Wspaniały dzień: pierwsza wystawa

Wspaniały dzień: pierwsza wystawa

Interesujące doświadczenie – ale olbrzymi stres! Dopiero po ocenie można sobie pozwolić na odreagowanie napięcia… Na pierwszej wystawie z reguły nie można marzyć o sukcesach – potraktujmy ją jak pole do zbierania doświadczeń, które zaprocentują sukcesami na kolejnych pokazach.

* Przygotujmy psa należycie do występu
* Postarajmy się zachować zimną krew i nie dać się ponieść emocjom
* Wykorzystajmy okazję rozmów z innymi właścicielami psów naszej rasy
* Powstrzymajmy się od wyrażania opinii o hodowcach i ich psach
* Bezwzględnie akceptujmy werdykt sędziego
* Traktujmy wystawę przede wszystkim jako relaks i święto

Wygląda to tak: nasz pies ma dziś wziąć udział w swej pierwszej wystawie. Wykąpany, wyczesany, błyszczący i pachnący – ale czy spodoba się sędziemu tak jak nam? Czy zostanie oceniony tak jak naszym zdaniem zasługuje? Dla nas jest przecież najpiękniejszy! Wątpliwości i pytania przelatują nam tego ranka przez głowę z szybkością błyskawicy. A wieczorem syci sławy albo głęboko rozczarowani myślimy już o kolejnej wystawie…
Wielu właścicieli jedzie na konkretną wystawę przez pół Polski, byle tylko pokazać swego psa i – czemu nie – zdobyć medal a może i pucharek?

Przyjazd
Na pewno nie tylko dla nas jest to dzień premiery. Każdy z debiutantów ma te same wątpliwości – czy przyjechać wcześniej, czy może w ostatniej chwili? Jeśli przyjedziemy za wcześnie, to co prawda znajdziemy miejsce na parkingu blisko wejścia na wystawę, ale będziemy musieli najpierw stać w długiej kolejce do wejścia, potem do odbioru dokumentów, a potem godzinami czekać na naszą ocenę. Jeśli przyjedziemy później, to będziemy wędrować kawał drogi do wejścia, obciążeni psem, stolikiem, krzesełkiem, dokumentami, szczotkami, a na dodatek będziemy się spieszyć i nie zdążymy z ostatnią korektą psiego wyglądu… Na terenie wystawy jest z reguły tłok i rwetes – a musimy odnaleźć nasz ring, znaleźć miejsce, z którego coś będziemy widzieli. W katalogu (a właśnie, trzeba jeszcze odebrać katalog!) narysowany jest z reguły plan wystawy – trzeba odszukać nasz ring i znaleźć miejsce gdzieś przy nim, by nie przegapić momentu, kiedy poproszą właśnie nas do oceny…

Przy ringu
Nareszcie! Wszystko się udało na czas – stolik stoi, krzesełka też i nawet udało się rozpiąć parasol (chyba, u licha, nie będzie padać?). Możemy odetchnąć. Większość wystaw ma zazwyczaj charakter olbrzymich zjazdów rodzinnych, a może spotkań absolwenckich? Wszyscy robią wrażenie, jakby się znali, uśmiechają się do siebie, machają rozmawiają. A my – przecież nie znamy nikogo! Ale zaraz – to przecież hodowca naszego psa. Podejdźmy do niego… A, ta pani ma siostrę naszego psa. No, koniecznie trzeba ją zobaczyć. Dobrze, że prawie wszyscy mają na piersiach numerki, i dzięki nim można sprawdzić w katalogu, kto jest kto. W spokoju (jeśli potrafimy zachować spokój…) możemy obejrzeć ‘naszą’ konkurencję. Ale pamiętajmy – powstrzymajmy się do uwag typu „a ten z tą dziewczynka to jakaś pokraka, zupełnie brzydki” albo „no, nie ma się czego bać, nasz najpiękniejszy”. Nawet jeśli tak myślimy, to zachowajmy te opinię dla siebie… Nie jesteśmy sędzią, a w szafowaniu takimi ocenami łatwo i o kompromitację i o sprawienie komuś niezasłużonej przykrości.

Wytrzymajmy aż do oceny, która przeprowadzona będzie w ringu zgodnie z planem wydrukowanym w katalogu i zazwyczaj wywieszonym przy ringu. W każdej rasie najpierw oceniane są psy, w kolejności klas od najmłodszych do najbardziej utytułowanych, a dopiero później suki, w tej samej kolejności. Nie przegapmy momentu, kiedy pomocnik sędziego – gospodarz ringu – poprosi nas na ring!

Ocena
Sekretarz ringowy wywoła naszą rasę, płeć i klasę. Wystawcy (jeden pies – jeden wystawca) ustawiają się na ringu w kolejności numerów katalogowych, które muszą mieć wywieszone w widocznym miejscu. Na ring nie trzeba brać żadnych dokumentów – wszystkie są już przygotowane. Sędzia po kolei będzie zapraszał każdego psa do oceny, sprawdzi dokładnie jego budowę zgodnie z wzorcem rasy (a wiec zgryz, kolor oczu, proporcje) – a więc będzie musiał go dotknąć! – a potem zobaczy psa w ruchu. Każdy pies będzie oceniany oddzielnie a potem wszystkie razem porównywane ze sobą – w ruchu. Sędzia przy ocenie podyktuje sekretarzowi opis naszego psa, uwzględniający zauważone przezeń zalety i wady naszego pupila (także ocenę charakteru!) i wyda ocenę na piśmie. W ocenie będą dwa elementy: ocena (od niedostatecznej do doskonałej) i lokata, czyli miejsce, jakie zdaniem sędziego pies zdobył w porównaniu z konkurentami. Najlepszy pies w swej klasie przechodzi do dalszej rywalizacji, a dla pozostałych wystawa się w zasadzie skończyła… Oczywiście, i od tej reguły są wyjątki – warto zapoznać się z regulaminem wystaw ZKwP!

Kto w zasadzie jest oceniany?
Wytrawni lub choćby tylko doświadczeni wystawcy potrafią często przed oceną psów w ringu ‘ustawić stawkę’, czyli powiedzieć, który pies będzie pierwszy, który drugi… Przyczyn tego jest wiele, a prawie każda z nich bywa źródłem nieporozumień i mylnych, a krzywdzących komentarzy. Najczęstszym zarzutem wobec werdyktu sędziego jest ‘sędziowanie po twarzach”, czyli premiowanie psów osób zaprzyjaźnionych lub po prostu znanych. Oskarżenie takie jest absolutnie niesprawdzalne – wszak po kilku latach uczestniczenia w wystawach psów zna się, choćby z widzenia, tysiące wystawców i doprawdy trudno znaleźć wśród osób wystawiających psy (fachowo zwanych handlerami) kogoś o zupełnie nieznanej twarzy. A sędzia, nawet początkujący, musiał przed swym debiutem w ringu uczestniczyć w kilkudziesięciu wystawach!
Po drugie – osoby nałogowo uczestniczące w wystawach, czasami i nawet kilkadziesiąt razy w roku, jeśli nie czynią tego zawodowo (tak jak właśnie profesjonalni handlerzy, pokazujące cudze psy za opłatą), zazwyczaj mają dość ładne psy (z brzydkimi by przecież nie jeździli po wystawach!). W efekcie często osoby postronne, a i zawistne twierdzą, że podstawą ich sukcesów jest popularność wystawców, a nie uroda psa – to klasyczne pomylenie przyczyny ze skutkiem!
Sędzia ocenia w ringu zawsze zespól: psa i wystawcę – choćby i nie zdawał sobie z tego sprawy. Na ocenę każdego psa ma raptem kilka minut, a doświadczony prezenter potrafi pokazać psa tak, by wyeksponować jego zalety a z lekka zamaskować wady. Nie ma psów bez wad, są tylko doskonale pokazane – glosi stara maksyma. To jedna z przyczyn, dla których często na wystawach wygrywają ci sami ludzie i te same psy: prezentacja! Istnieją specjalne kursy nauki wystawiania psów, ale niestety nawet dyplom takiego kursu nie gwarantuje wygranej! Choć z drugiej strony – pomaga w należytym pokazaniu swego psa. A to jego uroda i zgodność ze wzorcem w ostatecznym efekcie decyduje o miejscu na podium lub poza nim.

Sprzeciw?
Werdykt sędziego na ringu jest ostateczny, niepodważalny i nie podlega dyskusji. A jednak w regulaminie wystaw istnieje punkt „protest” – o co w nim chodzi? Są sytuacje, w których sędzia może być – świadomie lub nie – wprowadzony w błąd co do uprawnień psa do występowania w konkretnej klasie czy w ogóle na wystawie. W takiej sytuacji każdy wystawca może złożyć protest przeciw werdyktowi, ale nie dlatego, ze się z nim nie zgadza, ale dlatego że jest on niewłaściwy z powodów formalnych. Tylko takie protesty mogą być rozpatrywane przez organizatorów.

Zwycięzcy
Na każdej wystawie czeka na psy wiele tytułów, zazwyczaj nagradzanych pamiątkowymi pucharami lub nagrodami. Najlepsze psy w klasie młodzieży mogą dostać tytuł Zwycięzcy Młodzieży, uprawniający ich do udziału w konkurencji o najpiękniejszego młodego psa całej wystawy (konkuruje ze zwycięzcami młodzieży innych ras), psy dorosłe rywalizują o tytuł Najlepszego w rasie, a później mogą uczestniczyć o tytuł najlepszego w grupie ras (zgodnie z podziałem FCI), czy wreszcie o tytuł najlepszego psa wystawy. Są jeszcze wybory najpiękniejszej pary psow, najpiękniejszego psa użytkowego (tj. ze zdanymi egzaminami prób pracy – psów myśliwskich, psów obrończych, chartów wyścigowych czy – trochę prawem kaduka – psów zaprzęgowych).
—————-

Copyright for photo (c) by Adam Janowski