Ch CACIB BENNIE Della Canterana (1991) był synem króliczego IntCh JWW, WW BOBBI v. Angelstrand i IntCh Ch I AGATA Della Canterana.Bennie_Tillis_Tiffany_NP Urodziwy i elegancki, sobolowej maści BENNIE odnosił spektakularne sukcesy na ringach Europy Zachodniej i gdyby nie „uprzejmie donoszę” pewnej zazdrosnej osoby, to niewątpliwie miałby również tytuł Interchampiona. Oczywiście, w tych czasach był tylko jeden międzynarodowy championat (CIB) z wymaganymi próbami pracy. BENNIE próby zaliczył, tyle że z odrobinę za słabą punktacją. Genialnie spisał się natomiast w hodowli, wśród 50 miotów dal wiele znakomitych, lepszych nawet od siebie jamników.

Z córką TOBIASZA dał Ch CACIB ROXY Galicyjskie Stajnie, a dwa lata później jej siostrę Ch CACIB TOOTSIE. Z LILAVATI Długie Cudo wyhodowano świetny miot „T” Długie Cudo – z IntCh TIFFANY i EJS’95 TILLIS. W czeskiej hodowli najważniejszą chyba suką w dziejach była córka BENNIEGO, miniaturowa IntCh Ch CZ, KS ELISCHA Staszel. Dała ona naszym sąsiadom wyjątkowy miot „W” Trias – m.in. z IntCh WINNIFRED Trias, psem, którego wpływ na hodowlę czeską był po prostu gigantyczny.

Piękny TIFFANY Długie Cudo prawie nie krył, ale (z Ch XANIĄ Długie Cudo) został ojcem Ch Zw. PL CACIB SARDYNKI Tetris.

SARDYNKA Tetris
SARDYNKA Tetris
Ta śliczna suka będzie potem matką Zwyciężczyni Świata – WW ’06 KOBRY Tetris (czarna miniatura).

Do Warszawy importowano za znanych zachodnich keneli dwa interesujące psy – z Holandii króliczego Ch KOEN van Gejaminde, ur. 1988, wł. dr M. Onyszkiewicz i miniaturę z Niemiec,

DIETO vom  Pagenhof
DIETO vom Pagenhof
Ch CACIB DIETO v. Pagenhof, ur. 1993, wł. Maciej Kłoś.

Były to czasy, gdy poziom naszych miniatur i królików długowłosych był niezwykle wysoki. W latach dziewięćdziesiątych rywalizacja na ringach była potężna! Myślę, że żaden kraj nie miał tez wtedy takiego licznego, a i wysokiej jakości, pogłowia długowłosych jamników króliczych. Zabłysły wtedy – i szybko zgasły – dwie hodowle – warszawska Ad Operam i krakowska Czarna Kuka (wł. A. Danek).

W Ad Operam wyjściową suką była świetna córka „Tutka”, JUSTYSIA JAGA Jukama. Jej wnuczka, Ch FLORENTYNKA Ad Operam, kryta w Austrii, dała parę zwycięzców Klubu, championy GIOVANNI (miniaturowy) i GIORGIA (królicza).

LEONARDO Ad Operam
LEONARDO Ad Operam
PO GIORGII urodził się wspaniały, spory Ch PL LEONARDO Ad Operam. Hodowcy kryli w Niemczech topowym króliczym psem WW’89 MUCK v. Dinklage, pozostawiając dsobie Ch GREJS Ad Operam. Sprowadzili tez dwa samce z v. Dinklage. Fantastycznie zapowiadający się LUCK żył krotko, ale był ojcem wspomnianego już LEONARDO Ad Operam.
NINO von Dinklage
NINO von Dinklage
Drugi import, NINO v. Dinklage, już nieco gorszej klasy, wnuk MUCKA, dał w inbredowym iołączeniu z GREJS świetną parę – Ch Zw. CACIB FELIX (podstawowy reproduktor w kojcu Dagnasta D. Astachow) i Ch Zw. CACIB BIS FANNY, od której rozpoczęto znakomitą Corigentię (wł. Katarzyna Tuszyńska).

Czarna Kuka oparła się na trzech sukach miniaturowych – czarnej KIRA Perła Babuni, urodzonej w 1990 r (po DAKS z Doliny Miętusiej) i dwóch rudaskach – ILSA z Radotinskych Strani (ur. 92) i Ch POLI Ad Operam (PINKY de Lijsterbes x JUSTYSIA JAGA Jukama, ur. 1991). Ta ostatnia, kryta w czechach psem BOY v. Chuzenturm urodziła Ch CACIB UPPSALA Czarna Kuka (ur. 1993). Królicza Upsalka wywalczyła Res. CACIB na WDS’96. Po niezapomnianym DERIKU z Radotinskych Strani otrzymano ładnego Ch SUNNAR, który w r. 1995 pokrył ILSĘ, z czego świat ujrzała zdobywczyni tytułów JWW + BOB (Wiedeń ’96), królicza BIRMA Czarna Kuka.

BIRMA Czarna Kuka
BIRMA Czarna Kuka

O determinacji zapalonych hodowców słyszy się wiele historii. Jednym z takich niełatwych, wymarzonych kryć było połączenie polskiej miniaturowej suki z francuskim króliczym psem maści czarnej podpalanej JONAS de Joyeux Teckel. W trakcie trwania wystawy światowej w Wiedniu w 1996 roku Irasema Gołębiowska (hod. Amesari) pokryła nim suczkę… na parkingu przed halą wystawową, gdzie, dosłownie pół godziny później, piękny JONAS uzyskał tytuł Zwycięzcy Świata. Szkoda, że matka szczeniąt była niespecjalnej urody. Sam JONAS odbył potem tour po europejskich hodowlach, pozostawiając wiele wiekopomnych sław, np. we Włoszech cudownej urody marmurka KALEIDOSCOPE Della Luna Caprese. Siedem szczeniąt urodzonych w Polsce nie odegrało natomiast żadnej roli w hodowli.

Około połowy lat dziewięćdziesiątych radykalnie zaczął się zmieniać sposób prezentacji psów na wystawach. Prekursorami byli chyba pp. Mizielscy, którzy swe „Ad Operam” przygotowywali na show z równą starannością jak swe yorkshire teriery. Z wolna pojawiał się współczesny handling – można dyskutować, czy jest to dobre dla hodowli, ale na pewno miłe dla oka. Psy nie wchodziły już na ring surowe, prosto z kanapy, ale uczono je ładnie stać, chodzić, a przede wszystkim zaczęto korzystać z coraz szerszej oferty profesjonalnych kosmetyków.

Ten artykuł nie powinien rosnąć bez końca, dlatego już tylko wspomnę o kilku naszych psach odnoszących światowe sukcesy lub istotnych dla hodowli europejskiej.

Katarzyna Tuszyńska pokryła swą Ch FANNY Ad Operam austriackim miniaturowym HIGHLIFE v. Rainerschlössl i z urodzonego w 2001 roku miotu zostawiła sobie psa i sukę.

ELEGANTKA Corigentia
ELEGANTKA Corigentia
Suka ta to Ch Zw. Kl ELEGANTKA, jest matką króliczej Ch JEŻYNY Corigentia. Ona z kolei, kryta czeskim EJW BONJOUR od Černe Sabinky dała CIE Zw. Kl GILLES Słodki Urwis (miniaturowy). Jego córka, miniaturowa ASTARTE Senergeti, w rękach litewskich, zdobyła ResCACIB na WSD 2012.

W roku 2009 tytuł Zwyciężczyni Świata uzyskała królicza ALUZJA Ani Mru Mru (króliczy ES VDH DJANGO v. Humboltruh x ELEGANTKA Corigentia). Jej króliczy synek, IntCh SHERGOL Lizus Maximus ma tytuł EJW 2013.

Brat JEŻYNY, Ch JAZZ Corigentia jest dziadkiem króliczej EW 2011 Evasion VANESSY i miniaturowej WUT-WW 2011 Evasion MIRABELL.

Szalenie urodziwy brat ELEGANTKI, duży EXTRAORDINARY MAN Corigentia, który nie miał żadnego znaczenia dla naszej hodowli, nieoczekiwanie wywarł gigantyczny wpływ na jamniki czeskie. Suka WOODBINE Trias (siostra WINNIFREDA) dała z nim epokowego dla czeskiej (a przez nią także dla europejskiej) hodowli miniaturowego psa IntCh Zw.Kl BIS EXTRAORDINARY ESPRIT Kalokagathia Fai (ur.2003). To na nim oparto linię czeskich psów Anamsunamon.

Mimo spektakularnych sukcesów i dokonania kilku importów (z Dinklage i z Della Cantertany) kojec Corigentia szybko zawiesił działalność.

Po roku 2000 liczba naszych miniatur i królików wyraźnie maleje, Jednakże wciąż polska hodowla liczy się na świecie. Wnuczka EW ’00 DEFINITE Długie cudo, czarna królicza IntCh PRIDE OF Długie Cudo, championka Norwegii i jedyna w Polsce championka Szwecji, na WDS ’09 uzyskała ResCACIB.

VICO Krestos
VICO Krestos
Jej córka z INtCh VICO Krestos, królicza TSUNAMI Długie Cudo uzyskała tytuł WUT JWW’10 (Dania).
TSUNAMI Długie Cudo
TSUNAMI Długie Cudo
TSUNAMI Długie Cudo
TSUNAMI Długie Cudo

Wywodząca się z linii czeskich, ale ze strony matki z kojca Brzdąc miniaturowa ASTER z Pływackiej (ur.2010) jest Ch PL, A, D (VDH), CIE oraz EW 2011.

Wnuczka CYBINKI z Teklinowa, Ch MALOWANA LALA Brzdąc (królicza) posiada tytuł WUT- JWW 2011 oraz CAC z tej wielkiej wystawy.

Sławny czeski króliczy JWW, Ww EW CIB CIE DELLA WINNER Canis of Czech ma polską praprababkę, piękną miniaturę merle PATTY z Końskiego Raju sprzedaną do Czech.

Importowany do Polski miniaturowy NASH Dela Canterana, zdobywca RedCACIB na WDS 2009 jest ojcem dwóch psów w hodowli Santander, odnoszących duże sukcesy wystawowe i hodowlane w Niemczech. Jego inny syn wyrasta na popularnego reproduktora w Czechach.

*
Dobrze, jeśli hodowcy przyświeca jakaś myśl o tym,, co chce osiągnąć, dobrze, jeśli umie patrzeć bezstronnie na swoje i cudze psy i naprawdę WIDZI. Duża kasa może pomóc, ale czasami szkodzi, bo skłania do sięgania po nieosiągalne dla innych psy. A te nieosiągalne często rozczarowują. Być może ten tekst, w którym starałam się opisać jak wyhodowano naprawdę piękne psy będzie tu jakąś choćby minimalną pomocą. Sadzę, że fakt, iż wiele wspaniałych psów było efektem ciekawych inbredów (co prawda czasem przypadkowych) potwierdza starą prawdę, że nie hoduje się „na outcrossie”. Zapewne mało naszych hodowli stosuje celowy inbred z dobrym skutkiem (z hodowli liniowej, która jest formą chowu w pokrewieństwie, korzysta od lat p. Grażyna Zapletal), ale gdyby tylko hodowcy potrafili ciut lepiej ze sobą współpracować, to takich keneli mogłoby być więcej. Oczywiście, trzeba dobrze znać rodowody i to nie same imiona i tytuły psów, bo tylko na nieliczne warto stosować inbred. Dogłębna wiedza jest bezcenna – na wystawach i w Internecie widzimy tylko „lukier na ciasteczku”. Przekleństwem hodowli jest zamiatanie pod dywan wszelkich informacji o problemach, wadach i chorobach. „Miłośnicy rasy”, mnożący championy czasem są tymi, którzy najbardziej jej szkodzą. Gdy wymogi hodowlane można spełnić dość łatwo praktycznie z każdą suką, nawet obarczoną bardzo poważnymi wadami, wszystko siłą rzeczy opiera się na etyce hodowcy. Hodowla to selekcja – kto jeszcze o tym pamięta? A selekcja to nic miłego, jakże często trzeba zmieniać całą swoją linię hodowlaną! Być może z tego tekstu widać trochę fakt, jak wartościowa jest dobra linia żeńska. Z byle jakich suk niczego się nie uzyska…
Mało kto poluje z długowłosymi miniaturami, toteż w tej rasie rozdźwięk między psami typu użytkowego a psami wystawowymi wydaje się nie istnieć. Jednak każdy, kto obserwuje ringi widzi psy dość toporne, mocne – i ich przeciwieństwa, ekstremalnie wyrafinowane piękności.

Różne kraje preferują rożne typy rasy. Skandynawskie są bardziej robocze, czeskie to „czysta uroda”. Nieobce obecnie wielu rasom tendencje do podkreślania ekstremalnych cech sprawiły, że czeskie miniatury i króliki zalały kontynent. Dobrze by było widzieć blaski i cienie obu tych typów i starać się w hodowli nie przesadzać. To prawda, że „jamnik nie chodzi na głowie”, ale niechże tę głowę ma ładną, nieduże oczy, a nie ‘wyłup”, niech nie będzie łysy, ani z nietypowym, wełnistym włosem. „Piękności” nękają inne, często niezauważane przez sędziów (niestety!) problemy – piękna długa kufa nie może być „wysuszona”, lecz ma mieć dobre wypełnienie, nie może też być ‘bezżuchwowa”, a – patrząc z boku – winna kończyć się tępo, a nie jak u ostronosa! Rzadkością w obu rasach jest wysoki kłąb. Niech jamnikowi przednie nogi nie wyrastają z szyi – przedpiersie to ważna, niemal rozpoznawcza cecha rasy. Długi włos okrywa często słabe ciało – jamnik to nie zakładka. Przy bujnym włosie pies wydaje się tez dłuższy i niższy niż jest w istocie. Czy krotki pies o prześwicie ½ to jeszcze jamnik? Mało który sędzia ocenia palce – a ile naszych psów ma postulowaną przez wzorzec kocią łapę? A przecież dobre palce przekładają się też na dobry ruch. Wiesz, jak ma się ruszać jamnik? „Defiladowy” wyrzut przednich łap, bywa że nagradzany na ringach to spora wada…
Monitoring zdrowia i selekcja w tym kierunku to obowiązek etycznego hodowcy. W rasie sporym problemem jest epilepsja, dyskopatia, złe rzepki kolanowe i choroby oczu (PRA, katarakta).

Nikt nie marzy o psie agresywnym czy lękliwym. Jakże często słyszymy: „On tylko broni miski!” (namiotu, swojej pani, zabawki etc.). A jamnik to nie pies stróżująco-obrończy. Większość to kanapowi ulubieńcy, a wściekłe, nerwowe, nieopanowane, rozszczekane, histeryczne psy nie znajdują po prostu miejsca w naszej, ludzkiej, cywilizacji XXI wieku. Nie mnóżmy takich psów, choćby były boskiej urody!

Mam nadzieję, że polskie miniatury, których potomkowie odnoszą dziś sukcesy w całej Europie, będą miały nadal rozsądnych i pełnych entuzjazmu i wytrwałości hodowców w naszym kraju. Podobno wszystkie odmiany karłowate powstały na Śląsku. Wobec tego to też ‘nasza rodzima” rasa i jesteśmy za nią odpowiedzialni!

Copyright © for text by Dorota Masiewicz

———————————
portret Urodziłam się tak dawno, że nieprawda…. I prawie od razu wlazłam do psiej budy. Od tej pory mój radar był juz stale ustawiony na psy (nawet skończyłam PSYchologię, wiadomo czemu, znów przez te psy). W jamniki wdepnęłam w latach siedemdziesiątych – i tak to trwa. Mój pierwszy miot „Z Kasztanowej Chatki” przyszedł na świat w 19886, w 1988 doczekałam się pierwszego urodzonego u mnie w domu championa. Gdy nie byłam zajęta rysowaniem jamników, to kombinowałam, jakby tu coś sprowadzić i z tej przyczyny nawiedziło Polskę kilka importów, które na ogol nie mieszkały u mnie. Wreszcie wykombinowałam sukę dla siebie, która zaczęła moją krotką i ubogą ilościowo linię hodowlaną. Linia nie była jednak uboga w tytuły i przyniosła mi dwa tytuły Zwyc. Europy, res. Zwyc. Świata, Zwyc. Świata Weteranów +BOS i 3 championaty VDH – żeby wymienić te, które cenię najbardziej.
Jeśli zobaczycie na wystawie nawiedzoną okularnicę, która jeszcze musi pomagać sobie lornetką – to właśnie ja!

———————
/jamniki-miniaturowe-i-krolicze-dlugowlose-zdjecia/” target=”_blank”>ZNAJDZIESZ TUTAJ – Kliknij!
Zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą z archiwum Autorki oraz z archiwum p. Aleksandry Sękowskiej – Dziekujemy!

Kilkanaście innych historycznych zdjęć jamników miniaturowych i króliczych, zapisanych w annałach polskiej hodowli, dzięki wysiłkom p. Aleksandry Sękowskiej ZNAJDZIESZ TUTAJ – Kliknij!

Pierwszą część tego artykułu znajdziesz TUTAJ – KLIKNIJ!