Sygnały uspokajające

Sygnały uspokajające

Sytuacja pierwsza. Spacer. Pies biega wolno. Nagle odbiega dalej, wita się z innym psem, wącha coś bardzo, bardzo ciekawego, goni ptaki. Właściciel przywołuje psa. Raz, drugi, trzeci. Pies jakby ogłuchł. Nadal załatwia swoje sprawy. Wołanie przybiera na sile. W głosie wołającego słychać coraz większe zdenerwowanie. W pewnym momencie pies przypomina sobie, że jest wołany. Pędzi w stronę pana. Nagle zwalnia. Idzie coraz wolniej i wolniej. Opuszcza głowę. Zaczyna się oblizywać. Staje. Właściciel już wściekły całkiem ryczy na psa, który nie chce się zbliżyć. Człowiek w końcu go dopada i karci. Za nieposłuszeństwo, za krnąbrność, za upór. Wszak ten głupi pies stał dwa metry od niego i nie chciał podejść.
Ile razy byliście świadkami takiego zdarzenia? Ja wielokrotnie.

Sytuacja druga. Pies pozostawiony sam w domu pogryzł buty, swoje posłanie, wykładzinę. Właściciel wraca do domu. Łapie psa za kark, wtyka mu nos w pogryzione rzeczy, krzyczy, bije. Taka sytuacja ma miejsce raz, drugi, trzeci, co powoduje, że pan za każdym następnym razem wraca do domu już podminowany tym, co zaraz z pewnością zobaczy. Przekracza próg już mocno zdenerwowany. Pies siedzi w kącie, odwraca głowę, oblizuje się. Właściciel jest przekonany, że pies zachowuje się tak, bo wie, że zrobił źle, że znowu coś pogryzł. I znowu go karze.
Ile razy słyszeliście w takim wypadku, że pies wie, że zrobił źle. Ja wielokrotnie.

W obu przypadkach najgorsze jest to, że bardzo trudno, o ile w ogóle możliwe, przekonać ludzi do tego, że się mylą. Że karcą psa niesłusznie, w ich mniemaniu za jego upór i nieposłuszeństwo. Bo niesłusznie myślą, że pies zdaje sobie sprawę, że robi źle, gryząc w samotności buty pana.

Żeby zrozumieć wyżej opisane zachowania psów, każdy właściciel czy opiekun psa powinien poznać niewerbalne sposoby komunikowania się, jakimi psy się posługują. Posiadają one wrodzoną zdolność porozumiewania się językiem ciała. Komunikują się w ten sposób zarówno z innymi psami, jak i z ludźmi. Zrozumienie ich języka pozwala lepiej zrozumieć zwierzę i nauczyć się zauważać, to co chce nam ono zakomunikować.
Dlatego tak ważne jest poznanie jednego z rodzaju sygnałów, jakie wysyłają psy. Mowa tu o tak zwanych „Calming signals (CS)”, czyli sygnałach uspokajających. Psy mają bardzo silny instynkt unikania konfliktów i wchodzą w nie jedynie wtedy, gdy zostają do tego zmuszone. Sygnały uspokajające, jakie stosują psy, mają zapobiec wejściom w konflikt, zapobiec sytuacjom nieprzyjemnym, unikaniu agresji, uspokojenia innych psów lub ludzi, do zachowania przyjaznych interakcji, zmniejszenia strachu lub stresu.
Ponieważ sygnały te są niezauważane przez ludzi lub nierozumiane, często prowadzi to do nieprawidłowej oceny zachowania psa.

Do sygnałów uspokajających należą:
Odwracanie głowy – czasem tylko na krótką chwilę, czasem na dłuższą.
Patrzenie w bok samymi oczami, mruganie, przymknięcie powiek.
Odwracanie się bokiem lub tyłem.
Oblizywanie nosa.
Zastygnięcie w bezruchu.
Powolne poruszanie się.
Machanie ogonem.
Ukłon, pozycja jak przy zaproszeniu do zabawy.
Siadanie, kładzenie się, także z odwracaniem się.
Ziewanie.
Podchodzenie po łuku.
Wąchanie podłoża.
Rozdzielanie. Wchodzenie między inne psy lub ludzi.
Znaczenie terenu.
Uśmiechanie się.

Jak teraz spojrzymy na opisane na początku sytuacje?
Właściciel woła psa. Coraz bardziej zdenerwowany. Pies dobiegając do niego widzi i całym sobą czuje to zdenerwowanie. Co więc robi? Swoim zachowaniem próbuje uspokoić właściciela. Zwalnia, podchodzi po łuku. Człowieka to denerwuje jeszcze bardziej. Przecież pies nie chce podejść na wołanie. Pies jeszcze bardziej stara się zażegnać konflikt, zamiera w bezruchu, oblizuje się. Często siada lub kładzie się w pewnej odległości od pana. Czyli stosuje całą gamę sygnałów uspokajających. Na koniec zostaje ukarany. Za upór, za nieposłuszeństwo. Czy słusznie? Nie. Zostaje ukarany za swoje naturalne zachowanie, którego człowiek nie rozumie.
W drugiej sytuacji, jak już napisaliśmy, właściciel wraca do domu już zdenerwowany wizją tego, co za chwilę zastanie. Pies czuje to zdenerwowanie i bardzo stara się uspokoić pana. Siedzi w bezruchu, odwraca głowę, oblizuje się, nerwowo macha ogonem. Co sądzi właściciel? Z satysfakcją twierdzi, że pies wie, że zrobił źle, a skoro wie, to należy go ukarać. Czy naprawdę wie? Nie. Pies swoim zachowanie stara się uspokoić zdenerwowanego właściciela, wprowadzić spokój. To jego naturalne, wrodzone zachowanie. I ponownie całkowite nierozumiane przez człowieka.

Poznanie i nauczenie się rozpoznawania sygnałów uspokajających wysyłanych przez psy pozwoli lepiej go zrozumieć, uniknąć sytuacji konfliktowych i bezsensownego karcenia go za coś, czego nie zrobił, czego nie rozumie, a co znacząco zakłóca relacje człowiek – pies.

Agnieszka Doner