UNSER RASSEHUND 11/2016

UNSER RASSEHUND 11/2016

Listopadowy numer Unser Rassehunda, oficjalnego pisma niemieckiego VDH, zda się mniej ciekawy niż poprzednie, zwłaszcza wiosenne wydania. A przecież nie powinno tak być, bo przez cały rok niemieckie stowarzyszenie psiarzy zrzeszone w FCI prowadzi działalność jak się patrzy i warto by o tym choć parę słow napisać.

To, że tak nie jest wynika paradoksalnie ze struktury VDH. W przeciwieństwie do choćby naszego Związku Kynologicznego VDH nie jest organizacją o strukturze terytorialnej, ale ściśle klubowej. Nie ma tam oddziałów związku, który w Niemczech jest w zasadzie jedynie biurem zajmującym się ułatwianiem życia klubów poszczególnych ras czy grup ras lub aktywności kynologicznej (sportowej itd.). Każdy z klubów otrzymuje miejsce na łamach pisma, które może sobie wypełnić w dowolny, akceptowany przez swoich członków, sposób. Oprócz tych artykułów ‘klubowych’ redakcja drukuje oficjalne komunikaty FCI (nie wszystkie!!!) oraz sprawozdania z niektórych imprez ogólnokrajowych lub ponad krajowych. W tym wydaniu jest to wybór „Niemieckiego psa roku 2016” oraz kilka tekstów o imprezach sportowych, w tym sprawozdanie z mistrzostw świata w agility.

Zacznijmy od psa roku – do szerokiego finału zakwalifikowało się w Niemczech 50 psów, jakie dostały w 2015 w Dortmundzie tytuł Zwycięzcy Roku, zaś spośród nich wybierało najlepszych reprezentantów ras trzech sędziów: Hans-Erhard Gruettner z Niemiec, i znani nam z polskich ringów Gerard Jipping z Holandii (wiceprzewodniczący FCI) i Andras Korozs z Węgier. W ścisłym finale (6 psow) oceniał Kari Jaervinen z Finlandii. Tytuł psa roku, prawo do reprezentowania Niemiec w międzynarodowym finale Eukanuba World Challenge odbywanym podcas wystawy Crufta 2017 oraz 7500 € (tak, tak!) zdobył terier tybetański Falamandus REMASTERED EDITION, drugi był chart afgański Agha Djari;s BLEW STEEL, trzeci mastino napoletano RIO a Castore et Polluce, a na czwartym miejscu na podium stanął maltańczyk Magic Edition WHITE STAR OF ETERNITY. Poza pudłem znalazły się biały owczarek szwajcarski UNCLE SAM vom Sutumer Grund oraz basenji C-quest Jokuba DANDY SHANDY.

Dwustronicowy artykuł p. Christy Bremer, uczestniczki, o Junior Agility European Open 2016, imprezie rangi mistrzostw świata, jaka odbyła się w tym roku w miejscowości Clistov na Slowacji. Starowało w niej – we wszystkich konkurencjach łącznie – ponad 400 par pies + przewodnik, z 19 krajów (niestety nie było wśród nich Polaków, choć byli Węgrzy, Czesi, Hiszpanie, Brytyjczycy, Duńczycy, Norwegowie, Irlandczycy a nawet przedstawiciele Malty i Gibraltaru oraz rzecz jasna – Słowacy (ale najwięcej i tak Niemców, a właściwie Niemek). O poziomie zawodów niechaj świadczy fakt,że dwa bezbłędne przebiegi w kategorii A2 dały Janinie Mirbeth z suczką LUNA dopiero dwudzieste miejsce!!! Taki to był poziom – można to sprawdzić na stronie www.vakonic.sk/results.
O zorganizowanych w tym roku w Saragossie mistrzostwach świata w agility, sponsorowanych przez niezmiernie popularną w Hiszpanii karmę ARION, pisze ta sama Autorka (i uczestniczka) . Startowało w niej ponad 400 par reprezentujących 42 kraje – ale i tym razem p. Christa Bremer napisała w zasadzie jedynie o sukcesach (6 złotych medali!) drużyn niemieckich. Trochę szkoda… Chętnie dowiedziałbym się czegoś o występach Polaków (jeśli byli – bo ani w ostatnim „Psie” ani na nowej stronie ZKwP ani widu ani słychu o tej imprezie. Ktoś coś wie?)

O wrześniowych (14-18.09) mistrzostwach świata w IPO (Nova Gorica na Slowenii, prawie na samek włoskiej granicy) pisze – oczywiście, głównie o Niemcach – Andrea Manthey. O innych drużynach (a było 148 zawodników z 32 krajów) ani słowa.

I jeszcze w części „nie-klubowej” dwa teksty : o polowaniu z sokołami i psami oraz o dortmundzkich targach „Pies i Koń”, na terenach której odbyła się także wystawa CACIB i wystawa o tytuł Zwycięzcy Niemiec (łącznie 3 dni i ponad 9000 zgłoszonych psów!!!). Ciekawostką dla mnie było to, że obie wystawy wygrały dwa rożne psy tej samej rasy – amerykańskie cocker spaniele, jeden z Francji, drugi z Danii. Jak na niszową i w sumie dość rzadką rasę – sukces niebywały! A w innych rasach bywało jakby inaczej – 359 jamników, 249 rhodesian ridgebacków, 234 pudle, 218 szpiców niemieckich czy 196 dogów niemieckich. Rhodezjany w natarciu, co widać i na polskich ringach!

Materiałem ścisłe reklamowym, acz mimo to interesującym jest napisany przez ghostwriterów Eukanuby artykuł „Jak żywienie wpływa na zdrową starośc” oparty na wynikach dziesięcioletniego badania grupy 39 labradorów o średniej wieku 6,7 lat. (statystyczna długośc życia w tej rasie wynosi 12 lat) Najstarszy.wśród nich był 17 letni samiec UTAH. W wynikach wyszło,że w grupie żywionej rozsądnie sprofilowaną karmą 90% psów przekroczyło statystyczną długość życia, zaś 28% osiągnęło wiek 15,6 lat, czyli żyło poand 1/4 dłużej niż nakazywała by im statystyka, przy czym w każdym wieku badane psy były żywsze, sprawniejsze i ogólnie zdrowsze niż przeciętni przedstawiciele rasy. Trudno znaleźć, jak sadzę, lepszy argument na przeciwdziałanie wierutnym kłamstwom,że „karmienie suchą karmą (celowo) skraca życie żywionym nią psów”.

A potem – na ponad 50 stronach, więcej niż połowa pisma – anonse klubowe, rozmaitej długości, wagi i tematyki. Nikt tego w ramach VDH nie kontroluje! Miłe i budzące zazdrość, prawda?

Copyright © for text by Adam Janowski