Poradnik – przesadnik

Poradnik – przesadnik

Niemiecki tytuł oryginalny – Mythen der Hundefuetterung. Irrtuemer rund um die Ernaehrung des Hundes – ma jednak zupełnie inny sens niż polskie wydanie, stąd w pierwszej chwili nie mogłem się zorientować, że chodzi właśnie o tę książkę. Jednak jeden rzut oka na okładkę nie pozostawił wątpliwości: skądś tę książkę znam. Szkoda, że wydawca zdecydował się na zmianę tytułu, bo ten oryginalny ma znacznie lepiej oddaje ideę książki. W pewnym sensie jednak rozumiem tę decyzję. W Niemczech jest to jedna z kilkunastu książek o karmieniu psów wydawanych rocznie, w Polsce jest to mimo wszystko nadal nowość.

Książka poświecona jest w zasadzie żywieniu psów karmami przemysłowymi (tj. gotowymi) i delikatnie mówiąc cierpi na przypadłość wszystkich publikacji na ten temat: pisane są one przez mniej lub bardziej zagorzałych przeciwników takiego karmienia i dostrzegając wszelkie – prawdziwe! – wady karm przemysłowych nie widzi ich zalet. Czyni to bardzo subtelnie i umiejętnie, choćby w ten sposób – omawiając zawartość tłuszczu w karmach pisze:

Surowy tłuszcz: określenie źródła tłuszczu, przy czym nie wiadomo, czy użyto tłuszczu zwierzęcego, czy roślinnego. Zresztą również olej przepracowany zawiera surowy tłuszcz.

Prawda? Prawda! Ale świeżutkie mięso z łososia czy jelenia zawiera także surowy tłuszcz – ale napisanie tego jakby zaburzyło by ideę Autorki, sugerującej, że w karmach stosuje się przepracowany olej kuchenny czy wprost silnikowy !

Z tym zastrzeżeniem warto zdecydowanie polecić tę pozycję wszystkim właścicielom czworonogów, którzy dbają o dobrostan swych zwierząt – jeśli tylko podejdą do tez p. Nadine Fahrenkrog z pewną taką nieśmiałością, bo niektóre jej twierdzenia są absolutnie nieprawdziwe. Obiecuję publicznie 1000 złotych w gotówce temu, kto pokaże mi dostępną w handlu karmę dla psów zawierającą w składzie czekoladę, co z kamienną twarzą twierdzi Autorka! Dobrze choć, że Autorka zgadza się, że zboża w karmie nie są trujące…

Jednak szczególnie godne polecenia – bez najmniejszej ironii! – są fragmenty, w których p. Fahrenkrog rozprawia się z powszechnymi fałszywymi (lub mniej) przekonaniami o karmieniu zwierząt, takimi jak:
– dobra karma wymaga uzupełnienia witaminami i suplementami – nieprawda!
– pies karmiony resztkami również może dożyć późnej starości – mimo wszystko prawda,
– surowa marchew sprzyja smukłej sylwetce psa – tu nawet Autorka pisze „tak, ale nic więcej”
– jagnięcina powoduje że sierść rudzieje – nieprawda!
– ser upośledza psi węch i wzrok – nieprawda! (ale uwaga dla tłumacza i redaktora – w języku niemieckim twaróg nie jest serem!)
– pies musi głodować jeden dzień w tygodniu – nieprawda!

Podobnych mitów jest opisanych więcej, i choć zdecydowanie nie z każdą opinią Autorki trzeba się zgodzić, pamiętając, że reprezentuje ona dość ortodoksyjne stanowisko w kwestii żywienia, i przez to podaje jako prawdy objawione wiele tez dyskusyjnych (jak choćby to, że psa należy karmić co najmniej dwa razy dziennie) – to książka warta jest i kupienia, i przeczytania, i stosowania. Króciutki poradnik diet (naturalnych, oczywiście) odchudzających, wzmacniających, dla rekonwalescentów, dla seniorów, dla psów o dużym wydatku energetycznym – rewelacyjny! Jedna strona, a wszystko jak na talerzu, tylko stosować!

Może tylko jednak z pewną dozą nieufności. Kierując się regułami w książce zawartymi na pewno nie zaszkodzimy psu, ale czy zapewnimy mu taki dobrostan, o jakim pisze Autorka to sprawa mocno wątpliwa. Gdyby konsekwentnie trzymać się jej twierdzeń, większość psów karmionych zgodnie z tymi regułami cierpiała by na stałe zatwardzenie, skoro wedle Autorki celuloza i błonnik w każdej, nawet małej ilości są w zasadzie fuj!

Adam Janowski
—————————-

Nadine Fahrenkrog „Nakarm swojego pupila. Zasady, nawyki, przyzwyczajenia w karmieniu psów”, tłumaczenie z niemieckiego Ewa Ziegler- Brodnicka, ISBN 978-83-11-14191-9, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2016, do kupienia na WWW.ksiegarnia.bellona.pl