Spór o Tybet

Spór o Tybet

Na marginesie trwającej w świecie kynologicznym – głownie w Europie – burzy wokół przyznania Chinom (konkretniej China Kennel Union, jedynej z chińskich organizacji kynologicznych należącej do FCI) prwa organizacji wystawy światowej w 2019 r trwał inny spór, związany ze zmianą wzorców ras tybetańskich przeprowadzoną przez FCI. Otóż władze naczelne naszej organizacji uznały, dość arbitralnie, że wzorce następujących ras:
* Mastif tybetański (Do-khyi)
* Spaniel tybetański,
* Terier tybetański,
* Lhasa apso
* Shih-tzu
należy zmienić, podając w nowej wersji jako kraj pochodzenia Chiny
. Decyzja ta wywołała tak zasadniczy opór wśród kynologów (stosowna strona uzyskała błyskawicznie prawie 9000 wpisów protestujących przeciw zmianom, podobne strony znajdziesz TUTAJ , petycję do podpisania – TUTAJ)
Problem polega nie tylko na oporze wobec uhonorowaniu kynologii chińskiej (szerzej o tym na marginesie sporu o wystawę światową w 2019), i nie tylko na wspieraniu lub nie idei samodzielności Tybetu, lecz także na konkretnych prawach przyznanych Chinom wskutek takiej modyfikacji wzorca. Kraj pochodzenia rasy może – w zasadzie niczym nie skrępowany – zmieniać wzorzec wedle własnego ‘widzi-mi-się”, i FCI musi wcześniej czy później owe zmiany zaakceptować. A niektóre rasy (zwłaszcza mastif tybetański) w wersji chińskiej zasadniczo różni się od psów tej rasy hodowanych w Tybecie i na całym świecie, gdzie przestrzegane są wzorce FCI. Póki krajem pochodzenia dla owych pięciu rasy był Tybet, a patronat sprawowała nam nimi (wskutek braku stosownej organizacji kynologicznej w Tybecie) Wielka Brytania, sprawa była dość oczywista. Oddanie wraz z modyfikacją wzorca sprawy w gestię organizacji chińskiej w zasadzie zmieniało zarówno wymagania hodowlane , jak i pokrój ocenianych zwierząt.

3 sierpnia Komitet Generalny FCI wydał jednak oświadczenie, w którym ponownie zmienił wzorce owych pięciu ras – w czterech przypadkach ustalając kraj pochodzenia na Tybet (Chiny) i obejmując je patronatem Wielkiej Brytanii , zaś w jednym (mastif tybetański) oddając patronat bezpośrednio FCI. Czy taka formuła zadowoli obie strony – wątpliwe, ale na pewno jest to krok w dobrym kierunku. Sprawa była tym trudniejsza, że opoka europejskiej kynologii – Wielka Brytania – nie jest członkiem FCI. Kompromisowe rozwiązanie, jakie znalazł Komitet Generalny okraszone zostało eleganckim zwrotem przez prezydenta FCI Rafaela de Santiago, który powiedział, że ‘prawo do ewentualnej zmiany wzorca i nazwy rasy pozostaje w gestii Kennel Clubu (Wielkiej Brytanii), gdyż Wielka Brytania słusznie uważana jest za kraj, który w największym stopniu przyczynił się do rozwoju tych ras”.
Spór o miejsce wystawy światowej w 2019 roku trwa nadal.

Adam Janowski